Jan Paweł II na drogach świata

Niedziela 14/2011 Niedziela 14/2011

Spotkania z Papieżem Polakiem przemieniały ludzkie serca. W historii świata nikt też nie gromadził podobnych rzesz, jakie przybywały na pielgrzymki z Janem Pawłem II

 

40 razy dookoła świata

W trakcie pontyfikatu Jan Paweł II odbył 104 pielgrzymki zagraniczne, w trakcie których odwiedził 135 krajów. Do tego trzeba dodać jeszcze 145 podróży na terenie Włoch i odwiedziny w 301 rzymskich parafiach. W sumie Papież przebył ponad 1,6 mln kilometrów, a to odpowiada 40-krotnemu okrążeniu Ziemi lub czterem lotom na Księżyc.

Wszystkie z powyższych liczb można uznać za rekordy, które długo nie zostaną pobite. Jednak takie myślenie nie zbliża nas do odpowiedzi na główne pytanie: Dlaczego Jan Paweł II tak często pielgrzymował? Przecież większość jego poprzedników na tronie Piotrowym tego nie czyniła.

W średniowieczu papieże podróżowali na niektóre sobory. W innych przypadkach opuszczali Rzym w celach prywatnych, a nie apostolskich. Przełom nastąpił za pontyfikatu Pawła VI (1963-78), który odbył 6 podróży apostolskich. Lecz nawet tych dokonań nie można porównać z dynamizmem Jana Pawła II, który w jednym tylko roku – 1982 – pielgrzymował 7-krotnie, odwiedzając m.in. tak różne kraje, jak: Nigeria i Wielka Brytania, Benin i Szwajcaria czy Gwinea Równikowa i San Marino.

Co więc motywowało Jana Pawła II do nieustannego pielgrzymowania? Według Joaquína Navarro-Vallsa, podróże Jana Pawła II wynikały z najgłębiej rozumianej misji apostolskiej Kościoła. Podczas specjalnej sesji na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim były dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej mówił, że od samego początku pontyfikatu przed Janem Pawłem II stanęły trzy zadania. – Po pierwsze – musiał wprowadzić Kościół na drogę głębokiego dialogu ze współczesną rzeczywistością kulturalną, społeczną i religijną.

Po drugie – musiał umocnić w wierze swoich braci. Po trzecie – musiał ożywić w duszy chrześcijańskiej odpowiedzialność za działalność apostolską.

Pielgrzymki wydawały się najlepszym narzędziem do realizacji tych celów. A jak mówi „Niedzieli” Krzysztof Gołębiowski z Katolickiej Agencji Informacyjnej, Papieża nie trzeba było do pielgrzymek przekonywać. – On jeszcze z Polski wyniósł przekonanie, że dzisiaj nie można niczym kierować zza biurka, że we współczesnym świecie trzeba wychodzić do ludzi, aby nieść im Dobrą Nowinę.

Do tej pory nie powstała żadna ogólna synteza papieskiego nauczania podczas pielgrzymek. Są leksykony, ale one skupiają się na faktografii, czyli na tym, gdzie Jan Paweł II był, z kim się spotkał. Są też opracowania poszczególnych wizyt, niektóre z nich były wielokrotnie wznawiane. Czy będą jednak opracowania o charakterze generalnym? – W przyszłości na pewno doczekamy się takich opracowań. Wiem, że wielu teologów nad tym pracuje. Jednak to wymaga czasu, proszę bowiem pamiętać, że papieskie nauczanie było zawsze ogromną syntezą przesłania teologicznego, doktrynalnego, moralnego. A także uwzględniało uwarunkowania społeczno-kulturowe krajów, do których Papież pielgrzymował. Rzetelne do tego podejście wymaga zdystansowania się i czasu, aby nie zrobić niepotrzebnych skrótów – mówi „Niedzieli” ks. prof. Jan Przybyłowski, kierownik Katedry Pastoralnej Fundamentalnej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. To prawda, zadanie jest trudne również z tego względu, że w syntezie trzeba ująć niemal 900 przemówień wygłoszonych w trakcie wizyt apostolskich.

Godność i prawa człowieka

Wszędzie, gdzie Jan Paweł II był, mógł usłyszeć od wiernych: „Niech żyje Papież”, „John Paul II, we love you”, „Juan Pablo Segundo, te quiere todo el mundo” czy „Viva El Papa”. Mimo że tych oznak sympatii było nieporównywalnie więcej niż głosów polemicznych, to trzeba też przypomnieć, że za niektóre wizyty Ojciec Święty był krytykowany. I choć polemiści dobierali, delikatnie mówiąc, błahe argumenty, to warto je odnotować, bo nadal są one powtarzane. Ostatnio taki tekst opublikowała np. „Polityka”.

Środowiska lewicowe twierdzą, że Papież podczas wizyt w krajach dyktatorskich dał się wykorzystywać politykom takim jak np. Pinochet.

– Jeśli ktoś stawia takie zarzuty, to powinien kierować je do tych, którzy instrumentalnie wykorzystywali papieskie wizyty – ripostuje ks. prof. Waldemar Chrostowski i podkreśla: – Dla Papieża zawsze najważniejszy był kontakt z wiernymi. Z kolei Krzysztof Gołębiowski uważa, że krytykanci zapominają, co Jan Paweł II mówił w krajach rządzonych przez dyktatorów. – Papież zawsze upominał się o ludzi pokrzywdzonych, apelował o budowanie relacji międzyludzkich w oparciu o zasady godności i prawa człowieka – podkreśla dziennikarz.

Wystarczy prześledzić, gdzie Papież pielgrzymował, aby wyciągnąć wniosek, że Ojciec Święty nie unikał trudności. Taka na pewno była pielgrzymka do Chorwacji, którą odbył kilka lat po wojnie z Serbią. – Papież potępił tam jednoznacznie przemoc, ale odwołał się też do wspólnego dziedzictwa. Przypomniał, że wiele lat Chorwaci żyli z Serbami – mówi Krzysztof Gołębiowski i dodaje: – I Chorwaci mówili, że właśnie Papież mógł im to powiedzieć. Nikt inny, ale on tak.

„Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi” – te słowa wypowiedziane w Warszawie w 1979 r. uruchomiły procesy, które zmieniły naszą część świata. Ale dzięki wizytom Papieża zmieniały się też inne kontynenty. Szerokim echem w świecie odbiła się m.in. pielgrzymka w Burkina Faso (1980). „Ja, Jan Paweł II, Biskup Rzymu i następca św. Piotra, (…) czynię się głosem tych, którzy nie mają głosu: głosem niewinnych, którzy umierali, ponieważ nie mieli wody i chleba” – powiedział w homilii i wezwał do pomocy dla głodujących. Cztery lata później powstała Fundacja na Rzecz Krajów Sahelu im. Jana Pawła II.

W swoich podróżach apostolskich Ojciec Święty odwiedził kilkadziesiąt krajów afrykańskich. I nieprawdą jest – jak się stereotypowo uważa – że widział w Czarnym Lądzie tylko morze biedy, ubóstwa i rozpaczy. Papież potrafił też jak mało kto dostrzec świat wartości, jaki tworzą ludy Afryki. Powiedział o tym po jednej z pielgrzymek do dziennikarzy: „Może słowo «inkulturacja» nie wystarczy, by wytłumaczyć tę rzeczywistość, to doświadczenie, którego doznajemy podczas liturgii arfykańskiej. Dla mnie jest to jeden z powodów, że powracam tam (…). Być może my, ludzie Zachodu, tak polegający na postępie nauki i techniki, oddalamy się czasem od tych znaczeń, od tych pierwotnych, ale fundamentalnych wartości”.

Naukowcy cały czas starają się opisać, jaki wpływ miały papieskie wizyty na zmiany w świecie. Zadanie szlachetne, ale chyba nie do wykonania. Wie coś o tym Paweł Zuchniewicz, który na Filipinach poznał Michela Renery. Młody Holender w rozmowie z polskim dziennikarzem przyznał, że nawet nie wie, dlaczego otrzymał zaproszenie na ŚDM. Potem zaskoczyło go to, co zobaczył, a właściwie – jaki Kościół zobaczył. Michel wrócił do kraju, skończył architekturę. I cały czas opowiadał znajomym o Papieżu i Filipinach. Dzisiaj też to robi w Rotterdamie, ale już jako… kapłan.

Ile jest podobnych przypadków? Ile osób się nawróciło? A ile pogłębiło swoją wiarę? Na te pytania odpowiedź zna tylko Pan Bóg. To Jego narzędziem był Jan Paweł II. Papież Pielgrzym – jak on sam o sobie mówił.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama