Zaproszenie do domu poety

Na naszych oczach słowa spontanicznie i, chciałoby się rzec, naturalnie zakwitają nieoczekiwanymi możliwościami, bez trudu, zdawałoby się, znajdują drogę do nowych skojarzeń i związków. Tak się tylko wydaje, że bez trudu, bo naprawdę, żeby związać słowa, trzeba przebyć wielkie odległości. Znak, 5/2008



Ale czytelnicze poczucie uczestnictwa, poczucie, że autor wciąga nas do wewnątrz, bierze się jeszcze z czegoś innego. Te wiersze, skromnie przycupnięte na skrawku wspólnej rzeczywistości, lakoniczne, mają w sobie niebywały rozmach odkrywania albo kreowania nowej rzeczywistości. I te odkrycia albo akty kreacji odbywają się w granicach kilku krótkich linijek oraz bezpośrednio na naszych oczach. Na naszych oczach słowa spontanicznie i, chciałoby się rzec, naturalnie zakwitają nieoczekiwanymi możliwościami, bez trudu, zdawałoby się, znajdują drogę do nowych skojarzeń i związków. Tak się tylko wydaje, że bez trudu, bo naprawdę, żeby związać słowa, trzeba przebyć wielkie odległości.

Powody, żeby dbać o samochód
Znów w garażu!
córka na widok opuszczonego biurka
Z powodu
wielkich odległości, córko.
Z powodu odległości
Od jednego słowa do drugiego.
(przeł. Ryszard Krynicki)

Ten wiersz mógłby mieć podtytuł ars poetica. Za deklarację własnego rozumienia poezji uznać można też wiersz z Rodzicami w Alpach:

Porównują świat z widokówkami,
które przez siedemdziesiąt lat były
światem
Ale kiedy wagonik kolejki linowej
ogarnia chmura, zdumienie Matki trafia
z powrotem:
Zupełnie jakby człowiek prał bieliznę w kotle
i nie otworzył drzwi od pralni

Gdybyś zgubił drogę,
wzdłuż ich porównań dojdziesz na ślepo
do domu
(przeł. Jakub Ekier)

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama