Nowy Testament jest już przyjęty i zatwierdzony, a szczerze mówiąc, największy i najbardziej dogmatyczny problem stanowił właśnie Nowy Testament. Wobec tego można powiedzieć, że najtrudniejsze kwestie zostały już rozwiązane. Idziemy, 20 stycznia 2008
Mówimy tu o pewnych niuansach językowych, a jakie znaczenie praktyczne dla dialogu ekumenicznego może mieć to wspólne tłumaczenie Pisma Świętego?
Przede wszystkim mamy uzgodnione brzmienie przekładu do rozmów i analiz, mamy tekst, który sprzyja wspólnej modlitwie, szczególnie na wszelkich spotkaniach ekumenicznych. Jeśli zachodzi potrzeba przeczytania tekstu z Pisma Świętego, to nie trzeba się już zastanawiać, czy wziąć przekład protestancki, czy katolicki, gdyż mamy przekład ekumeniczny. Jedyny problem stanowi fakt, iż w przekładzie ekumenicznym mamy tylko Nowy Testament i Psalmy. W najbliższych dniach powinny się jeszcze ukazać Księgi Mądrościowe z kanonu hebrajskiego Starego Testamentu. Nad resztą ksiąg Starego Testamentu w dalszym ciągu pracujemy.
Czy zatem, mając uzgodnione tłumaczenie Biblii, można myśleć o regularnych wspólnych modlitwach czy nabożeństwach? Wprawdzie tu i ówdzie mają miejsce modlitwy ekumeniczne, ale należą one do rzadkości. Na ile ta sytuacja może już teraz się zmienić?
Trudno mi o tym przesądzać, ale oczywiście my jako bibliści i tłumacze stwarzamy taką możliwość i ułatwiamy pole działania. Jak zostanie to wykorzystane – czas pokaże, choć już widać pozytywne owoce. W Warszawie bowiem oprócz Tygodnia Ekumenicznego w styczniu czy Dni Biblijnych w maju mamy choćby comiesięczne modlitwy ekumeniczne organizowane przez Stowarzyszenie Effatha.
Czy na obecnym etapie przekładu Biblii istnieją kwestie całkowicie nie do przyjęcia przez Kościół Rzymskokatolicki?
Nowy Testament jest już przyjęty i zatwierdzony, a szczerze mówiąc, największy i najbardziej dogmatyczny problem stanowił właśnie Nowy Testament. Wobec tego można powiedzieć, że najtrudniejsze kwestie zostały już rozwiązane. Gdy chodzi natomiast o Stary Testament, a mówię to w oparciu o spotkania, które się już odbyły, pojawiają się kwestie bardziej przyzwyczajeń językowych niż sensu stricte przesłania tekstu.
Jakiego rodzaju wspólne ustalenia praktyczne, takie jak chociażby uznawanie chrztu przyjętego w innych Kościołach, obowiązują na obecnym etapie rozwoju dialogu ekumenicznego?
Oczywiście uznawanie chrztu jest krokiem milowym na drodze dialogu ekumenicznego. I warto w tym miejscu przypomnieć, że dotyczy to tych Kościołów, w których chrzest odbywa się w imię Trójcy Świętej, a więc – możemy powiedzieć – Kościołów rzeczywiście chrześcijańskich. Na drodze dialogu ekumenicznego mamy też dalszy krok pozytywny, a mianowicie uzgodnienie nauki o usprawiedliwieniu między Kościołem Rzymskokatolickim a Kościołem ewangelicko-augsburskim, chodzi oczywiście o usprawiedliwienie dzięki wierze i wynikające z tego konsekwencje.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
O św. Stanisławie Kostce rozmawiają jezuiccy nowicjusze z Gdyni: Marcin, Szymon, Jakub i Mateusz
O kryzysie Kościoła mówi się dziś bardzo wiele, choć nie jest to w jego historii sytuacja nowa.