Wysoki iloraz serca

Przewodnik Katolicki 42/2011 Przewodnik Katolicki 42/2011

Może trudno w to uwierzyć, ale w dzisiejszym świecie są jeszcze takie miejsca, gdzie nie jest ważne, jak wyglądamy, jaką mamy pozycję społeczną czy ile skończyliśmy fakultetów. I zawsze zostaniemy tam przyjęci z otwartymi ramionami.

 

Tu można rozwinąć skrzydła

Także dziś w swoim środowisku osoby niepełnosprawne mogą poczuć się odrzucone i niekochane, a w rodzinach nie zawsze dopuszczane są do codziennych obowiązków. – Często ich rodzice noszą w sercu głęboki żal do Boga, że mają niepełnosprawne dziecko – zaznacza Joanna. Wspólnota staje się więc dla nich miejscem, gdzie mogą lepiej dostrzec wewnętrzne piękno ich dziecka, które ma tutaj możliwość odkrywać i wykorzystywać swoje talenty. Ktoś potrafi ładnie śpiewać, ktoś tańczyć, ktoś inny ma talent plastyczny. – Niektóre osoby wcześniej były bardzo zamknięte w sobie. Kiedy we wspólnocie poczuły się przyjęte, rozwinęły skrzydła i zaczęły być sobą. Całe piękno ich wnętrza mogło zacząć wypływać – dodaje. – Od moich niepełnosprawnych przyjaciół nieraz słyszałam, jak wiele dobrego dało im bycie we wspólnocie, jak dużo ciepła i serdeczności tutaj doświadczyli – potwierdza Sylwia.

Szczególnie ważnym i wyczekiwanym czasem dla każdej wspólnoty Wiary i Światła są wspólne obozy. Członkowie ruchu wybierają na nie miejsca mało znane, spokojne i ciche. Co ciekawe, w tych nieprzystosowanych dla potrzeb osób niepełnosprawnych warunkach, świetnie sobie radzą. Czas wypełniają wspólne zabawy, spacery czy zajęcia sportowe. Każdy może też wybrać, jakie chce mieć obowiązki, a osoby niepełnosprawne bardzo angażują się w codzienne prace. − Na obozach czas płynie powoli. Niepełnosprawni uczą nas, że w życiu nie trzeba się wielce śpieszyć – stwierdza kleryk Grzegorz, dodając, że w ciągu obozowego dnia jest czas także na modlitwę.

Patrząc Bożym spojrzeniem

Wspólnota daje bowiem swoim członkom również możliwość rozwoju duchowego. – Tak jak każdy, pragną oni modlitwy we wspólnocie, pokarmu Słowa Bożego i Eucharystii – tłumaczy Joanna. – Modlitwa osób niepełnosprawnych intelektualnie przypomina modlitwę dziecka. Jest pełna ufności i bardzo autentyczna – podkreśla Grzegorz i dodaje, że wspólnota jest dla niego miejscem odkrywania Boga w drugim człowieku, właśnie w tym pozornie słabym. Zresztą mottem przyświecającym ruchowi Wiara i Światło są słowa z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian: „Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć” (1 Kor 1, 27). – Boże spojrzenie na człowieka bardzo różni się od spojrzenia, które proponuje nam ten świat. To, co w świecie tak często jest spychane na margines, a nawet wyśmiewane, u Boga ma wielką wartość – wyjaśnia Sylwia, przyznając, że dar, jakim są dla nas osoby niepełnosprawne, odkrywa się chociażby podczas modlitwy. – Podczas wspólnie przeżywanych Mszy św. panuje duch prostoty i radości – zauważa.

O tym, jak ważny jest wymiar religijny wspólnoty, świadczy chociażby zdarzenie, które Joannie szczególnie zapadło w pamięci. – Upośledzony umysłowo Jasiu z mojej wspólnoty prawie wcale nie mówi. Kiedy podczas jednego z obozów za pomocą scenek biblijnych przybliżaliśmy Wielki Tydzień, miał on, tak jak większość osób niepełnosprawnych, po raz pierwszy w życiu okazję przeżyć doświadczenie Triduum Paschalnego. Gdy do umieszczonego w kaplicy krzyża przybijaliśmy karteczki ze swoimi grzechami, Jasiu podszedł pod krzyż i zaczął bardzo szlochać. Wszyscy zostaliśmy poruszeni do głębi. Chyba nie było osoby, która by nie płakała. Uświadomiłam sobie wówczas, że przeżyłam w moim życiu wiele Wielkich Piątków, ale żadnego wcześniej tak głęboko jak tego obozowego – opowiada. – Nasi niepełnosprawni przyjaciele ze wspólnoty pomagają nam po prostu odkrywać to, co w życiu jest naprawdę ważne – podsumowuje Sylwia.

*

Logo Wiary i Światła namalował chłopiec z upośledzeniem umysłowym o imieniu Meb, który mimo że nie umiał liczyć, narysował 12 ludzików w łodzi. Jest tam też Jezus. Nie widać Go, bo śpi. – Jako wspólnota płyniemy w łodzi, podobnie jak Dwunastu Apostołów, często po wzburzonych falach, symbolizujących przeżywane trudności. Wierząc, że Jezus jest wśród nas, nie musimy się jednak bać, że coś nam się stanie. Nasze życie opieramy na ufności Bogu, a z tego rodzi się Boże światło, oświecające naszą drogę – wyjaśnia Joanna Koczot, wicekoordynator międzynarodowy ruchu Wiara i Światło.

 


 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama