Mój Kościół połamany

Wyobraź sobie, że odcinają ci jeden palec. Potem drugi. Potem kroją cię dalej, na prawie 300 części. Boli? Tak samo boleć nas powinno podzielone ciało Chrystusa – Kościół. Przewodnik Katolicki, 18 stycznia 2009



Prośba o napisanie artykułu o Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan zastała mnie w Brukseli, na Europejskim Spotkaniu Młodych. W pierwszym odruchu pomyślałam, że temat jedności chrześcijan mało mnie dotyczy. Na terenie Wielkopolski trudno budować relacje z chrześcijanami innych wyznań – bo ich nie ma lub zdarzają się sporadycznie.

Modlitwy o jedność chrześcijan, jeśli się odbywają, to zwykle w powszednich, parafialnych, zamkniętych gronach. Prywatnych relacji ani z protestantami, ani z prawosławnymi nie mam. Podejmując wyzwanie pisania zakładałam więc, że przyjdzie mi teoretyzować.

Widać jednak, że Pan Bóg dba o czytelników „Przewodnika”, bo postanowił ubarwić ten tekst, mnie samą skazując na adekwatne do tematu doświadczenie.

Pseudoekumeniczne doświadczenie

Spotkania Taizé, z założenia ekumeniczne, opierają się głównie na modlitwie kanonami, i tak właśnie było przez kolejne dni w Brukseli. W noworoczny poranek, uświadomieni przez miejscowych co do godziny odprawiania w parafii Mszy św., ruszyliśmy do kościoła. Przyznaję, ruszyłam odrobinę zbyt późno, więc kiedy weszłam do środka, wszystkie miejsca były już zajęte. Przysiadłam więc w bocznej nawie na schodach – i czekałam na rozpoczęcie Eucharystii.

Grupa młodych śpiewała kanon za kanonem. Między kanonami różne głosy wtrącały pojedyncze zdania modlitwy w różnych językach. I choć upływały kolejne minuty, nie czułam niepokoju – ot, skoro to spotkanie Taizé, widocznie postanowiono przed Mszą odprawić poranną modlitwę, jak każdego dnia.

Pierwszy znak zapytania pojawił się w mojej głowie, gdy w prezbiterium mignęło mi coś różowego. Wstałam zobaczyć, cóż to takiego. Różowe okazało się być bujną fryzurą kobiety w albie i koloratce. Obok krzątała się druga kobieta, ciut mniej ekscentryczna. Pomiędzy nimi ksiądz wyciągał ręce nad kielichem w geście konsekracji. Za chwilę cała trójka wyszła do zebranych w kościele ludzi, żeby udzielać Komunii św.

Język flamandzki językiem flamandzkim, ale jeśli człowiek uczestniczy we Mszy św. od zgoła trzydziestu lat, to rozpozna ją nawet wtedy, jeśli odprawiać ją będzie ksiądz z Korei. I nie ma możliwości, żeby aż do samej Komunii św. nie zorientować się, że to Eucharystia – nawet siedząc za filarem.

Różowowłosa kobieta - ksiądz ponoć była anglikanką. Ksiądz wyciągający dłonie nad kielichem – miejscowy, katolicki. Ryt – raczej żaden, ustalony przed wyjściem z zakrystii: nie przypominał niczego, co gorączkowo przeglądałam po powrocie do domu. Żadnego dialogu celebransa (celebranski?) z wiernymi, modlitwy eucharystycznej, rolę główną grali gitarzyści, z ołtarza z rzadka padało tylko pojedyncze słowo.

Idea szczytna: noworoczne nabożeństwo. Tyle że ludzkie, na własną rękę. Tyle że to pseudoekumenizm, poświęcający prawdę na ołtarzu chwilowego złudzenia wspólnoty. Ile to warte? Cisną się na usta pytania: dlaczego wspólna Komunia, dlaczego nikt prócz Polaków i Włochów już się temu nie dziwił, dlaczego nawet pobożna polska młodzież po owym dziwnym nabożeństwie poczuła się zwolniona ze świątecznego obowiązku Mszy św., choć dotarcie na nią nie było żadnym problem? Ile wiemy o ekumenizmie i jego granicach?

Obudził się we mnie teolog, a Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przestał być teorią. Nazbierało się spraw do wyjaśnienia.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • katolik
    21.01.2009 19:51
    Katolik wierzy w Jeden Kościół, bo tylko jeden Kościół założył Pan Jezus.
  • Marcin
    07.03.2009 00:00
    "Na terenie Wielkopolski trudno budować relacje z chrześcijanami innych wyznań – bo ich nie ma lub zdarzają się sporadycznie."

    Bzdura zupełna! jeśli autorka nie ma wiedzy, to niech przynajmniej uczciwie stwierdzi, że nie ma wiedzy. W Poznaniu jest kilka zborów baptystycznych, są zielonoświątkowcy, są zbory niezależne, są adwentyści, są luteranie i wiele innych! W każdym większym mieście wielkopolski są zbory protestanckie. I tak np. Gniezno: baptyści, Kościół Boży w Chrystusie, adwentyści, luteranie... Szkoda - przydalo by się, aby osoba pisząca o ekumenizmie miała trochę większą wiedzę na ten temat!
  • Marcin
    07.03.2009 00:04
    "Po raz pierwszy modlić się o jedność zaczął szkocki ruch zielonoświątkowy, już w 1740 r."

    Kolejny błąd! Ruch zielonoświątkowy narodził się w początkach XX wieku w USA!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...