Pokuta jest tylko dla zakochanych

List 3/2010 List 3/2010

Pokuta w sakramencie pojednania i zadość­uczynienie to trochę inne rzeczy. Dostałeś rozgrzeszenie i słyszysz od kapłana: a teraz odmów taką a taką modlitwę. Traktujemy to jak pańszczyznę, jakby pokuta była zapłatą wpisaną w relację handlową. Skoro Bóg mi przebaczył, to ja mu teraz zapłacę te 50 groszy.

 

Anatol, bohater filmu Pawła Łungi-na „Wyspa", pokutuje całe życia za grzech popełniony w młodości. Nam pokuta kojarzy się z modlitwą po spo­wiedzi. Czym właściwie jest pokuta?

Czym innym jest postawa pokuty, pokuta, jako element sakramentu pojednania i zadośćuczy­nienie. Postawa pokuty wyraża się w pamię­taniu o tym, że jesteśmy grzesznikami i że nie możemy się obejść bez Chrystusa.

Pokuta w sakramencie pojednania i zadość­uczynienie to trochę inne rzeczy. Dostałeś rozgrzeszenie i słyszysz od kapłana: a teraz odmów taką a taką modlitwę. Traktujemy to jak pańszczyznę, jakby pokuta była zapłatą wpisa­ną w relację handlową. Skoro Bóg mi przeba­czył, to ja mu teraz zapłacę te 50 groszy. Jak głosi niejedna prefacja mszalna, Jezusowi nie są potrzebne ani nasze uwielbienia, ani poku­towanie. On chce, aby połączyła nas z nim re­lacja, która w pewnym sensie przypomina więź łączącą zakochanych. A kiedy skrzywdzimy ukochaną osobę, zwykle chcemy jej to jakoś zrekompensować. W ten sposób próbujemy pokazać jej, że odwracamy się definitywnie od tego, co zrobiliśmy. Robimy tak nawet wtedy, gdy druga osoba rekompensaty nie potrzebuje, bo jest zakochana bez pamięci. Pokutujemy, bo chcemy Bogu pokazać, że odwróciliśmy się od zła i pragniemy wrócić do Miłości, która nas odkupiła. Pokuta nie jest sposobem zapłaty Bogu za grzech, ale jest czymś, co ma nam pomóc zmienić życie.

Uważam, że powinniśmy do pokuty, którą otrzymujemy w czasie spowiedzi, dodawać jeszcze coś od siebie. Zwłaszcza, jeśli pokuta jest bardzo łatwa. Oczywiście nie jest to obo­wiązek. Chodzi o znak, że dla nas pokuta to nie tylko formalność, lecz świadomość doświad­czenia cudu przebaczenia.

Zawsze będzie ogromna dysproporcja mię­dzy naszym grzechem a tą symboliczną poku­tą, jaką otrzymujemy. Pan Bóg jednak nadaje temu małemu gestowi z naszej strony bardzo duże znaczenie, bo dzięki pokucie łączymy się z Jego cierpieniem. To przemienia nasze serce.

W jaki sposób?

Nawrócony, nowy człowiek zaczyna dostrze­gać, że jest coś ważniejszego niż troszczenie się tylko o dobro własne. Diametralnie zmie­nia się jego życie. To tak, jakby małżonkom narodziło się dziecko; oni dobrze wiedzą, że ich dotychczasowe życie w pewnym stopniu się skończyło. Teraz zaczęło się wstawanie w nocy, zmienianie pieluszek i karmienie o sta­łych porach. Zdają sobie jednak sprawę z tego, że gdyby po urodzeniu dziecka żyli jak dawniej, tylko dla siebie, skrzywdziliby je. Nawrócenie nie jest łatwe, bo trzeba zacząć żyć według zalecenia: Szukajcie najpierw królestwa Bożego, a wszystko będzie wam dane (por. Mt 6, 33). Św. Katarzyna Sieneńska usłyszała kiedyś od Jezusa: „Ty myśl o Mnie, a ja się zajmę twoimi sprawami". Kiedy spotykamy kogoś, kto tak żyje, wydaje nam się, że to szaleniec. Bóg potrzebuje takiej postawy, by móc zacząć w nas działać. Chce, byśmy byli szaleńcami dla Niego, byśmy mu zaufali tak bardzo, by Mu po­wiedzieć: „Rób ze mną, co chcesz".

Czy pokuta odmówiona wyłącznie z posłuszeństwa spełnia swoje zadanie?

Do tego, by spowiedź była ważna, wystarcza żal niedoskonały - ze strachu. Pokuta od­mawiana z posłuszeństwa wpisuje się w to „koślawe" wypełnienie warunków sakramentu pojednania. Bóg nie odrzuca takiej spowiedzi, ale wymyśla kolejny sposób, żeby jakoś dostać się do naszego serca. Zdarza się czasem, że to właśnie pokuta ratuje całą spowiedź. W czasie jej wypełniania możemy poczuć, że nie tylko złamaliśmy jakieś narzucone nam prawo, ale zraniliśmy Kogoś, kto nas kocha, choć wcześniej tego nie dostrzegaliśmy. Można po­wiedzieć, że pokuta ma podobne działanie jak żal doskonały. Teologia mówi, że dzięki niemu wszystkie grzechy zostają przebaczone nawet w sytuacji, kiedy nie mogliśmy się wyspowia­dać przed śmiercią. Ojcowie Kościoła pisali, że oprócz sakramentu pojednania istnieją inne praktyki, które mogą gładzić grzechy: post, jał­mużna czy miłość bliźniego i szczera modlitwa. Wydaje mi się jednak, że pokuta jest czymś najważniejszym.

Czy pokuta może zastąpić spo­wiedź?

Jeśli człowiek boi się przystąpić do sakramentu i podejmie pokutę, Pan Bóg na pewno to jakoś wykorzysta, ale ona nie może zastąpić spowie­dzi. Nawet jeśli chcemy pokutować zanim przy­stąpimy do sakramentu pojednania, to trzeba się zastanowić, jakie są nasze motywacje. Czasem ktoś unika spowiedzi, dlatego że boi się wyznawać ciągle te same grzechy i odsuwa to do czasu, gdy uda mu się w czymś poprawić. Zachowuje się jak pacjent, który leczy sam siebie i obiecuje, że pójdzie do lekarza, gdy wyzdrowieje.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...