Jak dbać o rodzinę?

Różaniec 3/2014 Różaniec 3/2014

Aby nie dopuścić do kryzysu, należy ciągle zabiegać o siebie nawzajem, niezbędna jest szczerość i podejmowanie trudu bycia darem dla współmałżonka, gotowość do poświęceń, która pokazuje drugiej osobie, że mi na niej zależy.

 

– Jaki jest cel duszpasterstwa rodzin i małżeństw?

– Duszpasterstwo rodzin stawia w centrum rodzinę, małżeństwo, wychowanie, a także wszystko to, co od wieków temu towarzyszy, czyli komunikację międzyludzką, rozwiązywanie konfliktów, kwestię wspólnej modlitwy rodzinnej, dialogu małżeńskiego itd. Celem zaś współpracy małżeństw i kapłanów jest to, aby rodzina była naprawdę szczęśliwa i żyła w duchu wiary, w atmosferze wzajemnej miłości.

– Zajmuje się Ksiądz tą tematyką od 25 lat. Czy jest różnica między problemami małżeństw i rodzin w dzisiejszych czasach a tymi, które towarzyszyły im ćwierć wieku temu?

– Rodzina zawsze pozostaje taka sama. Nie zmieniają się relacje osób względem siebie i Boga, zmienia się jednak kontekst społeczny. Dzisiejsza rodzina tak samo jak kiedyś potrzebuje fundamentu Pana Boga i wiary, ale dziś szczególnie brakuje jej wewnętrznej jedności, bo wiele inicjatyw próbuje naruszać jej dobro. Ludzie są zapracowani i nieraz trudno jest małżonkom tak dopasować czas urlopu, by razem przyjechać na rekolekcje.

– Jak wygląda formacja małżeńska w praktyce?

– Formacja taka sięga do doświadczenia małżonków i ogólnych zasad duchowości małżeńskiej. Staramy się, aby najpierw każdy przyjął Jezusa jako jedynego Pana. Potem dopiero rozpoczynamy ­formację podejmującą bezpośrednio ­zagadnienia rodziny i małżeństwa. Wszystkie tematy zaś dostosowujemy do bieżącej sytuacji rodzin, z którymi pracujemy.

– Czy wszystkie małżeństwa potrzebują formacji?

– Po pierwsze, każdemu potrzebna jest pewna wiedza dotycząca rodziny, komunikacji małżeńskiej, różnic psychologicznych między kobietami a mężczyznami, sposobów rozwiązywania konfliktów, a także tego, jak stawać się darem dla drugiej osoby mimo naturalnego egoizmu. Po drugie, nawet jeśli wcześniej małżonkowie nie widzieli żadnej potrzeby formacji, to poznając jej treści, żałują zmarnowanych lat i mówią: „Czemu wcześniej tego nie wiedzieliśmy? Być może nasze życie małżeńskie wyglądałoby zupełnie inaczej”. Duszpasterstwo rodzin ubogaca także nas kapłanów. Stajemy się ekspertami w tej dziedzinie dzięki zaufaniu, jakim obdarzają nas małżeństwa, i to doświadczenie wykorzystujemy w formacji kolejnych rodzin. Tak więc kapłan jest darem dla rodzin, zaś rodziny są darem dla kapłana.

– W jaki sposób obronić rodzinę przed kryzysem? Jakie są przyczyny tego kryzysu we współczesnym świecie?

– Kryzysy często wynikają z tego, że podchodzimy do małżeństwa w sposób bierny – jako do czegoś stałego. Zawarliśmy związek małżeński i niczego nie dokładamy do kominka wzajemnej miłości, by było ciepło. Tym koniecznym drewienkiem jest zaś dar z siebie, ofiara miłości, służebności, otwartości, na którą musimy się zdobywać, aby małżeństwo mogło się rozwijać. Kolejna kwestia to ­dorastanie do ojcostwa i macierzyństwa. Są to sprawy wyniesione z domu rodzinnego. Niezależnie od wiedzy pedagogicznej w małżonkach działają pewne schematy myślowe. Przykład: jeśli w domu dominował ojciec, odbija się to potem na restrykcyjnym sposobie wychowywania kolejnego pokolenia. Chłopak, który nie doświadczył poczucia bezpieczeństwa w relacji ze swoim ojcem, żeby sam mógł być dobrym ojcem, musi spotkać się z innymi mężczyznami, którzy już odkryli prawdziwy wymiar ojcostwa. Analogicznie jest z kobietami i matkami. Miłość macierzyńska i ojcowska uzupełniają się, a razem ukazują prawdę o miłości Boga Ojca. To jest ta pełnia, którą tworzą małżonkowie, jeśli odkryją w sobie istotę ojcostwa i macierzyństwa oraz   wzajemnie uznają swoje role w świecie.

Gdy widzisz, że nie jesteś dobrym ojcem czy dobrą matką, może to być początek poszukiwania jakichś rozwiązań, takich jak skorzystanie z poradnictwa rodzinnego albo rozpoczęcie drogi formacji małżeńskiej. Najgorsze, co może być, to pozostanie samemu ze swoimi problemami i słuchanie „dobrych rad” w rodzaju: jak podporządkować sobie męża lub żonę. To nic innego jak powielanie chorych schematów, które niszczą miłość.

– Co radzi Ksiądz rodzinom, które przeżywają kryzys?

– Aby nie dopuścić do kryzysu, należy ciągle zabiegać o siebie nawzajem, niezbędna jest szczerość i podejmowanie trudu bycia darem dla współmałżonka, gotowość do poświęceń, która pokazuje drugiej osobie, że mi na niej zależy. Jeśli już jednak popełnimy jakieś kardynalne błędy, potrzeba wiele pokory. To jest istota, bo drogi wyjścia mogą być różne. Nie szukam winnych, ale ja sam – poprzez podjęcie konkretnych zmian w moim życiu – przemieniam na lepsze życie własnej rodziny.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Mularska

 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama