Kapitalizm nieobjawiony

Do porządku gospodarczego, niebędącego niczym innym jak koniecznością ciągłego dokonywania wyboru między różnorodnymi możliwościami wykorzystywania zasobów, z których najcenniejszymi nie są już ziemia i kapitał, lecz sam człowiek i jego wiedza – wprowadza Papież pozaekonomiczną perspektywę. Teologia polityczna, 3/2005-2006




I tak jak przezwyciężając autonomię wolności ekonomicznej, umieścił ją Papież w całościowej wizji wolności człowieka z jej pozaekonomicznymi celami, tak teraz uwalnia porządek społeczny rozumienia dobra wspólnego jako sumy dóbr poszczególnych jednostek i podkreśla solidarną jedność ludzi, budowaną także w porządku ekonomicznym, w którym traktować powinniśmy się jak równe osoby, a nie reprezentanci różnorodnych interesów. Analizując wolnorynkowy porządek, Papież uznaje znaczenie konkurencji, więcej jednak uwagi w swoim nauczaniu poświęca współpracy, umiejętności wyznaczania oraz realizowania wspólnych celów. Kooperacja, w przeciwieństwie do konkurencji, bliższa jest wspólnotowemu postrzeganiu przedsiębiorstwa i solidarnemu działaniu. „Solidarność pomaga nam dostrzec «drugiego» – osobę, lud czy naród – nie jako narzędzie, którego zdolność do pracy czy odporność fizyczną można tanim kosztem wykorzystać, a potem, gdy przestaje być użyteczny, odrzucić, ale jako «podobnego nam», jako «pomoc» (por. Rdz 2,18.20), czyniąc go na równi z sobą uczestnikiem «uczty życia», na którą Bóg zaprasza jednako wszystkich ludzi” (SRS 39).

To właśnie współpraca i solidarność pozwalają przezwyciężyć słabości kapitalizmu szczególnie w czasach trudności, gdy antagonizmy społeczne stają się wyraźniejsze, a wyjście z biedy jest niemożliwe bez wspólnej pracy wszystkich. „Ci, którzy posiadają większe znaczenie, dysponując większymi zasobami dóbr i usług, winni poczuwać się do odpowiedzialności za słabszych i być gotowi do dzielenia z nimi tego, co posiadają. Słabsi ze swej strony, postępując w tym samym duchu solidarności, nie powinni przyjmować postawy czysto biernej lub niszczącej tkankę społeczną, ale dopominając się o swoje słuszne prawa, winni również dawać swój należny wkład w dobro wspólne. Grupy pośrednie zaś nie powinny egoistycznie popierać własnych interesów, ale szanować interesy drugich” (SRS 39). Takie widzenie ekonomii pozwala Papieżowi łączyć to, co w klasycznej wizji kapitalizmu wydaje się nie do pogodzenia, ewentualnie jest skutkiem ubocznym, wymuszonym przez mechanizmy rynkowe. Dla Jana Pawła II będzie to punkt wyjścia, w którym wolne osoby dobrowolnie podejmują się twórczego działania, by przy pomocy wolnego rynku tworzyć dobro wspólne, uwzględniając każdego człowieka i pełnię jego potrzeb. Nie ma w tej wizji miejsca na atomizację, alienację i samotność stłamszonych przez determinizmy mas i dlatego z pewnością bliska może ona być również klasycznym liberałom. Być może za następne dwadzieścia pięć lat uda nam się nie tylko przemyśleć, ale i zrealizować polski, solidarnościowy kapitalizm, po tym jak zrozumiemy, że przeciwstawianie tych dwóch pojęć jest niezrozumieniem nauczania papieskiego.

***


Piotr Dardziński - dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie, adiunkt w Instytucie Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UJ, wykładowca w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama