"Aby (nie) stanowili jedno"

Jest rzeczą oczywistą, że Kościół czasów apostolskich pod wieloma względami był w znacznie trudniejszej sytuacji niż my dzisiaj: nie było wielowiekowej tradycji wiary, nie sprecyzowano jeszcze dogmatów, nie mówiąc o tym, że nie było współczesnych środków umożliwiających szybki dostęp do informacji. Głos Karmelu, 6/2007



Fałszywi nauczyciele


Oprócz wewnętrznych podziałów istniało też inne groźne niebezpieczeństwo: wędrowni fałszywi nauczyciele doskonale rozumieli, jak ważna była więź pomiędzy głosicielem Ewangelii a młodą wspólnotą, dlatego ci, którzy przybyli do Koryntu i do miast Galacji, próbowali wzbudzić nieufność wobec Pawła: „Komu wy uwierzyliście! Takiemu apostołowi z drugiej ręki? Czy on był uczniem Jezusa podczas Jego publicznej działalności? Czy kiedyś przedstawił wam jakieś listy polecające od apostołów? Nie słuchajcie Pawła, on was zwodzi, by was wykorzystać!”.

Zaskoczeni Galaci zaczęli już powoli ulegać słowom przybyszów, którzy zapewniali ich, że jeśli chcą być naprawdę ludem Bożym i osiągnąć zbawienie, muszą dać się obrzezać i przyjąć Prawo Mojżeszowe – bo czyż Chrystus i Apostołowie nie byli synami Izraela? Nic dziwnego, że wobec takich argumentów Paweł reaguje najbardziej emocjonalnym listem (Ga): O, nierozumni Galaci! Kto was urzekł? (Ga 3, 1) Jeśli Galaci przyjmą głoszone im poglądy, tym samym stwierdzą, że krzyż Chrystusa nie ma pełnej mocy zbawczej, skoro musi być „dopełniony” przez obrzezanie. Tu nie chodzi o drobiazgi, o taką czy inną praktykę, ale o wyraźne stwierdzenie, w czym ja widzę źródło mojego zbawienia: w ofierze Chrystusa czy w czymś innym, cokolwiek by to było. Od odpowiedzi na to pytanie zależy to, czy jestem naprawdę chrześcijaninem.

Nadgorliwcy i próżniacy


Obok tych „skrajnych konserwatystów”, tzw. judaizantes, byli też „nadgorliwcy”, „bardziej papiescy niż sam papież”, którzy z pewnych rad zawartych w Ewangelii wysnuwali „naciągane” wnioski: Zabraniają oni wchodzić w związki małżeńskie, [nakazują] powstrzymywać się od pokarmów, które Bóg stworzył... (1 Tm 4, 3; por. też Kol 2, 16-23). Bo skoro Jezus powiedział, że są i tacy, którzy dla Królestwa Bożego pozostają bezżenni... No właśnie, oto typowa cecha nadgorliwych: to, co dotyczy niektórych, ich zdaniem jest obowiązkiem wszystkich. Łatwo zgadnąć, jak takie opinie mogą rozbijać wspólnotę.

Z drugiej strony zdarzali się i tacy, którzy fałszywie interpretowali chrześcijańską wolność, widząc w niej prawo do swobody moralnej: sam Paweł musiał mozolnie tłumaczyć się przed Koryntianami, jak należy rozumieć jego słowa (1 Kor 6, 12nn), a św. Piotr ostro wypowie się na temat fałszywych nauczycieli: Wypowiadając słowa górnolotne a próżne, uwodzą żądzami cielesnymi i rozpustą tych, którzy zbyt mało odsuwają się od postępujących w błędzie. Wolność im głoszą, a sami są niewolnikami zepsucia (2 P 2, 18-19). Nawet najpiękniejsze słowa Ewangelii mogą zostać kompletnie wypaczone i zdeformowane, by nabrały znaczenia wygodnego dla ich głosicieli.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama