Wypalenie zawodowe nauczycieli – czym jest i jak je ograniczać?

W wielu przypadkach nauczyciel pozostaje sam na placu boju w owym „poligonie edukacyjnym”: jest niezrozumiany, krytykowany, niedoceniany, a w konsekwencji zaniedbany, nietrudno zatem o syndrom wypalenia zawodowego. Cywilizacja, 30/2009



Kondycja współczesnej edukacji budzi w ostatnich latach poważne zaniepokojenie. Mamy do czynienia z niekończącą się reformą, będącą w rzeczywistości poligonem doświadczalnym, na którym największe szkody ponoszą podmioty szkolne – uczniowie i nauczyciele. O ile wychowanek jest w centrum zainteresowania, to nauczyciel został „zepchnięty” na margines owej reformy, choć musi być posłusznym wykonawcą decyzji, które nie zawsze są kompetentne.

Największe narzekania w sferze edukacji dotyczą nauczycieli, ich przygotowania, pracy czy wreszcie porażek dydaktycznych i wychowawczych. Szkolenia mające podnieść kwalifikacje dotyczą najczęściej jakości kształcenia, metod aktywizujących czy walki z agresją. Rzadko zdarzają się spotkania poświęcone osobowości nauczyciela, jego szkolnemu stresowi czy wypaleniu.

W wielu przypadkach nauczyciel pozostaje sam na placu boju w owym „poligonie edukacyjnym”: jest niezrozumiany, krytykowany, niedoceniany, a w konsekwencji zaniedbany, nietrudno zatem o syndrom wypalenia zawodowego. Można o nim mówić wówczas, gdy osoby zaangażowane w określone przedsięwzięcie tracą motywację do działania.

Syndrom wypalenia zawodowego

Mianem „wypalenia” określa się stan, na który składają się trzy elementy. Pierwszy polega na wyczerpaniu emocjonalnym; objawia się lękiem, napięciem, zniechęceniem, poczuciem krzywdy, winy, depresyjnością, bezsennością, wrażeniem fizycznego zmęczenia oraz objawami psychosomatycznymi, stanowiącymi próbę fizycznej ucieczki od emocjonalnie trudnej sytuacji. Warto pamiętać, że istotny jest brak wglądu w przyczyny takiego stanu rzeczy[1].

Drugim czynnikiem wypalenia zawodowego jest depersonalizacja, polegająca na traktowaniu innych osób w sposób przedmiotowy w celu uniknięcia nawiązywania z nimi bliższych kontaktów psychicznych, okazywania współczucia, przełamania poczucia powinności, zajmowania się nimi, co w konsekwencji prowadzi do utraty identyfikacji z zawodem i zaniku poczucia sensu wykonywanej pracy[2].

Trzeci przejaw omawianego syndromu polega na obniżeniu potrzeby osiągnięć oraz braku satysfakcji z efektów pracy, mimo dużego osobistego wysiłku wkładanego w wykonywane czynności. Doświadczaniu omawianej trudności towarzyszą dwie zasadnicze strategie zachowania: przedłużanie czasu i intensywności pracy pomimo jej małej skuteczności lub systematyczne uchylanie się od obowiązków[3].

W pracy wychowawczej można wymienić osiem podstawowych objawów wypalenia zawodowego wraz z jego skutkami w pracy edukacyjnej:

1) działanie odtwórcze, które przejawia się nade wszystko brakiem inicjatywy w pracy wychowawczej,
2) zmęczenie pracą i uczniem powodujące zakłócenia w relacjach pomiędzy tymi podmiotami edukacyjnymi,
3) pozorna aktywność prowadząca do wielkiego zaniżenia efektywności wychowawczej,
4) znudzenie pracą objawiające się m.in. zniecierpliwieniem w odniesieniu do wychowanka,
5) schematyzm dydaktyczny charakteryzujący się powielaniem nieskutecznych metod wychowawczych,
6) ucieczka w iluzję dającą namiastkę samorealizacji (marzenia w zderzeniu z rzeczywistością niosą ze sobą frustrację),
7) permanentne narzekanie udzielające się także wychowankowi,
8) postawa kontestacyjna niosąca zagrożenie jednostronnej oceny sytuacji wychowawczych[4].
 



[1] C. Maslach, Wypalanie się: utrata troski człowieka, w: P. G. Zimbardo, F. L. Ruch, Psychologia i życie, tłum. J. Radzicki, Warszawa 1994, s. 10.
[2]H. Przybyła, Psychologiczne koszty zespołu wypalenia zawodowego wśród nauczycieli a kierunki pomocy psychologicznej, w: Zdrowie psychiczne w zawodzie nauczycielskim, red. T. Rongińska, W. Gaida, U. Schaarschmidt, Zielona Góra 1998, s. 23.
[3] C. Maslach, dz. cyt., s. 10 i nn.
[4] J. Mastalski, Szkolne interakcje zaburzające skuteczne wychowanie Kraków 2005, s. 15.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Mirka
    19.08.2013 15:43
    od 24 lat pracuję w szkole prywatnej jako nauczyciel j. obcych (skończyłam germanistykę i anglistykę). Nie podlegam pod Kartę Nauczyciela, lecz pod Kodeks Pracy (nie wiem , dlaczego tak jest?), nigdy nie korzystałam z urlopu dla poratowania zdrowia (bo u nas nie ma czegoś takiego), urlop to tylko 26 dni...a nie 2 miesiące jak w szkołach państwowych...
    Na zwolnieniu lekarskim byłam 16 lat temu, gdy miałam wypadek. Zawsze dyspozycyjna, pełna energii i nowych pomysłów, świetny kontakt z uczącymi, dobre efekty nauczania, które dawały mi jeszcze więcej chęci do pracy...Ostatnio coraz częściej zmęczona, sfrustrowana ciągłym brakiem funduszy na podstawowe wydatki...Zarabiam 1600 zł i mam na utrzymaniu dziecko...Żenujące jest traktowanie nas - nauczycieli i ciągłe "opluwanie" ich przez różne postronne osoby nie mające pojęcia, na czym ta praca polega... Nie rozumiem, dlaczego w naszej kochanej Ojczyźnie nie dba się wcale o tych, którzy poświęcają się edukacji przyszłych pokoleń??!!! A koleżanki i koledzy - nauczyciele z innych krajów, z którymi mam częsty kontakt na szkoleniach i konferencjach dziwią się, dlaczego żyjemy na skraju ubóstwa... Ci,od których decyzji legislacyjnych to zależy, powinni się zastanowić, dokąd to zmierza..??? Coraz wiecej młodych wykształconych emigruje za chlebem...czy o to walczyli nasi Ojcowie????
    I dziwić się potem, że tylu wśród nas wypalonych zawodowo!!!!
  • Sara
    26.09.2014 17:27
    Pracuję w jednym z Zespołów Szkół (sp i gimn.) 13-ty rok. Odechciewa mi się żyć. Szkoła to jedna wielka fikcja. wszystko tylko na papierze. I mnóstwo kłamstw. Zdobywanie kolejnych certyfikatów za pomocą kłamstw ('dzieci skomponowały piosenkę'- a to pani napisała tę piosenkę, "nauczyciele współpracują i razem osiągają sukcesy"- a pracują tak naprawdę 3-4 osoby, reszta nie robi nic, "dyrektor wspiera nauczycieli"- guzik prawda, wyżywa się na kim popadnie, ocenia niesprawiedliwie i wykorzystuje ludzi). Do tego fałszowanie dokumentów szkolnych, żeby "grało" w razie kontroli. Pedagog- napisz mi tych uczniów, którzy chodzą do ciebie na jakieś zajęcia rozwijające. Ja: "ale w tym roku to ja nie mam takich zajęć, tylko takie tam kółka grup mieszanych". Pedagog : "nieważne, napisz mi, na papierze ma być, że rozwijasz. Nie chodzi o to, żebyś rozwijała, na papierze ma być". No to piszę. papier przyjmie wszystko. Może dostaniemy kolejny certyfikat. Szkoły promującej zdolnych uczniów..Cyknie się parę ustawionych zdjęć, napisze parę ładnych sprawozdań. Ulubiona nauczycielka pani dyrektor zostanie liderem tych działań, żeby potem mogła dostać nagrodę. Od pani dyrektor. Za "ciężką" pracę.
    Za to prawdziwą pracę wykonuję...ja. Jako muzyk i polonista. 'Pani zrobi tę imprezę, będą goście". Pytam : "kiedy? Jak? Nie mam jak się spotkać z dziećmi, szkoła dojazdowa...musiałabym zostawać po godzinach i zwalniać ich z innych lekcji na próby...". Dyrektor: 'to pani tam sobie spojrzy na plan i zorganizuje czas i dzieci. Pani MUSI!". Ba, mus to mus. Pracuję. Bałagan, pośpiech. Próby na holu, bo klasy pozajmowane. Żebranie po nauczycielach 'dasz mi dzieci na piątej godzinie...?". Głowa pęka. Apel. Konkurs, Projekt. Ewaluacja. Nie ma czasu. Nie mam czasu! Na nic nie mam czasu. Nie mam siły przygotowywać się do zajęć. Po nocach sprawdzam sprawdziany i opowiadania. Z lupą, piszą coraz gorzej. Kogo to obchodzi. Weekend zajęty. Kolejne szkolenie. Bardzo ważne. Bo będziemy się uczyć nowych procedur na nowym sprawdzianie po kolejnej reformie. Jakbym sobie nie mogła tego sama w domu przeczytać. Ale nie. Musi przyjechać pani i za pieniądze przeczytać mi z rzutnika. Przyjeżdża. Siedzę na krzesełku trzecią godzinę i słucham, jak pani czyta. Właściwie to nie słucham już. Jestem tak zmęczona i głodna, a treść czytana z rzutnika jest taka nudna. Po co mi to. Bez sensu. Stracony czas. Zaczynam nienawidzić szkoły. Nie mam już cierpliwości dla uczniów. Każą mi indywidualizować pracę z uczniami.Mam takiego jednego, upośledzonego. W klasie ponad 20 uczniów. Czasem zapomnę nawet do niego podejść. Czasem podchodzę- pisze 3 razy wolniej od innych, niczego nie rozumie. Zaczynam mu tłumaczyć treść zadania, takie łatwiejsze dla niego wybrałam. On dalej nie rozumie. Tłumaczę z pięc minut. Reszta dzieci zaczyna wariować. Nudzą się. Przerywam, mój upośledzony dalej nie wie, co ma robić. Ale muszę wrócić do klasy, bo Kamil rzuca już kulkami z papieru, a dziewczyny rozgadały się na dobre. Indywidualizacja pracy na lekcji. Super. Super. Nienawidzę szkoły. Nienawidzę reform. Czasem pragnę umrzeć. Wybrałam okropny zawód.
  • Nauczyciel
    14.01.2016 21:21
    W pełni zgadzam się z Sarą! W szkole, gdzie pracuję, jest dokładnie tak samo. Ten zawód był moją pasją i powołaniem, a teraz po 20 latach pracy... najczęściej się go wstydzę. Stałam się cyniczna i smutna. Nie widzę szansy na jakąkolwiek zmianę.
  • MArika
    10.09.2017 23:39
    Co powiecie na mnie? Pracowałam ponad rok w przedszkolu, była to moja pierwsza praca w zawodzie. Trafiłam na trudną dyrektorkę i byłam przerażona kadrą nauczycielska. Połowa nauczycielek żyjąca w ciągłym strachu przed utratą pracy (kobiety do rany przyłóż z pasją) druga to nauczycielki podkopujące autorytet dyrektorki, wiecznie narzekające i podjudzające innych. Nie miałam dostępu do materiałów, bo nie miałam własnej grupy. Wszystkie pomoce jakimi dysponowałam z własnej kieszeni. Teraz jestem z roku na rok bez pracy, bo ciągle zatrudniają mnie na zastępstwo, obiecując etat a na końcu słyszę, że nie ma funduszy. Teraz chciałam zmienić zawód, ciężko bo 2 lata prawie i co? Musiałam przyjąć staż i już wiem, że będe za pół roku znowu na bezrobociu. Rzeczywiście ja nie mam już chęci do nauczania, mówi się, że należy znaleźć sobie hobby. Kiedy? Całe dnie w papierach, jeżdżenie za materiałami konferencje nie ma czasu na to by móc o tej pracy zapomnieć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...