Zwykła nauczycielka

Tak Rodzinie 10/2013

„Młodzież ma nam tylko przechodzić przez ręce. Trzeba ją umieć podać wyżej i dalej…”. Taki był cel nauczycielki, która swój zawód traktowała jako służbę.

 

Nie tylko uczyła, ale przede wszystkim wychowywała.

Anna Jenke przyszła na świat 3 kwietnia 1921 roku w Błażowej na Podkarpaciu. Jej rodzice byli nauczycielami. Przekazali córce najważniejsze wartości: wiarę w Boga, miłość do Ojczyzny i szacunek do ludzi. Kiedy Anna miała 7 lat, zamieszkała z rodziną w Jarosławiu. Chodziła tam do gimnazjum i liceum prowadzonego przez siostry niepokalanki.

Chciała pójść na medycynę, ale wybuch II wojny światowej przekreślił jej plany. Jako harcerka organizowała zbiórki żywności, brała udział w tajnym nauczaniu i działalności konspiracyjnej. Przygotowywała dzieci do Pierwszej Komunii Świętej i dbała o to, by umierający pojednali się z Bogiem. Po wojnie studiowała filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Pierwszą placówką młodej nauczycielki było Liceum dla Wychowawczyń Przedszkoli w Jarosławiu. Już po pierwszych zajęciach uczennice były nią zachwycone. Potrafiła w interesujący sposób przekazać wiedzę i zafascynować polską literaturą. Była wymagająca, a przy tym delikatna, wyrozumiała i dobra jak matka. Na lekcjach poruszała tematy wiary, co nie podobało się władzy komunistycznej. Anna została więc wyrzucona z pracy. Znalazła zatrudnienie w Bibliotece Miejskiej, gdzie zachęcała do czytania dobrych książek. Po dwóch latach powróciła do szkoły, tym razem jako polonistka w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych.

Znała problemy i potrzeby każdego ze swoich wychowanków, którzy mieli do niej ogromne zaufanie. Przychodzili do pokoju Anny, nazywali go konfesjonałem. Tam mogli powiedzieć jej o wszystkim. Poświęcała czas tym, którzy mieli problemy z nauką. Część pensji przeznaczała dla najuboższych dzieci. Kiedy jeden z uczniów chorował na nowotwór, przychodziła do niego, obmywała ropiejące rany i opłacała pielęgniarki. Chodziła też do szpitala, by modlić się przy konających. Urzekała wszystkich swoją dobrocią. Każdy dzień rozpoczynała Eucharystią. Była czcicielką Matki Bożej, której zawierzyła swoje życie. W Dzienniczku zapisała dewizę: „Bez Matki Bożej nic nie zaczynać, z Nią wszystko się uda”. Miała też swoich ulubionych świętych: św. Teresę od

Dzieciątka Jezus i bł. Piotra Jerzego Frassatiego. Siłę czerpała z modlitwy różańcowej. Organizowała nabożeństwa w pierwsze soboty miesiąca, wypełniając w ten sposób orędzie Maryi z Fatimy. Uczestnicy tych nabożeństw ku czci Niepokalanego Serca Maryi zawiązali grupę liczącą około 80 osób.

W roku 1970 stwierdzono u niej chorobę nowotworową, która utrudniała pracę zawodową. Mimo to Anna nie poddawała się i znosiła to cierpliwie. Zmarła 15 lutego 1976 roku w wieku 55 lat. Wielu na wieść o jej śmierci mówiło, że odeszła święta. Pogrzeb zgromadził tłumy. Uczniowie w dowód wdzięczności nieśli trumnę na ramionach ulicami miasta z kościoła aż na cmentarz. Anna Jenke pozostawiła po sobie zapiski duchowe i wiersze. „Żyję na chwałę Boga – po nic więcej” – oto sekret jej świętości. Grób Służebnicy Bożej znajduje się w krypcie kościoła św. Mikołaja w Jarosławiu.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...