Niezapomniane przeżycie

Głos ojca Pio 69/3/2011 Głos ojca Pio 69/3/2011

Ojciec Pio i Jan Paweł II. Prosty zakonnik, „który potrafi tylko się modlić” i wielki papież, który zmienił oblicze Kościoła i świata. Ich drogi spotkały się kilka razy. Dla Karola Wojtyły było to niezapomniane przeżycie.

 

Tego samego dnia w Rzymie biskup Wojtyła pisze po łacinie kilka zdań do człowieka, którego poznał przed czternastu laty. Prosi w nim o modlitwę o uzdrowienie swojej przyjaciółki. Dzięki łańcuchowi dobrych ludzi następnego dnia, w niedzielę, list trafia do rąk adresata. Zawozi go Angelo Battisti, na co dzień maszynotypista w watykańskim Sekretariacie Stanu, a w soboty i niedziele zarządca niedawno otwartego przez Ojca Pio szpitala w San Giovanni Rotondo. Po wielu latach, gdy Karol Wojtyła zostanie papieżem, Battisti opowie dziennikarzom, jak to wyglądało. Na polecenie Ojca Pio otworzył zaklejoną kopertę i przeczytał na głos prośbę. Ten wysłuchał jej w skupieniu i powiedział: „Przekaż, że będę się modlił w intencji tej matki”. A potem miał dodać: „Jemu nie można odmówić”.

Mija kilka dni. W środę, 21 listopada, w szpitalu w Krakowie Wanda Półtawska przygotowywana jest do operacji. Cierpi nie tyle z powodu bólu fizycznego, który zanikł – przypuszcza, że za sprawą leków – co z powodu upokorzenia i zimnego, przedmiotowego traktowania. Drażni ją, że po raz kolejny wykonują jej badania, nie mówiąc dlaczego i po co. Chyba jako ostatnia dowiaduje się, że operacji nie będzie – owrzodzenie zniknęło, śluzówka jest wygojona. Półtawscy przekazują radosną wiadomość do Rzymu. W środę, 28 listopada, Karol Wojtyła pisze drugi list do Ojca Pio z podziękowaniem, a Angelo Battisti w najbliższą sobotę zawozi go do San Giovanni Rotondo.

Battisti wspomina, że gdy przeczytał słowa o wyzdrowieniu lekarki, Ojcu Pio westchnął: „Bogu niech będą dzięki”. A potem podniósł z biurka poprzedni list polskiego biskupa i przekazał mu wraz z poleceniem, by zachował oba dokumenty. To dziwne. Za kilka lat, spodziewając się śmierci, poprosi Battistiego, by spalił całą korespondencję, jaką przechowywał w klasztorze. Tamte dwa listy leżały w Rzymie i nikt o nich nie wiedział. Battisti odnalazł je przypadkiem ćwierć wieku później, w październiku 1978 roku, gdy Wojtyła został wybrany na papieża.

Biskup Wojtyła prosił Ojca Pio o modlitwę w chwili, gdy Stygmatyk nie miał w Watykanie dobrej prasy. Dwa lata wcześniej klasztor i szpital w San Giovanni Rotondo wizytowane były przez wysłannika Świętego Oficjum. Raport z tej wizytacji, przedstawiony Janowi XXIII, był bardzo nieprzychylny dla Ojca Pio. W 1962 roku wprowadzono zarządzenia ograniczające korespondencję Zakonnika i jego kontakty z niektórymi córkami duchowymi. Raport z wizytacji, a także plotki o Ojcu Pio, jakie w tym czasie pojawiły się w prasie i środowiskach kościelnych, stanowiły jedną z głównych przeszkód w późniejszym procesie beatyfikacyjnym. Biskup Wojtyła wiedział o tej sytuacji – jeśli nie w szczegółach, to przynajmniej ogólnikowo. Miał przyjaciół w Watykanie, którzy znali sprawę i wiedzieli, że wyjazdy do San Giovanni Rotondo czy też utrzymywanie kontaktów z Ojcem Pio w niektórych kościelnych kręgach są podejrzane, a nawet zabronione. Skoro więc zdecydował się poprosić Kapucyna o wstawiennictwo w tak ważnej dla siebie sprawie, musiał być przekonany, że jest on – mimo różnych pogłosek – człowiekiem świętym, zjednoczonym z Bogiem tajemniczą więzią, jakiej doświadczyć mogą tylko wielcy mistycy.

Wanda Półtawska nie miała pojęcia, kim jest Ojciec Pio. Po raz pierwszy usłyszała o nim od Brata dopiero po jego powrocie do Krakowa. Wyjaśnił jej wówczas: „[To] „włoski stygmatyk. Spowiadałem się u niego i byłem zaskoczony, bo z tego, co o nim słyszałem, wyrobiłem sobie opinię, że to twardy asceta. Tymczasem okazał się bardzo serdeczny i bezpośredni”.

Mimo wszystko Półtawska i tak nie była przekonana, że to modlitwa Kapucyna uratowała jej życie. Coś jednak musiała przeczuwać i pewnie też od czasu do czasu rozmawiać na ten temat z Bratem, skoro niespełna pięć lat później, wracając ze Stanów Zjednoczonych, gdzie poddała się operacji kręgosłupa, postanowiła z skorzystać z okazji i odwiedzić San Giovanni Rotondo: „Chcę zobaczyć Ojca Pio. Zapytałeś mnie, dlaczego – nie wiem dokładnie, nie potrafię uzasadnić – jak przymus”. […] „W nocy modliłam się do Ojca Pio, nie do Niego, ale «przez Niego», jeśli jest tak, jak o nim piszą, to wie. Jeżeli wtedy jego modlitwa pomogła, pomoże i teraz”. „Chcę pojechać do Ojca Pio – nie po to, żeby prosić, żeby mnie nie bolało, ale żebym pojęła, że jest w ludzkiej mocy przyjąć ból i męczeństwo”.

W San Giovanni Rotondo Wanda Półtawska uczestniczy we Mszy Świętej Ojca Pio. W dzienniku pisze: „Jest we mnie tak, że nie znajduję słów, nie chcę nic pisać, nie chcę nikomu mówić. Opowiem Ci, jak się spotkamy – ale... teraz dopiero na pewno wiem, co się stało w listopadzie 1962 roku. Wiem, ale jak to wyrazić? Brak słów – no i teraz jest we mnie wreszcie uciszenie. Padre Pio jak z fotografii, ale stary i zmęczony – po podniesieniu wkłada rękawiczki”.

Po Eucharystii wraz z wybranymi osobami oczekuje Ojca Pio w korytarzyku prowadzącym do zakrystii. A on wychodzi i idzie wprost do niej: „Położył kolejno każdej rękę na głowie. Do mnie powiedział: – Va bene? [To znaczy: Już dobrze?] Kobieta obok nas rozpłakała się i mówi, że tyle razy tu była, a nigdy nikogo nie dotknął, że mamy szczęście. Wiem, że to było dla mnie – nikt mi tego nie wytłumaczy. To przeze mnie pogłaskał także zakonnice. Ale to było dla mnie – rozpoznał mnie. I teraz jest we mnie wreszcie uciszenie”…

Kolejne dwie części artykułu w papierowym wydaniu majowo-czerwcowego „Głosu Ojca Pio”

Edward Augustyn – jest teatrologiem, tłumaczem i autorem publikacji o życiu Ojca Pio. W Wydawnictwie Serafin wydał książki: „Ojciec Pio – święty na przekór (o kontrowersjach wokół Stygmatyka) i „Pietrelcina – miasto narodzin. Przewodnik po życiu i miejscach Ojca Pio”. Obecnie przygotowuje książkę o historii znajomości Jana Pawła II i Ojca Pio.

www.glosojcapio.pl

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...