Pożegnanie „czarnego papieża”

Po 24 latach sprawowania urzędu przełożonego generalnego Towarzystwa Jezusowego Peter-Hans Kolvenbach SJ zdecydował się złożyć dymisję. W przyszłym roku, o. Kolvenbach znajdzie się więc w tzw. galerii potworów. Życie duchowe, 53/2008




Czy może zaniknąć życie konsekrowane?

W pierwszych wiekach Kościół opierał się na dwóch filarach: osobach duchownych i świeckich. Kiedy Kościół uległ pokusie zbliżenia się do cesarstwa, Duch Święty zaprowadził mnichów na pustynię, by przypomnieć Kościołowi o wymiarze duchowym i modlitwie. Kiedy Oblubienicę Chrystusa nęciła pokusa bogactwa i władzy, Duch Święty powołał Franciszka z Asyżu, aby przypomniał chrześcijanom, że powinni być świadkami Chrystusa ubogiego. Gdy wydawało się, że Kościół zamknął się w znanych granicach geograficznych i kulturowych, Duch Święty wezwał Ignacego z Loyoli i przypomniał Kościołowi o obowiązku misyjnym.

Nie, nie sądzę, aby Kościołowi kiedykolwiek zabrakło daru życia konsekrowanego. Liczba powołań może nas martwić, ale zgadzam się ze św. Ignacym, że bardziej liczy się jakość niż ilość.

W 2003 roku przedstawił Ojciec Towarzystwu Jezusowemu pięć „priorytetów apostolskich”. Wśród nich jest zadanie specjalne: opcja na rzecz Chin. Dlaczego właśnie Państwo Środka?

Ubiegłoroczne uroczystości Jubileuszu Ignacjańskiego pokazały wyraźnie popularność św. Franciszka Ksawerego, który umarł u bram Chin. Nie mógł uważać swojej misji za zakończoną, zanim Chińczycy nie poznają Dobrej Nowiny Chrystusa. To Włoch, o. Matteo Ricci, zdołał następnie rozpocząć dialog z mieszkańcami Chin, uwzględniając w najwyższym stopniu ich kulturę. Słowem kluczem stała się dla niego „przyjaźń”. O. Ricci był przekonany, że Chińczycy będą go mogli czegoś nauczyć, ale także on sam ma im do ofiarowania ogromny skarb. O tym ukierunkowaniu w dialogu z Chinami przypomniał również Jan Paweł II, który zachęcał, by niczego nie narzucać, a wszystko proponować. Uniwersytety chińskie są otwarte i czekają na badaczy ze świata akademickiego i naukowo-technicznego. Środowiska akademickie są szczególnie zainteresowane dyskusjami nad zagadnieniami religijnymi i chrześcijańskimi, czego dowód stanowią odbywające się kongresy. Chińczycy są nawet otwarci na to, co Jan Paweł II nazwał „fantazją miłości” chrześcijańskiej, gotowej pomagać wszystkim znajdującym się na marginesie społeczeństwa, na przykład trędowatym czy niewidomym, których w Chinach jest bardzo dużo. Ponadto upadek ideologii również w Chinach otworzył bramę dla oczekiwań duchowych. Ci, którzy jadą do Chin, by bezinteresownie służyć, znajdą tam przyjaźń i gościnne przyjęcie.

W jaki sposób jezuici przygotowują się do bardziej wyraźnego zaznaczenia swojej obecności w Chinach?

Jest pewna grupa młodych jezuitów, którzy chcą pracować w Chinach. Ich obecne przygotowania to przede wszystkim nauka języka. W Chinach prowadzimy już działalność o charakterze kulturalnym. W Pekinie istnieje Centrum Kultury i Języka. Korzystają z niego zarówno Chińczycy, którzy zamierzają pracować za granicą, jak i obcokrajowcy zatrudnieni w Chinach. Zostało ono oficjalnie uznane przez władze Chińskiej Republiki Ludowej. Pracuje w nim trzech jezuitów.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama