Kapitalizm nieobjawiony

Do porządku gospodarczego, niebędącego niczym innym jak koniecznością ciągłego dokonywania wyboru między różnorodnymi możliwościami wykorzystywania zasobów, z których najcenniejszymi nie są już ziemia i kapitał, lecz sam człowiek i jego wiedza – wprowadza Papież pozaekonomiczną perspektywę. Teologia polityczna, 3/2005-2006




Punktem wyjścia dla dialogu między kapitalizmem i nauczaniem społecznym Kościoła musi więc być odrzucenie liberalnej tezy o podzielności wolności na duchowo-moralną i gospodarczą. Człowiek dla Papieża jest jednością, a sukces ograniczony do sfery gospodarczej oznacza w rzeczywistości porażkę, redukuje bowiem wolności do wyborów, jakie podejmować możemy jedynie jako konsumenci i producenci. „Ważniejsze niż logika wymiany równowartości i niż różne formy sprawiedliwości, które się z tym wiążą, jest to, co należy się człowiekowi, ponieważ jest człowiekiem, ze względu na jego wzniosłą godność. To, co należy się człowiekowi, musi gwarantować możliwość przeżycia i wniesienia czynnego wkładu w dobro wspólne ludzkości” (CA 34). Wbrew temu, co sądzi G. S. Becker, laureat ekonomicznego Nobla z 1992 roku, podejście ekonomiczne nie dostarcza nam cennego i jednolitego schematu, służącego do zrozumienia wszelkich zachowań ludzkich [6].

W pracy człowieka równie istotne są dobra niematerialne, co materialne. Te niematerialne są możliwe do zaspokojenia tylko w sytuacji, gdy innych traktujemy jako podmiot, a nie przedmiot naszej pracy; tylko wtedy możliwe jest oddanie każdemu tego, co mu się należy jako człowiekowi. Umiejętność organizowania zbiorowego wysiłku i pracy ludzkiej dla osiągnięcia zysku, który jest akceptowany przez Papieża (CA 35), osiąga jednak swą pełnię dopiero wtedy, gdy przedsiębiorstwa są nie tylko instrumentami generowania zysku, ale również wspólnotami, w których uczestniczyć mogą także ci, którzy z natury rzecz z większą trudnością podejmują wyzwania gospodarki rynkowej (CA 33).

Podkreślenie w encyklice znaczenia i wartości przedsiębiorczości (CA 32) powiązane jest ze wskazaniem dodatkowych celów, wykraczających poza mechanizmy wolnorynkowe. Do porządku gospodarczego, niebędącego niczym innym jak koniecznością ciągłego dokonywania wyboru między różnorodnymi możliwościami wykorzystywania zasobów, z których najcenniejszymi nie są już ziemia i kapitał, lecz sam człowiek i jego wiedza – wprowadza Papież pozaekonomiczną perspektywę. Prawdziwy porządek ekonomiczny jest możliwy, o ile gospodarka spełniać będzie nie tylko oczekiwania materialne, ale także pozamaterialne. Wpisane w „logikę rynku” napięcie między tymi, którzy odnoszą sukces, a tymi, którzy nie posiadają odpowiedniej zdolności wykorzystania instrumentów rynkowych lub którym się nie powiodło, oraz niezdolność rynku do zaspokajania pełni potrzeb człowieka mogą być przezwyciężone jedynie przez cnotę solidarności. Przy czym „nie jest ona tylko nieokreślonym współczuciem czy powierzchownym rozrzewnieniem wobec zła dotykającego wielu osób, bliskich czy dalekich. Przeciwnie, jest to mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich. Wola ta opiera się na gruntownym przekonaniu, że zahamowanie pełnego rozwoju jest spowodowane żądzą zysku i (…) pragnieniem władzy” (SRS 38).



[6] Zob.: G. S. Becker, Ekonomiczna teoria zachowan ludzkich, Warszawa 1990, s. 38.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama