Więcej nas łączy, niż dzieli

Niedziela 34/2012

Patriarchat Moskiewski wyraził gotowość do dalszych spotkań i dialogu. Powołana zatem została katolicko-prawosławna grupa robocza, której zadaniem było wypracowanie wspólnego przesłania

 

KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Przed nami ważne wydarzenie, które przypomina trochę czas posoborowy, kiedy biskupi polscy i niemieccy podjęli korespondencję ważną  dla tych dwóch krajów. Kto przygotowywał dokument, który niebawem będzie podpisywany? Skąd wyszedł pomysł dokumentu?

KS. JAROSŁAW MRÓWCZYŃSKI: – Muszę sprostować: o ile zachodzi pewne podobieństwo do zdarzenia z 1965 r., związanego z wymianą listów, to obecnie mamy do czynienia z inną sytuacją. Trzeba bowiem pamiętać, że wówczas wystosowany został najpierw list Episkopatu Polski do Episkopatu Niemiec, na który biskupi niemieccy odpowiedzieli później. Mówi się o wymianie listów z tamtego czasu. Wspólny dokument dwóch Episkopatów został podpisany w 1995 r., czyli 30 lat później. Obecnie mamy do czynienia ze wspólnym przesłaniem. To nie jest list Patriarchatu Moskwy do Episkopatu Polski czy na odwrót, lecz jest to, wypracowane przez specjalnie do tego powołaną grupę roboczą,  przesłanie do narodów Polski i Rosji oraz do wiernych Kościoła katolickiego w Polsce i wiernych Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

– Czy chodzi tylko o Patriarchat Moskiewski?

– Przesłanie ma szeroki charakter i jest skierowane do wszystkich ludzi dobrej woli. Wymienieni są w nim wierni obu Kościołów, ale również różne stany społeczne, niewierzący i wszyscy, którym na sercu leży pokój i pojednanie.

– Jak narodziła się inicjatywa tego dokumentu?

– Inicjatywa ta zrodziła się w sposób dość spontaniczny. Jej źródła należy upatrywać w wizycie prymasa Polski abp. Henryka Muszyńskiego w jednym z klasztorów w Rosji. W czasie II wojny światowej byli w nim przetrzymywani więźniowie polscy i rosyjscy, skąd wywożono ich na egzekucję do Ostaszkowa. Obecnie w tym miejscu znajduje się monastyr. Podczas pobytu abp. Muszyńskiego w tym miejscu, w rozmowach z mnichami prawosławnymi pojawiła się idea złożenia wizyty w Polsce. Doszła ona do skutku we wrześniu 2009 r. Goście prawosławni zwiedzili wówczas Warszawę, Gniezno i Częstochowę, gdzie otrzymali ikonę Matki Bożej Częstochowskiej.

Patriarchat Moskiewski wyraził gotowość do dalszych spotkań i dialogu. Powołana zatem została katolicko-prawosławna grupa robocza, której zadaniem było wypracowanie wspólnego przesłania. Ze strony Kościoła katolickiego w Polsce w skład tego zespołu weszli:

abp Henryk Muszyński, abp Stanisław Budzik – wówczas biskup, sekretarz generalny KEP – oraz bp Tadeusz Pikus.

– Jak nasze Kościoły widzą takie wspólne przesłanie? Czy biskupi katoliccy obecni w diecezjach katolickich w Rosji brali udział w przygotowaniu tego dokumentu? Czy to przesłanie nie powstaje jakby ponad głowami rosyjskich katolików i ich biskupów? 

– Trzeba też brać pod uwagę stronę prawosławną w Polsce. Tak, mamy tutaj jakby dwa podmioty, które nie brały bezpośredniego udziału w wypracowaniu dokumentu – bo tym zajmowała się wspomniana grupa robocza. Natomiast o pracach nad dokumentem były informowane obie strony, zarówno Episkopat katolicki w Rosji, jak i Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny. Co prawda nie byli oni aktywnie włączeni w pracę nad kształtowaniem tekstu przesłania, ale fakt powstawania dokumentu nie pozostawał poza ich wiedzą.

– Treść dokumentu jest na razie pod embargiem, ale jakie są wątki tego przesłania?

– Przesłanie ma przede wszystkim charakter duchowy i religijny. Jego głównym  źródłem jest Ewangelia. Szczególne zadanie jednania wyraża św. Paweł, mówiąc: „Wszystko to jest z Boga, który przez Chrystusa pojednał nas ze sobą i zlecił nam posługę jednania”  (por. 2 Kor 5,18). Dokument podejmuje wątki wspólnych wartości, które łączą oba Kościoły i które wypływają z samego przesłania ewangelicznego. Jest wzmianka o tym, że na przestrzeni wieków miały miejsce sytuacje trudne. Poszukiwaniem rozwiązań problemów w tej materii zajmuje się odpowiednio do tego powołana grupa historyków, którzy studiują i analizują archiwa. Natomiast dla obu Kościołów ważnym elementem jest droga ku odnowie, u podstaw której leży braterski dialog. Pojednanie wynika z przebaczenia wzajemnych krzywd w duchu modlitwy „Ojcze nasz” – „...odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Oczywiście, pojednanie nie zakłada amnezji wobec trudnych doświadczeń z przeszłości. Niemniej jednak, żeby można było wejść na drogę pojednania, konieczne jest wzajemne przebaczenie doznanych krzywd, które były raniące dla obu Kościołów czy obu narodów.

– Rozumiem, że jest w tym dokumencie wątek biblijny, teologiczny i pastoralny, i zapewne jakaś szczególna baza historyczna.

– Dodałbym jeszcze bazę aksjologiczną, która ma swoje przełożenie społeczne. Mam tu na myśli wspólne wartości chrześcijańskie.

– Jakie nadzieje towarzyszą podpisaniu tego dokumentu i samemu spotkaniu przedstawicieli dwóch wielkich Kościołów?

– Przede wszystkim trzeba mieć świadomość, że to jest wydarzenie bez precedensu. Należy docenić gest otwarcia  Kościoła prawosławnego. Trzeba pamiętać, że w samym łonie Patriarchatu Moskiewskiego występują różnorodne opinie i zapatrywania na prowadzenie dialogu ekumenicznego. Podpisywany dokument jest wyrazem podejmowanego wysiłku na rzecz otwarcia i dialogu. Wiadomo, że oba Kościoły mają te same sakramenty, jest wiele innych elementów, które nas łączą. Podkreślenie tego, co nas łączy, a nie tego, co nas dzieli, jest punktem wyjścia do dalszego szukania wzajemnych form współpracy, wymiany myśli, wspólnego podejmowania wyzwań ewangelizacji w świecie współczesnym.

– Jak Ksiądz myśli, co powiedziałby o tym wydarzeniu bł. Jan Paweł II?

– Pierwsze, co mi się nasuwa, to jego troska o jedno z płuc chrześcijaństwa, o którym mówił, mając na myśli prawosławie, Kościół na Wschodzie. Na pewno było ono punktem jego szczególnego zainteresowania i duszpasterskiej troski. Samo pragnienie podejmowania wysiłków dialogu było jednym z charakterystycznych elementów tego pontyfikatu. Jestem przekonany, że Jan Paweł II z życzliwością podszedłby do tego typu wysiłków poszukiwania wspólnych dróg, wspólnych fundamentów, wspólnych wartości, które mogłyby pomagać w nowym ewangelicznym wzrastaniu współczesnego człowieka.

– A jak przesłanie postrzega obecny Ojciec Święty Benedykt XVI?

– Cały proces tworzenia tekstu przesłania był prowadzony za wiedzą i zgodą Stolicy Apostolskiej. Jest to bilateralny dokument Kościoła katolickiego w Polsce i Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Ze strony Stolicy Apostolskiej odczuwa się dużą przychylność, zrozumienie i wsparcie moralne dla podejmowanych wysiłków. 

– Jak będzie wyglądać spotkanie i wspólne podpisanie przesłania, kiedy i gdzie się odbędzie?

– Program jest jeszcze dopracowywany. Podpisanie dokumentu będzie miało miejsce 17 sierpnia 2012 r. o godz. 12 na Zamku Królewskim w Warszawie z udziałem licznych gości, którzy zostali na tę uroczystość zaproszeni. Są wśród nich przedstawiciele innych wspólnot wyznaniowych, świata dyplomacji, polityki, kultury, sztuki. Przesłanie jest bowiem skierowane właśnie do ludzi dobrej woli, którzy w jakikolwiek sposób mają wpływ na to, co dzieje się w życiu społecznym. Dokument będzie podpisywany przez abp. Józefa Michalika jako przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ze strony Kościoła katolickiego w Polsce i przez patriarchę Cyryla I – ze strony Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego. Uroczystość będzie transmitowana na żywo przez Telewizję Polską (TVP 1).

Samo wydarzenie spotyka się z bardzo dużym zainteresowaniem medialnym w Polsce, w Rosji i poza granicami tych krajów.

Trzeba mieć też świadomość wyjątkowości samej wizyty Cyryla I w Polsce. Według przyjętego w prawosławiu wielowiekowego zwyczaju, nowo wybrany zwierzchnik Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego odwiedza pozostałe Kościoły bratnie. Dzieje się to, zgodnie z miejscem danego Kościoła, w tzw. dyptychach, czyli ustalonych w ciągu wieków wykazach patriarchatów, metropolii i arcybiskupstw. Pierwsze miejsce wśród nich zajmuje Konstantynopol, Aleksandria, Antiochia, Jerozolima, Moskwa i następne. Autokefaliczny Kościół Prawosławny w Polsce zajmuje 12. albo 13. miejsce. I w tej kolejności powinien do Polski przybyć Cyryl I.

Odstąpienie od tego porządku można uzasadnić jedynie ważnymi okolicznościami. Podpisanie przesłania zalicza się z pewnością do jednej z takich ważkich przyczyn.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...