Droga Krzyżowa

nr 2 (164) marzec - kwiecień 2020

XIV pytań w drodze na Golgotę.

Stacja I: Jezus na śmierć skazany
Skazano Ciebie Jezu na śmierć. Skazano Cię, abyś niósł ciężki i niewygodny krzyż. Zostałeś niesprawiedliwie potraktowany, poniżony i wyśmiany, a mimo to, przyjąłeś wszystko, ufając Swemu Ojcu. A przecież i mnie życie doświadcza. Nierzadko stwierdzam, że świat, który mnie otacza, pełen jest bólu, cierpienia i krzywd. Panie Jezu, będąc niesłusznie oskarżonym, nigdy nie sprzeciwiłeś się swym oprawcom. Dzisiaj pytam i siebie, jak ja zachowałbym się, będąc w Twojej sytuacji?

Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona
Nie powiedziałeś Chryste: nie, rezygnuję, nie chcę…, chociaż mogłeś. Przecież gdybyś chciał, ocaliłbyś swe życie. Wiedziałeś jednak, że droga na skróty nie jest żadną drogą, a tylko otchłanią, szlakiem donikąd. Boże, jak trudno jest zaakceptować problemy, choroby, niesprawiedliwości. Jak ciężko jest zrozumieć pewne kwestie. Jezu, chcę tak jak Ty pogodzić się ze wszystkim, co przynosi mi życie. Tylko, czy potrafię?

Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem
Bierność i brak aktywności są gorsze niż niepowodzenie i błąd. Dlaczego? Mówi nam o tym przypowieść o talentach. Dla Boga ważna jest nasza inicjatywa, a nie to, czy osiągniemy sukces. Przecież może nam się nie udać, finalnie możemy nie być zadowoleni ze swego działania, ale nigdy nie jest tak, że nasze starania nie pozostawią po sobie choć odrobiny dobra, jeśli mamy czyste intencje. Czy potrafię przyznać się do błędu, jeśli zawinię? Czy rozpaczam, gdy powinie mi się noga? O czym świadczy moje zachowanie, gdy nad mym życiem zawisną ciemne chmury?

Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Maryja przyjęła Chrystusa pod swe serce, chociaż wieść o macierzyństwie niezwykle Ją zaskoczyła. Była bardzo młoda, gdy do roli matki wezwał Ją Bóg. Ufała, że cokolwiek by się nie wydarzyło, Stwórca wie, co robi. Nawet teraz, gdy ujrzała swego Syna uginającego się pod ciężarem krzyża, wierzyła, że taki jest Boży plan. Nie powiedziała nic, tylko czułym, matczynym wzrokiem otoczyła twarz Syna, ukazując Jezusowi, że rozumie Jego ból. A ja, czy potrafię być przy moich bliskich w trudnych dla nich chwilach? Czy trwam, cierpię razem z nimi?

Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi
Tak łatwo przychodzi nam wydawać osądy. Jesteśmy mistrzami w ocenianiu życia innych, zabieraniu głosu w sprawie wyborów dokonywanych przez różnych ludzi. Chcemy doradzać, chociaż często nikt nie pyta nas o poradę. Jak zareagowałbym, gdybym był odpowiedzialny za wszystkie te sprawy? Co bym zrobił, gdybym spotkał Chrystusa, który prosi mnie o pomoc w niesieniu krzyża?

Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi
Święta Weronika to prawdziwa naśladowczyni Chrystusa. Nie tylko współczuła Jezusowi obserwując Jego mękę, ale okazała wobec Niego swe miłosierdzie. Tak wielu Kościół wyniósł na ołtarze tylko dlatego, że dostrzegając w bliźnim Chrystusa – otarli im twarz poprzez gest chrześcijańskiej miłości. Jak ja zachowuję się widząc człowieka w potrzebie: chorego i słabego? Czy ocieram mu twarz?

Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem
Zgrzeszyłem, dobry Jezu, zgrzeszyłem… znowu – często czujemy, że zawodzimy nie tylko samych siebie, ale i Boga. Obiecujemy poprawę, snujemy postanowienia, a później i tak upadamy. Zobacz, Chrystus też upadł. Obiecał Ojcu, że wypełni Jego prośbę, ale właśnie przewrócił się i nie może wstać. Jeśli tylko pragniesz uwolnić się od złych uczynków, nie martw się, Bóg pomoże ci się podnieść. Może jeszcze nie raz upadniesz pod ich ciężarem, ale za każdym razem będzie ci łatwiej. Wypracujesz silną wolę w walce z grzechem. Tylko czy naprawdę tego chcesz?

Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty
Z bezsilności, ze smutku, ze wzruszenia i z radości… płaczemy. Łzy są wyrazem emocji, jakie w sobie nosimy. Często nie chcemy, aby ktoś inny dostrzegł nasze szlochanie, ale też sami odwracamy wzrok, gdy inni zanoszą się płaczem. Czy potrafię obdarzyć pocieszeniem bliźniego? Cieszyć się jego radością? Czy zostawiam po sobie, bez względu na okoliczności, Boży ślad?

Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża
Za dużo, za trudno, za szybko – nie dajemy rady. Upadamy, toniemy w rozpaczy, nie jesteśmy w stanie powstać, kiedy przygniatają nas ciężary codzienności. Co czuję w takich chwilach? Czy mam żal do Boga? Pomyśl, że Chrystus leży obok ciebie. On też upadł. Czy trwasz przy Nim, ufając, że jest przy tobie i opiekuje się tobą nawet wtedy, gdy znika grunt pod twoimi nogami?

Stacja X: Jezus z szat obnażony
Wyobraź sobie, że stoi przed tobą człowiek bezdomny, brudny, który zarówno swoim zapachem jak i wyglądem odstrasza. Czy będziesz w stanie podać mu rękę? Czy pomożesz mu, kiedy poprosi cię o pomoc? Nie wiesz z jaką historią do ciebie przychodzi, dlaczego spotkał go taki los. Kiedy Jezusa obnażono z Jego godności, pozbawiając Go ubrania, miał za sobą męczeńską wędrówkę na Górę Czaszki. Czy wiesz co przeżywa stojący przed tobą, ubogi człowiek? Czy będziesz umiał okazać mu miłosierdzie?

Stacja XI: Jezus do krzyża przybity
Chryste, po niewyobrażalnie trudnej drodze, w końcu dotarłeś na szczyt Golgoty. I nie jest to koniec Twej podróży. Wyszydzony, poraniony, za chwilę doznasz jeszcze większego cierpienia. Za chwilę ciało Twe zawiśnie na krzyżu, który sam dla siebie wniosłeś na górę. Jezu, dzisiaj zastanawiam się czym jest dla mnie wiara w Ciebie? Czy rzeczywiście zawsze i o każdej porze z dumą mówię, że jestem Twym uczniem? Czy swoim życiem pokazuję, że jesteś mym Panem? Czy dziękuję Ci za tę chwilę zawiśnięcia na krzyżu?

Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu
Umieramy wiele razy w życiu. Umieramy, kiedy usłyszymy przykre słowo. Umieramy, kiedy jesteśmy świadkami okrucieństw, wojen i niesprawiedliwości. Umieramy, gdy zjawia się niespodziewana choroba. Umieramy, gdy obecne życie zupełnie się zmienia. Czy potrafimy, tak jak Jezus Chrystus, w chwili, gdy pęka nam serce, powiedzieć: tak Boże, przebacz mym oprawcom. Tak Boże, uwolnij ich z poczucia winy? Czy potrafisz właśnie to powiedzieć Bogu?

Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty
Bezwładne ciało Chrystusa osuwa się na ziemię. Jest delikatne, zimne, martwe… Maryja tuli je do siebie i drżącą dłonią gładzi policzek Syna. Obdarza szacunkiem każdą część ciała Chrystusa i z czułością przygląda się Jego martwej twarzy. A ja, jaki mam stosunek wobec własnego organizmu? Czy dbam o swoje zdrowie? Czy traktuję je jako największy dar, jako podobiznę Boga?

Stacja XIV: Jezus do grobu złożony
Nowa praca, podwyżka, wspaniałe życie towarzyskie i rodzinne. Problemy są, ale generalnie nie ma na co narzekać. Szczęście wypełnia ciało, a w sercu rozkwita wiosna. Gdzie jest wtedy Chrystus? Czy nadal obecny w mym życiu? Czy nadal pamiętam o Nim, kiedy moje życie jest stabilne, a Jego ciało właśnie zostało złożone do grobu?

Ewa Rygalik

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama