Niebezpieczne dryfowanie

Zainteresowanie sektami niestety często wzbudzają media. Zachęcają do odkrycia nowego świata, ukazując te grupy jako niezwykłe, fascynujące, otoczone wielką tajemnicą. Przewodnik Katolicki, 8 lipca 2007




Joanna Chaberska konsultantka, ds. grup psychomanipulacyjnych z Centrum Przeciwdziałania Psychomanipulacji z Lublina podkreśla, że taki sposób przedstawiania jest atrakcyjny, a zarazem niebezpieczny dla osób mających np. problemy rodzinne czy też zdrowotne bądź poczucie wypalenia zawodowego. Natomiast ojciec Michał Adamski, dyrektor Krakowskiego Dominikańskiego Centrum Informacji o Nowych Ruchach Religijnych i Sektach w Polsce, przestrzega przed formułowaniem stwierdzenia, że okres letnich wakacji jest czasem wzmożonej działalności werbunkowej sekt. - Nagłe podnoszenie tego problemu, połączone z gwałtownym wzbudzaniem podejrzliwości wobec własnych dzieci tuż przed wakacjami tak naprawdę może tylko niebezpiecznie pchnąć je w tym kierunku – stwierdza dominikanin. Dzieci trzeba formować i przygotowywać przez cały rok, tak by nabierały świadomości, jak niebezpieczne bywa zbyt łatwe wchodzenie w relacje, w których oferuje się podejrzanie szybkie osiągnięcie jakiegoś sukcesu lub nadmiernie afirmuje się obecność nowych osób.


Kochająca rodzina kontra sekty


Joanna Chaberska podkreśla, że grupami destrukcyjnymi nie zainteresują się dzieci, które w domu rodzinnym otrzymały wiele ciepła i zrozumienia. Najlepszą profilaktyką wobec problemu sekt jest bardzo bliski kontakt z dzieckiem, częste z nim rozmowy, i to na każdy temat. Zdaniem ojca Michała, pewnym uproszczeniem jest mówienie, że problem sekt dotyczy tylko młodych ludzi. Z doświadczenia krakowskiego ośrodka wynika, że ofiarami tych grup stają się nie tylko osoby będące w wieku dojrzewania, ale także czterdziesto- i sześćdziesięciolatkowie, których dosięga kryzys małżeński czy też zawodowy lub wieku. Nie ma chyba osoby, która potencjalnie byłaby odporna na manipulacje, jakich dokonuje się w grupach destrukcyjnych. Zależy to tylko od konkretnej sytuacji, w jakiej dana osoba się znajduje, i od czasu, kiedy nawiąże kontakt z taką grupą. Joanna Chaberska wskazuje na mniejszą agresywność i działalność niektórych sekt spowodowaną transformacjami społeczno-ekonomicznymi, zachodzącymi w naszym kraju. Polska przestała być dla nich krajem atrakcyjnym. Obecnie grupy psychomanipulacyjne skupiają się na pozyskiwaniu osób, które osiągnęły już jakiś status życiowy.


Niezdefiniowane sekty wciąż manipulują


Tak naprawdę trudno jest podać definicję sekty. Ojciec Michał Adamski przypomina, że samo słowo sekta ma swoje korzenie w XIX–wiecznym religioznawstwie: sektą określano młodą grupę religijną, która oderwała się od głównego nurtu Kościoła (w domyśle katolickiego). Dziś przy całym pluralizmie religijnym, błyskawicznym przepływie informacji, myśli, a także idei takie przedstawienie problemu wydaje się naiwne. Trudno także ująć ten problem poprzez literę prawa. Ojcowie dominikanie od lat gorąco dyskutują nad tym, czy słowo sekta powinno znajdować się w nazwie ich Centrum. Prawdą jest jednak, że w rozumieniu społecznym słowo to oznacza niebezpieczną grupę, charakteryzującą się groźną i ekspansywną ideologię.


«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...