Droga wzwyż. Samemu czy z przewodnikiem?

Do czego jesteśmy powołani i dokąd zmierzamy? Chcemy poznać i pogłębić nasze wnętrze, ale nie wiemy jak. Pragniemy świętości, a wciąż przegrywamy z grzechem. Co robić? Jak sobie z tym poradzić? Idziemy, 5 października 2008



– Szukając kierownika duchowego, nie zaczynaj od tego, że podejdziesz do nieznanego kapłana i wystrzelisz jak z armaty: „chciałby ksiądz być moim kierownikiem duchowym?” – radzi ks. Trzciński. – Zawsze wtedy odpowiadam: „nie, nie chciałbym!” – śmieje się – Bo to nie o to chodzi, by „mieć” kierownika duchowego. My, księża, nie chcemy być twoim kierownikiem duchowym. Ale możemy! Bo, trzeba to powiedzieć, jest to ciężka, choć piękna praca duchowa. Jeśli towarzyszy się wielu osobom, trzeba się każdej z nich poświęcić, znać i pamiętać wątek życia każdego z nich, nosić ich w sercu i modlitwie. To nie takie proste. Na pewno trzeba szukać, trzeba pytać – dopowiada. Tak więc najlepiej dla obu stron jest wchodzić w praktykę kierownictwa duchowego stopniowo.

Czy kierownictwo duchowe zawsze ma sens? To relacja, w której obie strony pozostają wobec siebie wolne, więc mogą z niej zrezygnować. Jednak jeśli już jest, powinno się ją chronić. – Jedyny wyjątek to ten, gdy ktoś przychodzi do kierownika nie po kierownictwo, ale dlatego, że np. jest emocjonalnie wobec kierownika zaangażowany. Wtedy konieczna jest zmiana prowadzącego – tłumaczą zgodnie doświadczeni duszpasterze. – Nawet gdy osoba kierowana straci zainteresowanie do pracy duchowej nad sobą, przeżywa zwątpienie, rozczarowanie sobą – pozostaje rozmowa, która zawsze ma sens. Ważne jest przecież nawet samo wyartykułowanie, nazwanie swojego stanu duchowego. Wtedy ja mogę się za tę osobę konkretniej modlić. Ważne, by wiedziała, że może zawsze przyjść, wypłakać się, zrzucić coś z siebie – kończy ks. Trzciński. Człowiek nigdy nie dąży świadomie do zastoju w swoim życiu duchowym. Zawsze pragnie rozwoju, choć czasem popada w duchową oziębłość i nie robi nic, by piąć się wzwyż. To właśnie jest dramat człowieka – w sam raz materiał do pracy z kierownikiem duchowym.

***
Warto czytać:
• „Kierownictwo czy towarzyszenie duchowe” – Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym, 8/grudzień 2002.
• „Kierownictwo duchowe” – Wydawnictwo WAM w serii: „Życie duchowe” nr 48/2006
• R. Frattallone SDB, „Kierownictwo duchowe dziś”
• J. Augustyn SJ, „Praktyka kierownictwa duchowego”
• J. Augustyn SJ, J. Kołacz SJ, „Sztuka kierownictwa duchowego”
• www.jezuici.pl/faber/kier.php – strona internetowa o. jezuitów poświęcona kierownictwu duchowemu (bardzo dobra!).

***

"Trzeba zachęcać chłopców i młodzież, aby odkryli i cenili dar kierownictwa duchowego, aby go szukali i pełni ufności domagali się go od swoich wychowawców w wierze. Kapłani zaś ze swej strony winni jako pierwsi poświęcić czas i siły temu dziełu wychowania i pomocy duchowej. W przyszłości nigdy nie będą żałować, że pominęli i odsunęli na dalszy plan wiele innych spraw, nawet pięknych i pożytecznych, aby dochować wierności tej posłudze współpracowników Ducha Świętego". - Jan Paweł II, adhortacja apostolska „Pastores dabo Vobis”


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama