Pokuta na finiszu

Nazywany spowiedzią, sakramentem przebaczenia, nawrócenia, pozostaje wciąż bardziej propozycją i przykrym wymogiem niż integralnym elementem naszego życia chrześcijańskiego. Tymczasem potrzebujemy go jako doświadczenia Bożego miłosierdzia. Idziemy, 16 marca 2008



Czym zatem jest sakrament pokuty i pojednania? Najlepiej jego istotę oddaje określenie, że jest to uzdrawiająca, oparta na wierze rozmowa miłosiernego Boga i przychodzącego do niego ze swoją „nędzą” penitenta. W tej rozmowie zaś pośredniczy kapłan. – Przyjaźń oznacza jaźń przy jaźni, gdzie dwie jaźnie idą obok siebie. Jeśli jesteśmy zaprzyjaźnieni z Bogiem, idziemy obok niego. Zawsze możemy na Nim polegać, ale nie zawsze On może polegać na nas. Czasami za Nim nie nadążamy. Wtedy trzeba – jak przyjacielowi – powiedzieć „nie daję rady”. Na tym polega spowiedź. Bóg wtedy nie pogniewa się na nas, ale uśmiechnie się i powie: nie martw się, pomogę Ci – mówi ks. Sikorski.

Najlepiej można zrozumieć, kim jest Bóg, gdy popatrzymy na miłosiernego Ojca z przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). – Ta scena z Pisma Świętego odkrywa właściwy sens spowiedzi. Syn odkrył, że zgrzeszył i postanowił skruszony wrócić. Ze strony Ojca ani razu nie pada słowo „grzech” czy „wina”. Nie zastanawia się, co też ten syn narobił, ale wypatruje czy wraca. Pierwszy po niego wyszedł i cieszyli się obaj – tłumaczy ks. Sikorski.

Wiele o Bogu mówi także piękny, pełen symboli obraz „Powrót syna marnotrawnego” Rembrandta. Obejmujący syna ojciec nie ma na twarzy gniewu, ale radość. Jego dłonie – każda inna – symbolizują „ojcowską” sprawiedliwość i „matczyną” miłość. Tak właśnie jest z sakramentem pokuty i pojednania. Choć – jak pisał kard. Stefan Wyszyński w nieco zapomnianej dziś książce „Miłość miłosierna” – Bóg jest bardziej miłosierny niż sprawiedliwy, to właśnie sprawiedliwość wymaga, by swój grzech odkryć, nazwać i uznać. Dlatego do dobrej spowiedzi konieczne są tzw. akty penitenta, które Kościół streścił jako 5 warunków dobrej spowiedzi (patrz – ramka). Pierwsze trzy powinny dokonać się jeszcze przed przystąpieniem do konfesjonału, niestety często je lekceważymy. To skutkuje „odwalaniem spowiedzi”. Jednak dla ważności sakramentu niezbędne są wszystkie jego warunki. – Co w sakramencie pokuty jest najważniejsze? Na pewno nie jego historia, nie przygotowanie do spowiedzi, ani nawet nie samo pójście do konfesjonału, ale skrucha, żal za grzechy – pisze z kolei w „Przewodniku dla zniechęconych” o. Tomasz Pawłowski OP.



Wytłumaczyć spowiedź


Jak i po co się spowiadać? I dlaczego księdzu? Choć liczne pytania nie oddają istoty tego sakramentu, warto – dla psychicznego komfortu i przezwyciężania oporów – na te pytania odpowiadać.

– Zapytałem młodzież o powody unikania spowiedzi i usłyszałem: bo znajomy ksiądz, bo boimy się, że nie dostaniemy rozgrzeszenia, bo zapomniałem regułki, bo jestem leniwy, bo nie widzę w tym pomocy dla siebie, bo wracam ciągle do tych samych grzechów itd. – opowiada ks. Miros. Tę listę z pewnością można przedłużyć choćby o problemy z konkretnym nazywaniem swoich grzechów. Znaczy to, że nie bardzo radzimy sobie już z pierwszym warunkiem dobrej spowiedzi – rachunkiem sumienia. Czym on jest? Jest tyle sposobów i metod rachunku sumienia, ile jest osób, które go odprawiają. Święty Ignacy z Loyoli uczynił z rachunku sumienia prawdziwą sztukę rozeznawania. Warto ją posiąść, jednak nie jest to niezbędne. – Proponowałbym odpowiedzieć na pytanie: Panie Boże, jak Ty na mnie patrzysz? Co Cię we mnie cieszy, co martwi, co Ciebie we mnie obraża? Najważniejsze jest konfrontować swoje życie z Jego miłością, odpowiedzieć szczerze jedynie na trzy pytania, w których zawierają się wszystkie inne: jaki byłem wobec Boga, wobec siebie, w końcu wobec innych? – tłumaczy ks. Sikorski.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama