Dwie drogi – jeden cel

Rycerz Młodych (archiwum) Rycerz Młodych (archiwum)

Każdy z nas musi wybrać w sposób wolny i odpowiedzialny drogę, którą będzie zdążał do nieba. A mówiąc jeszcze dokładniej, każdy z nas musi odczytać, jaką drogę, czyli jakie powołanie, wybrał dla niego Bóg.

 

To jest mój dom

Czytałem kiedyś o pewnym zwyczaju weselnym praktykowanym jeszcze w niektórych częściach Stanów Zjednoczonych. Po zaślubinach w kościele drużbowie prowadzą panią młodą od domu do domu i stając na progu, zadają pytanie: „Czy to jest twój dom?” Panna młoda odpowiada: „Nie, to nie jest mój dom!” Przychodzą również do jej rodzinnego domu, gdzie się wychowała i z którego niedawno wyszła i pytają: „Czy to jest twój dom?” Często ze łzami w oczach panna młoda odpowiada: „Nie, to nie jest mój dom!” Na koniec przychodzą do domu jej męża i pytają: „Czy to jest twój dom?” Panna młoda, również przez łzy odpowiada: „Tak, to jest mój dom!”

Domem każdego chrześcijanina jest niebo. Aby do niego dojść, trzeba osiągnąć świętość, ale drogi do niej prowadzące są różne. Żeby to wyjaśnić, można posłużyć się przykładem górskiej wyprawy. Chcąc dotrzeć na szczyt, rozkładamy mapę i sprawdzamy prowadzące do niego szlaki. Zazwyczaj jest ich kilka. Wybierając najlepszą dla siebie trasę, bierzemy pod uwagę jej stopień trudności oraz własne możliwości.

Obraz różnych dróg prowadzących na górski szczyt doskonale ukazuje prawdę o naszym życiu i drodze do nieba. Cel jest jeden i ten sam dla wszystkich, ale każdy może wybrać inny szlak dla jego osiągnięcia. Jedni wybierają małżeństwo jako swoją drogę uświęcenia, inni idą drogą kapłaństwa lub życia konsekrowanego, decydując się na życie w celibacie. Błędem jest wartościowanie, która z tych dróg jest trudniejsza, tak samo jak błędem jest uznawanie samej drogi za cel ostateczny. Droga ma prowadzić do celu i żadna nie jest ani lepsza, ani gorsza, one są po prostu inne.

Pierwsza droga

Bóg, stwarzając świat, ukazał ludzkości pierwszą z dróg – małżeństwo, na której dwoje stają się jednym ciałem, aby odtąd pomagać sobie wzajemnie w dążeniu do nieba (zob. Rdz 2,24). W Starym Testamencie udane małżeństwo było znakiem Bożego błogosławieństwa, a posiadanie dzieci oznaczało szczególną przychylność Jahwe. Próżno w Starym Przymierzu szukać innej drogi do zbawienia. Nie ma w nim jeszcze mowy o celibacie czy bezżenności dla Jahwe. Chociaż na kartach Starego Testamentu pojawiają się ludzie szczególnie poświęcający się służbie Pana – prorocy, sędziowie, to jednak wielu z nich zawiera małżeństwa, a ci, którzy pozostają bezżenni, nie czynią z tego reguły. Ponieważ Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, drogą do szczęścia wiecznego było dla Izraelitów małżeństwo.

Bezżenność dla Królestwa

Zmiana następuje wraz z przyjściem na ziemię Syna Bożego. Jezus sam wybiera inną drogę – drogę bezżenności dla Królestwa. Warto przy tym zauważyć, że nie wymaga tego jeszcze od swoich uczniów. Niektórzy z nich, jak podaje Ewangelia, byli żonaci, jak chociażby św. Piotr, którego teściową Jezus uzdrowił. Jednak w nauczaniu Mistrza pojawia się nowa kategoria ludzi: bezżenni dla Królestwa Bożego (zob. Mt 19,12a). Jezus wytycza nowy szlak dla tych, którzy pragną osiągnąć zbawienie. Wiedząc, że jest to dla słuchaczy zupełna nowość, z której przyjęciem będą wiązać się określone trudności, Jezus zaznacza, że nie jest to droga dla ogółu – kto może, niech pojmuje (zob. Mt 19,12b). Naukę o celibacie rozwija w swoich listach również św. Paweł (por. 1 Kor 7,32-38; Ef 5,22-33), który sam był celibatariuszem. Mówiąc o dwóch drogach, nie wyróżnia żadnej z nich, obie prowadzą bowiem do jednego celu.

Małżeństwo a dziewictwo

W historii Kościoła można wskazać trzy etapy rodzenia się nauki na temat relacji małżeństwa i dziewictwa. Pierwszy okres od wieku IV, nazywany „złotym wiekiem chrześcijańskiego dziewictwa”, powoduje pewne zakłopotanie w związku z trudnością w pogodzeniu dziewictwa z powołaniem do małżeństwa. Drugi okres związany jest z wiekiem XVI i Soborem Trydenckim, kiedy to pod wpływem protestantyzmu głoszono wyższość dziewictwa nad małżeństwem, bez uwzględnienia pozytywnej wartości obu charyzmatów. Trzeci okres to wiek XX oraz czas Soboru Watykańskiego II, który przyniósł dowartościowanie duchowości małżeńskiej oraz przemyślenie na nowo ideału dziewictwa.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama