Pracuj i módl się, żeby ci wyszło

Przegląd Powszechny Przegląd Powszechny
6/2011

Rozpad instytucji małżeństwa jest bezpośrednim skutkiem wzrostu zamożności społeczeństwa oraz zbyt dużej roli państwa opiekuńczego. Ludzie mogą przetrwać poza małżeństwem, a rodzic staje się niepotrzebny. O miłości, małżeństwie i rozwodach z profesorem Bogdanem Wojciszkem rozmawia Marta Szymczyk

 

– Dlaczego tak wiele związków się rozpada?

– W naszym świecie dużą rolę ogrywają dwie rzeczy – po pierwsze jest to możliwość wyboru tego, czy zostaję z partnerem czy też nie, po drugie chodzi o czynnik ekonomiczny – dzisiaj na rozstanie i rozwód nas po prostu stać. Ten ostatni element jest szczególnie ważny.

Małżeństwo najszybciej upadło w Skandynawii – a dokładniej w Szwecji. Rozpad tej instytucji był bezpośrednim skutkiem wzrostu zamożności społeczeństwa oraz zbyt dużej roli państwa opiekuńczego, które zajęło się również rodzinami. W momencie, kiedy państwo zaczyna przejmować funkcje jednego z rodziców, to realny rodzic staje się niepotrzebny. Cynicznie to brzmi, prawda? Jeżeli państwo łoży na dziecko, czyli robi to, co dotąd robił mężczyzna, to taki mężczyzna staje się niepotrzebny, bo lepiej jest mieć czysty czek od państwa czy przelew bankowy niż faceta z jego brudnymi skarpetkami.

– Czyli paradoksalnie nadmierna troska o państwo owocuje rozbiciem rodziny.

–  Państwo nie może ingerować tak głęboko w życie obywateli, ponieważ skutki są dokładnie odwrotne do zamierzonych.

Wzrost zamożności powoduje też, że ludzie mogą przetrwać poza małżeństwem. W Polsce jeszcze nie jest to jeszcze tak widoczne. Większość ludzi w naszym kraju to osoby, które mają wykształcenie co najwyżej zawodowe. Takim ludziom trudno jest przetrwać w pojedynkę. Jeżeli czynsz za mieszkanie rozkłada się na dwie pensje, jednak jest dużo łatwiej przeżyć miesiąc. Tak zresztą było zawsze w historii – rozwód był luksusem, na który mogą sobie pozwolić tylko bogaci.

Jest jeszcze jeden czynnik, który wpływa na coraz większą nietrwałość związków – ma on kolosalne znaczenie, mimo że też jest prawie niewidoczny przez swoją powszechność. Kiedy małżeństwo było sojuszem rodzin, to tak naprawdę nie było ono wspólnotą, ale przede wszystkim kontraktem. Kontraktowa natura małżeństwa dzisiaj wraca do łask, ale w trochę innej formie. Dzisiaj małżeństwo jest to kontrakt w tym sensie, że zakładamy niemal bezwiednie, że ta druga strona jest po to, żeby mnie uszczęśliwić. Osobiste dążenie do szczęścia, które dzisiaj jest bardzo silnym motywem wchodzenia w związek, kiedyś w ogóle nie istniało w takiej postaci.

Podam przykład. Byłem bardzo późnym dzieckiem mojej mamy, chłopki z urodzenia i wychowania. W pewnym momencie przeniosła się ona do miasta, ale zasadniczo mentalnie pozostała chłopką z końca XIX wieku. Dzięki temu miałem bezpośredni wgląd w to, jak ludzie myśleli w owym XIX wieku. Dla mojej mamy taka kategoria jak dążenie do szczęścia w ogóle nie istniała. Miała ona pewną wizję przyzwoitego życia, tego, co powinna zrobić, jak powinna się zachować, ale żeby coś robić dla przyjemności, dla własnego ja to jej w ogóle nie przychodziło do głowy. Po prostu ludzie kiedyś nie myśleli takimi kategoriami jak my, nikt nie uważał, że partner jest po to, żeby mnie uszczęśliwić. Dzisiaj – zważywszy na ogólną konsumpcjonistyczna postawę w kulturze – cokolwiek nas nie satysfakcjonuje, to wymieniamy to na lepszy model.

– Dzisiaj bardzo podkreślane są wartości indywidualistyczne, samorealizacja, potrzeba koncentracji na osobistym dążeniu do szczęścia. Promowany jest też romantyczny model miłości. Nakarmieni taką mieszanką, zaczynami mieć względem siebie i swojego partnera nierealistyczne oczekiwania…

–  Zdecydowanie tak jest, ale nie zapominajmy, że te wzorce kulturowe odgrywają też bardzo pozytywną rolę, ponieważ rozbudzają w ludziach pragnienie tego, żeby miłość była pełna, namiętna – takie pragnienia są bardzo dobre. Podobnie jest z wszechogarniającą konsumpcją. Z jednej strony jest to paskudne, że na każdym kroku słyszymy: „jak nie konsumujesz, to nie żyjesz” (bo de facto taki jest przekaz większości reklam, które pokazują, że dopiero jak kupisz to czy tamto, to możesz poczuć się jak człowiek), ale z drugiej strony trzeba zauważyć, że ma to niesłychanie pozytywny i motywujący charakter. Przekłada się to między innymi na to, że ludzie stają się bardziej produktywni i aktywni – więcej działają, bo więcej pragną. Kiedyś ludziom w ogóle nie przychodziło do głowy, żeby chcieć. Dzisiaj, dzięki temu, że więcej chcemy, życie robi się znacznie ciekawsze i bogatsze. Oczywiście ma to swoje negatywne skutki – jeśli ktoś ma za bardzo rozdęte oczekiwania, to bardzo trudno będzie mu je spełnić. Tak samo jest i w miłości, i w konsumpcji. Jest to właściwie nierozwiązywalny problem.

– Może problemem jest po prostu brak proporcji w tym przekazie kulturowym. Mamy bardzo dużo filmów, powieści, piosenek, które promują miłość romantyczną, a prawie w ogóle brak tekstów kultury, które dawałyby nam jakąś podpowiedź, co zrobić z tą miłością, która się pojawia później, gdy już nie mdlejemy z zachwytu na widok naszego partnera. Mówiąc krótko, kultura nie za bardzo dostarcza nam wzorców przeżywania miłości nieromantycznej, mimo że to właśnie taką miłością kochamy naszych partnerów przez większość życia.

– Zdecydowanie tak jest. W popkulturze nie mamy za dużo takich wzorców, ale popkultura jest ze swej natury prosta w przekazie, zawsze nadaje to, co najłatwiej zrozumieć. Natomiast w literaturze pięknej XX wieku to już się pojawiło, a musiało się pojawić, bo zmieniły się proporcje między okresem przeżywania miłości romantycznej  i nieromantycznej. Ta druga zaczęła po prostu zajmować większą część naszego życia, ze względu na dość banalny czynnik, jakim jest to, że żyjemy dłużej. Nagle pojawiły się pary, które są ze sobą po pięćdziesiąt lat. Kiedyś takich par nie było, bo zwyczajnie jeden z partnerów umierał. Dzisiaj ludzie żyją ze sobą bardzo długo i siłą rzeczy ich miłość przez większość życia romantyczna nie jest – choćby dlatego, że znika namiętność, jak to już tu powiedzieliśmy.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama