Abraham, czyli logika wiary

Wyobraźmy sobie następującą sytuację: przy kratkach konfesjonału klęka mężczyzna i wyznaje, że usłyszał głos, który żąda od niego, żeby zabił w ofierze swojego syna. Ksiądz profesor jest spowiednikiem Teologia polityczna, 2005-2006





D.K.: Przeglądając komentarze do tego fragmentu Pisma, trudno oprzeć się wrażeniu, że istnieje próba oswojenia tej opowieści, i to oswojenia nie tylko przez fałszywych przyjaciół, ale również przez Kościół. Narzuca się myśl: po cóż się tak trudzisz, Boże, po cóż tworzyłeś tak skrajną, tragiczną sytuację, skoro Twoi komentatorzy twierdzą, że ona tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia?

Marek Cichocki: To jakby sposób na uratowanie z niezręcznej sytuacji. Próba narzucenia takiej interpretacji, która całe wydarzenie czyni czysto hipotetycznym. Konkretne, prawdziwe doświadczenie zastępuje alegoria. Nie mówimy o ojcu, który był gotów zabić syna, ale np. o próbie, na którą został wystawiony, co z góry zakłada, że epilog jest wiadomy.

T.W.: Nie podpisuję się pod interpretacjami, które usuwają istotę sprawy. Z tego, co mówię, nie wynika, że trzeba iść w takim kierunku. Myślę, że po części jest to wymuszone logiką sytuacji, w której Bóg przemawia do człowieka wprost. My stajemy obok tego – jako przymusowi świadkowie – i mamy tylko dwa wyjścia. Powiedzieć: taki jest Bóg i koniec, kropka – i więcej nie ma co o tym dyskutować, albo spytać: to w takim razie co? Wtedy zazwyczaj następuje próba pokazania, że owszem, sytuacja była skrajnie dramatyczna, ale ... I właśnie po tym „ale” pojawiają się różne mniej lub bardziej udane odpowiedzi. Jeśli tego nie zrobimy, to w gruncie rzeczy nie możemy o tej sprawie w ogóle rozmawiać. Pozostaje jednostkowa sytuacja, która właśnie dlatego, że jest jednostkowa, jest poza naszą władzą.

M.C.: Tylko być może najbardziej interesujące jest tutaj to, że właśnie wszystko, co staramy się naszym racjonalnym językiem powiedzieć o sytuacji Abrahama, jest tak naprawdę hipotetyczne, a nie odwrotnie. To „ale” prowadzi nas niechybnie do hipotetycznej argumentacji, która nie może ująć w nawias całego doświadczenia Abrahama.

T.W.: Myślę, że uczciwi komentatorzy nie próbują w ten sposób usunąć sytuacji, oni próbują się wobec niej znaleźć, sięgając po to, co jest w ich dyspozycji. Gdyby próbowali ją usunąć, byliby nieuczciwymi komentatorami. Myślę, że w uczciwym sposobie odnoszenia się do tej historii musi pozostać cała jej bezwzględna, twarda i cielesna prawdziwość.

D.K.: Tylko z drugiej strony – jeśli możliwość takiego głosu naprawdę przyjąć do wiadomości, to jak potem wrócić do zwykłego życia. Tak Kierkegaard, zdaje mi się, pytał, jak to możliwe, że pastor, który komentuje ten fragment Pisma, idzie potem do domu, do zwykłych obowiązków, żony, ukochanych dzieci, parującej na stole zupy, którą zje, jakby mury Świata stały równie niezachwiane jak kiedyś. Czy można żyć jednocześnie w dwu tak różnych Światach? Czy aprobata wobec posłuszeństwa, obracającego wniwecz wszystkie nasze moralne przeŚwiadczenia, pozwala wrócić do rzeczywistości dziesięciu przykazań?

T.W.: Można do niej wrócić, i to bynajmniej nie usuwa radykalizmu i grozy historii Abrahama. Przeciwnie, właśnie to, że można wrócić, jest w pewnym sensie jej konsekwencją. Bo ona jest wpisana w całą resztę historii naszej wiar y, w cały pozostały zwyczajny porządek. W tym właśnie porządku człowiek może być w jednym momencie w swojej wierze heroiczny i wzniosły, a w drugim niemądry i ograniczony, czy nawet prymitywny. To jest właściwość ludzkiego sposobu przeżywania Świata, także ludzkiego sposobu przeżywania obecności Boga. Nie mówię tego po to, żeby coś kwestionować, tylko po to, żeby pokazać, że także sprawy wiary przeżywamy w taki właśnie sposób. Po drugie, w całej tej opowieści obecna jest bezwzględna, twarda, cielesna prawdziwość. Nie w sensie retorycznym, ale dosłownie słychać w tekście drżenie głosu tego chłopca, kiedy pyta ojca: a gdzie jest ofiara? Bardzo trudno jest o tym mówić, ponieważ od razu rodzi się podejrzenie, że to jedynie chwyt retoryczny. Tymczasem to nie jest retoryka, to jest opis bardzo prawdziwej sytuacji i ludzie, którzy tego tekstu słuchają, wiedzą o tym.
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama