Wiersze aniołów pełne

Życie duchowe 66/2011 Życie duchowe 66/2011

Anioły dla księdza Twardowskiego, choć niepoliczone, mają różne charaktery i zadania. Jest anioł ludzkiego powołania – Gabriel, anioł śmierci – Michał, są adorujący Boga Serafini i Cherubini, jest Anioł Stróż, są Boży posłańcy, ale zdarzają się też rozrabiaki i łobuzy. Jest anioł, który kopnął wuja, i anioł, „co spadł z nieba by bawić się w śniegu”

 

Poeta pochyla się nad losem anioła, chciałoby się powiedzieć, jego bezbolesną doskonałością: „kto z nas mu rękę poda / pożałuje że ma skrzydła za duże / sumienie tak czyste że niewygodne / kolor biały raczej niepraktyczny / życie obce bo bez pomyłek / miłość niecałą – bo bez umierania” (Zmieniły się czasy).

Modlitwa, by „duch zbawiony był na dzień Pański”, wydaje się stanowczo zbyt jednowymiarowa. Poeta zauważa, że śmierć oddaje Bogu zarówno duszę, jak i ciało człowieka. Jest więc i nadzieja dla „umęczonego ciała”, że doświadczy nieba (Skrupulantom). Taki raj z pewnością spodobałby się Panu Cogito, zaniepokojonemu gorzką wiecznością, u progu której wyrzec się przyjdzie węchu, smaku, słuchu, wzroku i dotyku (Przeczucia eschatologiczne Pana Cogito). Jan Twardowski odkrywa przed czytelnikiem paradoks teodycei. Bóg „stworzył świat tak dobry / że niedoskonały i ciebie tak niedoskonałego / że dobrego” (Bezdzietny anioł).

Bóg ci anioła wynajął za stróża

Anioły dla księdza Twardowskiego, choć niepoliczone, mają różne charaktery i zadania. Jest anioł ludzkiego powołania – Gabriel, anioł śmierci – Michał, są adorujący Boga Serafini i Cherubini, jest Anioł Stróż, są Boży posłańcy, ale zdarzają się też rozrabiaki i łobuzy. Jest anioł, który kopnął wuja (Było), i anioł, „co spadł z nieba by bawić się w śniegu” (Wierzę). Poeta jest przekonany, że te niebieskie duchy prowadzą człowieka od momentu narodzin i towarzyszą mu także w chwili śmierci.

Najważniejsze wydarzenia dla wiary chrześcijańskiej naznaczone są obecnością aniołów. Towarzyszą one zarówno tajemnicy wcielenia, jak i odkupienia. Ich głosy słychać także w noc betlejemską. Nie tylko budzą uśpionych pastuszków i ogłaszają im wielką radość, ale przede wszystkim wskazują drogę do groty, gdzie czeka Nowonarodzony. Aniołowie Bożego narodzenia, zauważa poeta, uświadamiają ludziom, że „to, co wzniosłe i wielkie, prowadzi w codzienne życie” (Kilka myśli o aniołach). A na co dzień być może częściej pojawia się anioł z Ogrodu Oliwnego – anioł umocnienia. Poeta pisze: „Kiedy nieraz spada na nas nieszczęście, cierpienie, upokorzenie, myślimy, że wszystko do niczego, ale przyjmujemy to z miłością Boga – stajemy się mocniejsi, potężniejsi. Staje przy nas wówczas anioł umocnienia. To jest bardzo ważny anioł. Trzeba znać jego adres, aby się do niego modlić” (Kilka myśli o aniołach).

Szczególnie ważny i bliski dla księdza-poety jest Anioł Stróż. Twardowski nie ukrywa, że jego własne wyobrażenia ukształtowały dziewiętnastowieczne obrazki przedstawiające młodzieńca prowadzącego dziecko przez kładkę. Stwierdza on: „Czasem naiwny, wydawałoby się, obrazek ukazuje przeczuwalną instynktem prawdę, większą od naszych myśli i naszego ludzkiego rozumu” (Kilka myśli o aniołach). Dla poety nie jest to jednak anioł naiwny, nie tylko chroni, ale czasami także „przewraca kładkę po której idę / rzuca w przepaść na zbitą głowę / wyciąga za nogawki / pyta – jak leci” (Nie Anioł stróż). Idąc przez kładkę życia, mówi nam poeta, trzeba niejednokrotnie stracić równowagę, bo strzeżonego Bóg niekoniecznie strzeże.

Anioł Stróż to chyba najbardziej zapracowany z aniołów, często nazywamy go brzydko stróżem i „używamy jak chłopca na posyłki” (Zmieniły się czasy). Lecz jeśli dotyczy to nas, cieszymy się, gdy nazywają nas aniołami, ale wściekamy się, gdy ktoś powie, że jesteśmy stróżami (por. Kilka myśli o aniołach). „Czy modląc się do Anioła Stróża – nie chciałem być przypadkiem aniołem a nie stróżem” – pyta poeta w wierszu Rachunek sumienia.

Nie da się ukryć, że Anioł Stróż angażowany jest do szczególnie delikatnych i trudnych zadań. Poeta przekonuje: „nie bój się że miłość nadciąga jak burza / skoro Bóg ci anioła wynajął za stróża” (Jak kozioł). Zdarza się jednak, że jak na stróża przystało anioł musi po prostu posprzątać… „Chodzi Anioł Stróż po świecie / sprząta po miłościach co się rozleciały / zbiera jak ułomki chleba dla wróbli / żeby się nie zmarnowało” (Na szpilce).

W poetyckiej wizji aniołów księdza Twardowskiego nie są istotne scholastyczne problemy. Nie zaprząta on sobie głowy, ile aniołów może zmieścić się na główce szpilki. Jest raczej przekonany, że aniołowie, choć wiara w nich wydaje się czasem staroświecka, są obecni wokół nas, byśmy nie musieli liczyć tylko na siebie. Szczególnie w trudnej czy wręcz wydawałoby się beznadziejnej sytuacji warto przypomnieć sobie anioła z tajemnicy Zmartwychwstania, który powiedział: „Dlaczego szukacie Jezusa pomiędzy martwymi, gdy On żyje?” (por. Łk 24, 5). „W trudnych chwilach – pisze poeta – trzeba modlić się do niego, bo on odwala często najcięższy kamień, kamień rozpaczy i tragicznej sytuacji w naszym życiu” (Kilka myśli o aniołach).

Ks. Jan Twardowski – Mistrz Wielu Aniołów – przekonuje w swoich wierszach, że „Aniołów nikt sobie nie wymyślił”. Dla niego ten sam Bóg jest Stwórcą pliszek, ludzi i aniołów. Być może jednak nie dla wszystkich jest to takie oczywiste, bo czasem „Trzeba być zakochanym / żeby uwierzyć w aniołów” (Trzeba).

Katarzyna Sokołowska (ur. 1977), doktor nauk humanistycznych, teolog. Ostatnio opublikowała: Świeckich drogi do świętości w hagiografii sarmacko-barokowej.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama