Dyktator gender

Niedziela 8/2014

Najnowsza książka krakowskiego wydawnictwa jest niezwykle ważna i paląco aktualna, bo najwyższy czas stanąć do boju o Boga w naszym życiu i o wszystkie najdroższe nam wartości. Genderyści nie znają pardonu, sieją nienawiść, duchowe i cielesne spustoszenie wszędzie tam, gdzie się pojawią.

 

Naprawdę to już nie są żarty. Nie można już dłużej udawać, że gender nic mnie nie obchodzi, nie dotyczy ani poddawać się medialnemu oswajaniu i rozmiękczaniu. Trzeba bezwzględnie poznać to groźne zjawisko, tę niszczącą ateistyczną ideologię, która przy milczącej aprobacie dobrych i porządnych ludzi, skupionych tylko na własnym spokoju, możne przynieść katastrofalne skutki. Może zniszczyć nasze dzieci i wnuki, kompletnie zdegenerować społeczeństwa. Trzeba umieć się bronić, bo jak pisze ks. prof. Dariusz Oko w książce „Dyktatura gender”, wydanej przez Białego Kruka: „To jest walka o duszę narodu”.

Najnowsza książka krakowskiego wydawnictwa jest niezwykle ważna i paląco aktualna, bo najwyższy czas stanąć do boju o Boga w naszym życiu i o wszystkie najdroższe nam wartości. Genderyści nie znają pardonu, sieją nienawiść, duchowe i cielesne spustoszenie wszędzie tam, gdzie się pojawią. Wydawca książki pisze: „Domagają się przyzwolenia oraz wsparcia finansowego dla eksperymentów biologicznych na człowieku i manipulacji płcią. Zarówno zabijanie nienarodzonych dzieci, jak i eutanazja znajdują wśród genderystów zagorzałych obrońców. Atakują każdego, kto ośmieli się im sprzeciwić; wiedzą o tym dobrze również autorzy tej książki, która przedstawia rodowód, idee, zasady funkcjonowania i cele gender. Ktokolwiek chce powiedzieć «tak» lub «nie» temu zjawisku lub wdać się w dyskusję na jego temat, powinien wcześniej zapoznać się z «Dyktaturą gender». Nie jest to niestety miła opowiastka – nie może być taka, jeśli o nowej ideologii ma mówić prawdę. Najgorsze jest to, że przeróżni politycy znaleźli w gender usprawiedliwienie dla własnego niemoralnego życia i dlatego tak chętnie forsują tę ideologię. Wykorzystują do tego daną im władzę, przez co zasady genderyzmu znajdują krok po kroku umocowania w prawie europejskim i krajowym. Przeciętny człowiek nie wie, o co w gender naprawdę chodzi, i lekceważy zjawisko”.

W książce „Dyktatura gender”, oprócz tekstu wspomnianego już ks. Oko, który prowadzi w mediach niezwykle odważną krucjatę przeciwko gender, za co jest bezprzykładnie atakowany przy użyciu najbardziej niegodziwych środków i metod, znajduje się jeszcze 8 innych bardzo ważnych tekstów ukazujących całą grozę nowej ideologii. Ks. prof. Waldemar Chrostowski analizuje ją z punktu widzenia biblisty, jasno stwierdzając, że płeć jest darem Boga. Wyjaśnia, iż „w Pięcioksięgu, stanowiącym trzon Starego Testamentu, mamy bardzo surowe potępienia czynów i praktyk, które stoją w opozycji do istoty dzieła stworzenia. Chodzi o potępienie homoseksualizmu – w wydaniu męskim i kobiecym – oraz spółkowania ze zwierzętami (zoofilia), a także różnych innych perwersyjnych zachowań i praktyk seksualnych”. Abp Henryk Hoser uświadamia, jak dalece rozpanoszyła się ideologia gender: „stała się obowiązującą doktryną we wszystkich agendach ONZ i przenika wszystkie jej dziedziny aktywności: polityczną, ekonomiczną, społeczną i kulturalną. Cała zorganizowana maszyneria jest już spójna i dotarta. Obowiązuje specyficzny język urzędowy używany w dokumentach i założeniach oraz projektach”. Niemiecka socjolog, wybitna znawczyni tematu Gabriele Kuby bije na alarm, byśmy nie dopuścili w naszym kraju do seksualizacji dzieci, do czego doszło już w jej kraju. Rodzice, którzy nie chcą, by ich pociechy w takich szkolnych zajęciach uczestniczyły, karani są w Niemczech więzieniem! Socjolog opisuje też międzynarodowe standardy edukacji seksualnej w Europie wydane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO): „Działalność WHO – jak i całej pedagogiki seksualnej – opiera się na założeniu antropologicznym, że człowiek od momentu narodzin posiada potrzebę aktywności seksualnej i ma do niej «prawo». Dorośli powinni te potrzeby od początku stymulować, a także omawiać szczegółowo z dzieckiem w każdym wieku przebieg aktywności seksualnych i stwarzać mu możliwość ich doświadczania”.

Dr hab. Aleksander Stępkowski, prawnik i politolog, nie pozostawia żadnych złudzeń, że chodzi tu o jakąś naukę lub poważne badania naukowe: „Trzeba sobie jasno powiedzieć, że pojęcie gender wiąże się z projektem inżynierii społecznej nieporównanie bardziej radykalnym niż projekt sowiecki. Cały zaś akademicki sztafaż towarzyszący kategorii gender nie powinien przysłaniać nam politycznej tożsamości tej kategorii. Co więcej, chodzi o polityczny projekt o bezprecedensowym radykalizmie”. Leszek Sosnowski wyjaśnia różnicę między nauką a ideologią oraz analizuje poglądy Engelsa, ponieważ to głównie z nich wywodzi się zarówno gender, jak i skrajny feminizm. Niemiecki filozof nie uznawał bowiem nie tylko Pana Boga, ale ani rodziny, ani miłości, ani małżeństwa, które nazywał „najordynarniejszą prostytucją” (to cytat!) i dopatrywał się w nim walki klas – mężczyzn widział jako klasę ciemiężców, a kobiety jako klasę ciemiężoną.

W książce „Dyktatura gender” zamieszczono też błyskotliwy esej publicysty Krzysztofa Feusette’a o wpływach gender na kulturę masową, wypowiedź Benedykta XVI z grudnia 2012 r. krytykującą w sposób jednoznaczny nową ideologię oraz List Episkopatu Polski w sprawie gender w jego pełnej wersji.

Nie pierwszy raz w historii ludzkości autentyczni szaleńcy wyciągają ręce po władzę. Rewolucja kulturalna w Chinach, rządy Czerwonych Khmerów, rewolucja październikowa, nazizm – że sięgnę tylko po najnowsze przykłady masowych mordów wywołanych przez chore umysły i chore ideologie. Ideologów tych niszczących człowieka ateistycznych systemów też nikt z początku nie nazywał szaleńcami. Ich postulaty też wydawały się im, współczesnym, albo sprawiedliwe (równościowe!), albo niewiarygodne i niedorzeczne. Aż do czasu, gdy ustanowiono odpowiednie prawa i zaczęto wcielać je siłą, przeciwników skazując na eksterminację.

Z gender zaczyna dziać się podobnie. Niemcy już uznały związki homoseksualne, teraz rozgorzała tam debata nad uznaniem związków zoofilskich! To nie jest żaden ponury żart. Jesteśmy w tej samej Unii i jeśli uznane to zostanie za obowiązujące prawo, obejmie także i nas! Są już tego pierwsze niepokojące sygnały, np. Koło Naukowe przy Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim chce za wszelką cenę zorganizować na tej uczelni Dzień Porno, z warsztatami robienia pejczy, a szacowny niegdyś Instytut Badań Literackich PAN próbuje otwierać furtkę do zoofilii. Robią to na dodatek za państwowe, czyli nasze, pieniądze.

Nie ma najmniejszych wątpliwości. Z gender trzeba energicznie i bardzo zdecydowanie walczyć. Nie zrobi tego obóz rządzący, nie chce on bowiem stracić części klienteli wyborczej. Tak więc walkę musi podjąć społeczeństwo obywatelskie. Świetnie wydana książka Białego Kruka „Dyktatura gender”, ilustrowana 72 dramatycznymi zdjęciami, w większości autorstwa Adama Bujaka, to nie tylko kompendium wiedzy na temat gender, ale i niezbędne oręże w walce z nim.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| GENDER

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...