Ratowanie tolerancji

Religia była - i nadal na wiele sposobów jest - władzą ze wszystkich największą i najtrudniejszą do zaakceptowania przez państwo Azymut, 2/2002 Artykuł jest przedrukiem z miesięcznika First Things, 115/2001



Pojęcie tolerancji zawiera w sobie dwie całkiem różne idee. Z jednej strony tolerancja może być rozumiana jako oświeceniowa koncepcja wroga teologii. Z drugiej strony reprezentować może stanowisko głęboko zakorzenione w tradycji chrześcijańskiej. Pierwsza koncepcja pragnie zneutralizować najgłębsze formy religijnych przekonań, udając równocześnie życzliwość w stosunku do religii jako takiej. Takie rozumienie będę nazywał "oświeceniową doktryną" tolerancji. Druga jest nie tyle doktryną, co raczej praktyką, czymś, co poprzedza dojrzałą doktrynę. Takie rozumienie tolerancji rodzi otwartość na to, w co głęboko wierzą wyznawcy innych religii, i stanowi nie tyle jej przypadkową formę, co raczej samą istotę, głęboką mądrość, która - choć w sposób niepełny - przekonująco łączy się ze wszystkim, co jest prawdziwie ludzkie, mądre i przez to trwałe. W dalszej części artykułu przedstawię, w jaki sposób nowoczesna doktryna tolerancji zyskała swą znaczącą pozycję. Następnie zbadam, co dla wspólnoty chrześcijańskiej oznaczałoby odrodzenie zaniedbanej w naszej postoświeceniowej epoce i często zdyskredytowanej praktyki tolerancji.

Wielu uważa, iż doktryna tolerancji pojawiła się w znacznej mierze w wyniku wojen religijnych, które pustoszyły Europę we wczesnym okresie nowożytnym. Wojny te w pewnych regionach Europy pochłonęły życie jednej trzeciej mieszkańców. Skłoniły Europejczyków do poszukiwania głębszej stabilności, wykorzystania filozofii, które zapewniałby pokój, a równocześnie redukowały religię do sfery życia prywatnego. Takie wskazanie źródeł tolerancji ma w sobie dużo z prawdy, pomija jednak wiele istotnych kwestii. Europa w okresie wczesnej nowożytności była nie tylko miejscem niepokoju i napięć. Była także miejscem pojawiającego się bogactwa, rozszerzających się możliwości w zakresie handlu i produkcji oraz ogromnej konsolidacji siły w rękach rodzących się państw narodowych.

Nowożytna prywatyzacja religii

Kształtowanie się nowożytnego świata oznaczało wzrost znaczenia regionalnych władz politycznych, które stopniowo zdominowały lokalne, rodzinne, kościelne, a czasem nieoficjalne władze, które do tej pory rządziły, a w pewnym stopniu nadal rządzą, życiem publicznym. Od początku największą przeszkodą dla rozszerzania owej homogenizującej się władzy był autorytet religii. Równocześnie do wieku XVI religia tak bardzo związana była z wyłaniającymi się siłami politycznymi, iż utraciła większość swego moralnego autorytetu w społecznym wymiarze życia Europy. Po masowych ofiarach wojny trzydziestoletniej (1618-1648) oraz wojny domowej w Anglii (1642-1648) - konfliktów w znacznej mierze wynikających z religijnych kontrowersji - nietrudno było przekonać Europejczyków, iż władza religijna jest bardziej siłą wywołującą społeczne animozje niż czymś koniecznym dla zachowania pokoju. Kościół powszechny, sługa kultury, prawa i wiedzy, został więc rozdarty od góry do dołu. To, co kiedyś dostarczało ram dla ekumenicznej zgody, nie było już w stanie dalej pełnić swojej funkcji.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...