Stłumienie nadziei

Duże państwa dyktują swą wolę małym państewkom, a gdy te małe dążą do wolności słowa i wyznania, narażane są na wkroczenie wojsk. Strach bierze, co się stanie z wolnością małych narodów, gdy człowiek bezbożny zacznie urządzać życie po swojemu. Idziemy, 31 sierpnia 2008



W interwencji wzięło udział przeszło 250 tys. żołnierzy, ok. 6,5 tys. czołgów i 800 samolotów. Naprzeciw Armii Radzieckiej (25 dywizji), WP (4 dywizje) oraz wojsk Węgier (1 dywizja) i Bułgarii (1 pułk zmotoryzowany) stanęła głównie ludność cywilna – jej jedyną bronią były koktajle Mołotowa, ulotki i audycje w ochranianych przez miejscowe wojsko radiowych rozgłośniach. – Społeczeństwo Czechosłowacji było jednolite w sprzeciwie – twierdzi Piotr Ferenc – Nastąpił masowy opór.

Przerwały go wieści z Moskwy, gdzie Dubček właśnie podpisał porozumienie – na jego mocy, pod warunkiem unormowania sytuacji, Sowieci zgodzili się pozostawić go i prezydenta Svobodę na zajmowanych stanowiskach. Czechosłowacja widziała w tym zdradę ideałów Praskiej Wiosny. Głośne były akty protestu: samospalenie Jana Palacha (19 I 1969 r.) czy Jana Zajicia (25 II 1969 r.) Dziś obaj mają pomnik przed Muzeum Narodowym w Pradze, asteroida 1834 nosi imię Jana Palacha.

W walkach zginęło ok. 200 osób. Interwencja na długie lata zatrzymała rozwój Czechosłowacji. Partyjni propagandyści pracowali nad tym, aby wzrosło napięcie między Czechosłowacją i Polską.



Solidarni z Czechosłowacją


Choć w Polsce nie brakowało przykładów życzliwości dla sąsiadów, trzeba było wielu lat, aby Czesi i Słowacy się o tym dowiedzieli. Zresztą my sami dopiero od niedawna, dzięki historykom IPN, możemy o tym usłyszeć.

„Wszelkim przedsięwzięciom związanym z sytuacją w Czechosłowacji nadaje się kryptonim „Podhale” – czytamy w tajnym dokumencie specjalnego znaczenia peerelowskiego MSW. Kilkadziesiąt osób skazano na podstawie tego dokumentu za redagowanie ulotek oraz inne wyrazy poparcia dla Praskiej Wiosny. Pierwsza duża fala sprzeciwu pojawiła się u nas już 21 VIII, choć i wcześniej przechodzącą przez nasz kraj Armię Radziecką i oddziały WP żegnano okrzykami: „hańba”, „zdrada”, „Rosjanie do domu”. Potem ulotki i napisy – „Hańba najeźdźcom, wycofać wojska z CSSR, precz z reżimem Gomułki, niech żyje wolna Polska” – pojawiały się nie tylko w Warszawie, Wrocławiu czy innych dużych miastach, widać je było także w małych miejscowościach.

Protestowały środowiska naukowe: wtedy z PZPR na znak sprzeciwu wystąpił m.in. Bronisław Geremek. Literaci, z inicjatywy Witolda Dąbrowskiego i Jerzego Andrzejewskiego oraz muzycy z Zygmuntem Mycielskim zbierali podpisy pod listami poparcia dla Pragi i Bratysławy. Głosy sprzeciwu wobec okupacji zdarzały się nawet w środowiskach emerytowanych wojskowych i byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa. Za zdobyczami praskiej wiosny opowiedziała się też mniejszość polska, zwłaszcza na Zaolziu, oraz diaspora grecka w Polce. Pomagał także polski Kościół, znane były wypowiedzi abp. Bolesława Kominka, bp. Franciszka Musiela i wielu innych cichych bohaterów tamtych wydarzeń. Świeccy i duchowni przemycali dla Czechów i Słowaków Biblię i literaturę religijną, seminaria potajemnie przyjmowały stamtąd kleryków i dokonywały święceń. W ostatnich latach wielu Polaków zostało za to uhonorowanych; w tym roku odznaczenia od premiera Czech odebrali Teresa Ordyłowska i Kornel Morawiecki.



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama