Nie tak miało być

Przewodnik Katolicki 11/2014 Przewodnik Katolicki 11/2014

Żałuję tylko, że nie mam 30 lat mniej, mógłbym jeszcze dalej służyć Polsce

 

Panie Profesorze, wszyscy obecnie uważnie śledzimy to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Jak Pan ocenia obecną sytuację na Ukrainie?

– Sytuacja na Ukrainie jest tragiczna. Obawiam się, że jest to konsekwentna realizacja programu nazwanego przez prezydenta Putina: „Euroazja od Lizbony do Władywostoku”, oczywiście zjednoczona pod przewodem wielkiego imperium rosyjskiego. Pierwszy etap, opanowanie Gruzji, udał się tylko częściowo, dzięki śmiałej wizycie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prezydentami krajów Europy Środkowej w Tbilisi. Teraz stoimy wobec bardzo niebezpiecznej perspektywy rozwoju imperializmu rosyjskiego, odbudowy tradycji Trzeciego Rzymu. W tej sytuacji konieczna jest pełna mobilizacja całego społeczeństwa polskiego, pełna jedność działania w polityce zagranicznej i stanowcze domaganie się realizacji zobowiązań naszych sojuszników: Unii Europejskiej, USA i NATO. Miłosierny Boże, chroń naszą Ojczyznę.

„Smutno mi, że żyję nie w tej Polsce, o którą walczyłem” – te gorzkie słowa powtarza Pan na spotkaniach w całym kraju. Dlaczego?

– Bo nie jesteśmy krajem niezależnym, tylko wręcz skolonizowanym, taką w mojej ocenie mamy strukturę gospodarki. Do złudzenia przypomina mi ona strukturę krajów Trzeciego Świata, takich jak Burundi, Rwandy i innych krajów afrykańskich, gdzie jest
95 proc. kapitału bankowego, 90 proc. kapitału handlowego i minimalny procent własnych przedsiębiorstw produkcyjnych. U nas sytuacja wygląda podobnie. Jest nas coraz mniej, po prostu wymieramy, bo mamy tak niski przyrost naturalny, straciliśmy naszą markę w świecie. Nie tak miało być.

Coraz więcej osób podziela chyba Pana opinię, bo na spotkania z Panem przychodzą tłumy. Porozmawiajmy zatem o przyczynach. Transformacja?

– Niestety, nie była ona przeprowadzona uczciwie i racjonalnie. Poświęciłem temu zagadnieniu całą książkę i nie bez przyczyny nosi ona tytuł Patologia transformacji.

Kapitalizm w Polsce wprowadziła przecież ta sama partia, która przez całe powojenne lata budowała socjalizm. Zanim podpisano porozumienie Okrągłego Stołu, już w grudniu 1988 r. wprowadzono wolny rynek i zezwolono na powstawanie wszelkiego typu przedsiębiorstw prywatnych. Wkrótce potem powstało dziewięć banków komercyjnych, które udziełały kredytów na funkcjonowanie tzw. nomenklaturowych przedsiębiorstw, tworzonych przez partyjnych dyrektorów i działaczy. Aktualne badania wskazują, że ponad 60 proc. średniej wielkości przedsiębiorstw w Polsce jest w posiadaniu dawnej partyjnej nomenklatury lub osób z nimi związanych.

Ale przecież transformację ustrojową przeprowadzała strona solidarnościowa, rząd opozycjonisty Tadeusza Mazowieckiego i kolejne, a całość nosiła nazwę „plan Balcerowicza“ – od nazwiska solidarnościowego wicepremiera odpowiedzialnego za główne „reformy“.

– Dr Leszek Balcerowicz w latach 1980–1981 pracował w Instytucie Badań nad Marksizmem i Leninizmem przy KC PZPR, ale był także na stypendium w USA dla młodej polskiej kadry naukowej. Te stypendia były bardzo mądrze pomyślane – jeśli ktoś przyjeżdżał wówczas z Polski na cały rok do USA, to szybko przekonywał się o wyższości systemu wolnego rynku i autentycznej demokracji nad komunistyczną rzeczywistością. Dr Balcerowicz realizował, jednak z pewnymi zmianami, plan prywatyzacji i likwidacji inflacji opracowany – na zlecenie reprezentanta wielkiego kapitału miliardera i spekulanta giełdowgo George’a 
Sorosa – przez profesora Harvardu Jefrrey’a Sachsa. George Soros był w Polsce już w maju 1988 r., spotkał się z gen. Jaruzelskim i premierem Rakowskim i uzgodnił z nimi projekt przekształcenia ustroju dążącej do socjalizmu Polski na wolnorynkowy ustrój kapitalistyczny.

Jak wyglądała praktyka prywatyzacji?

– Zastosowano tę samą konwencję, która była stosowana w Afryce. Obserwowałem to z bliska, kiedy w latach 80. pracowałem jako ekspert ONZ w krajach centralnej Afryki. To działało tak: przyjeżdżają przedstawiciele wielkich korporacji, dają łapówki i kupują określony zakład za
10–15 proc. jego wartości, a najlepsze ewentualnie konkurencyjne przedsiębiorstwa likwidują w ramach tzw. wrogiego przejęcia – to znaczy po kupnie marginalizują lub nawet likwidują ich produkcję. Tak w Polsce zlikwidowano na przykład fabrykę telefonów ZWUT w Węgrowie czy Zakład Komputerowy Elwro we Wrocławiu, gdzie zostawiono jedynie marginalną produkcję przewodów. Sprywatyzowano za minimalną cenę w ten sposób wiele fabryk i zakładów, nawet cukrownie i huty, nie mówiąc o doprowadzeniu do bankructwa stoczni czy kopalni. Poza tym błędna polityka finansowa w stosunku
do przedsiębiorstw państwowych doprowadziła do upadku ponad 600 firm powstałych w okresie PRL, w tym kilkadziesiąt firm techniki elektronicznej. Ostateczny efekt tego i również powszechnej korupcji to polska gospodarka identyczna ze strukturą gospodarczą powtórnie skolonizowanych krajów pokolonialnych.

A banki i handel?

– Niestety, też są w olbrzymiej większości opanowane przez zagraniczny kapitał. Poza polskimi SKOK-ami i Bankami Spółdzielczymi mamy tylko trzy banki polskie wśród 56 działających w Polsce, w tym tylko jeden bank ze stuprocentowym kapitałem polskim. Mamy tylko dwa polskie supermarkety, wielki handel jest więc też opanowany przez zagraniczny kapitał. Pamiętajmy, że jedno miejsce pracy w supermarkecie to odpowiednik 5–6 miejsc pracy w prywatnym małym i średnim handlu. Tak popularna obecnie portugalska Biedronka jest już trzecim największym przedsiębiorstwem w Polsce, a ma szansę zostać wkrótce pierwszym. Przez to jeszcze w tym roku prawdopodobnie upadnie wiele polskich małych sklepów.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama