Zwichnięta świadomość

Tygodnik Powszechny 45/2010 Tygodnik Powszechny 45/2010

W Ewangelii potwierdzone zostaje ateistyczne zdanie: „Boga nikt nigdy nie widział”. Boga istotnie nikt nie widział. W historii ludzkości mamy jednak do czynienia z procesem Jego poznawania.

 

Bogu dzięki, Bóg nie istnieje.
A jeżeli jednak, przed czym Bóg niech nas ustrzeże,
Bóg istnieje mimo to?
Przysłowie rosyjskie

W naszych oświeconych cza­sach problematyka istnienia Boga straciła na znaczeniu. Przestał nas interesować „Bóg” abstrakcji, który rzeczywiście nie istnieje. Istnieje natomiast Bóg życia, Bóg ubogich i społecznego wyzwolenia, Bóg Jezusa.

Znacznie ciekawsza jest obserwacja, że ateizm niejako przechodzi lub już przeszedł na emeryturę. Warto tu bliżej określić pojęcie ateizmu w nowszej epoce. Jest on, najogólniej, wypieraniem się chrześcijańskiego pojęcia Boga, a więc wyrzekaniem wszechmocnego Stworzyciela nieba i ziemi, który w swych rękach nadal utrzymuje swe stworzenie i w dzień ostateczny będzie nad nim sprawować swój sąd, oddzielając dobrych od złych, dla dobrych otwierając niebo, a złych skazując na piekło.

W starożytności główny zarzut przeciw chrześcijanom posądzał tychże o ateizm, ponieważ nie oddawali czci bóstwom państwowym, a przede wszystkim odmawiali boskiego kultu cesarzowi. Także Sokrates, który w głębi swej egzystencji odcinał się od groteskowej gadaniny o greckim niebie bożków, i jako filozof znajdował się na drodze do wiary w jednego Boga, umierał z oskarżenia o ateizm.

Wina

Problemem naszej epoki nie tyle jest ateizm, ile kult bożków. Nie w tym rzecz, że Boga pozbawia się istnienia. Na naszych oczach niespodziewanie wyrasta fenomen oblicza Boga, które uległo perwersyjnej transformacji w wielobóstwo. Na co dzień sprawowany jest kult idoli. Panteon współczesnych bóstw wypełnia kult pieniądza, seksu, sportowych widowisk czy egzotycznych podróży w siną dal.

Era ateizmu wojującego w niedalekiej jeszcze przeszłości (w niemieckim narodowym socjalizmie, w zorganizowanym i bezpardonowym ateizmie Związku Radzieckiego oraz satelitarnego bloku państw socjalistycznych) – dziś należy do czasu zaprzeszłego.

Materializm, orientacja konsumpcyjna i światopoglądowa oraz religijna obojętność – oto znamiona współczesnego „praktycznego ateizmu”. A mimo to wypowiedzi i twierdzenia „klasycznej” krytyki religii pojawiają się – choć w uproszczonej formie – wciąż od nowa.

Dla przykładu: że Bóg jest li tylko wytworem fantazji człowieczej, tego zdania jest już Ludwig Feuerbach (1804–1872). Według Feuerbacha sam człowiek „projektuje” (przerzuca) świadomość swej własnej istoty na „Boga” jako obiektywną rzeczywistość, czyli wszystkie swe niespełnione ludzkie życzenia, tęsknoty i nadzieje. Karol Marks natomiast reprezentuje pogląd, że tak „projektowana” religia jest złudzeniem, a niezaspokojonego swym losem człowieka pociesza wyimaginowanym istnieniem świata ponad-doczesnego, odciągając ludzi od wykuwania „rzeczywistego życia” na ziemi. Ten wytwór człowieczej fantazji Marks nazywa „zwichniętą świadomością świata”; taka religia jest „opium ludu”, narkotykiem usypiającym jego czujność. Ta religijna krytyka jest w swym jądrze ostrą krytyką niesprawiedliwych stosunków społecznych i kończy się wezwaniem do ich obalenia, co w efekcie przyniosłoby uwolnienie się od wyobcowania i wyzysku człowieka.

Uwagę zwrócić należy wreszcie na okoliczność, że hasło „Bóg umarł” zwrotnie sprowadzić można do Fryderyka Nietzschego (1844–1900), który kategorycznie odrzuca chrześcijańskie wyobrażenia o Bogu. W ujęciu tego filozofa wiara w Boga jest szkodliwa i wroga dla życia.

W swym znakomitym szkicu „Chrześcijaństwo i Kościół w Europie. Pytanie o Boga jako pytanie o przyszłość” kard. Walter Kasper, jeszcze do niedawna przewodniczący Papieskiej Rady ds. Ekumenizmu, z zakłopotaniem diagnozuje dzisiejszy stan Kościoła w Europie. Przytoczmy ów werdykt: „Psalmista mówi: »Rzekł głupiec w swoim sercu: Nie ma Boga!«” (Ps 14, 1). Kardynał pyta: „Czy nie są to mędrcy, względnie wielu mających się za mądrych, którzy tak właśnie mówią? I w ten sposób dowód za istnieniem Boga z powszechnej zgody ludów zatracił, zdaje się, przynajmniej dla nas – Europejczyków Zachodu, swą przekonującą moc. Potwierdzają to ankiety. Jak wykazują poważne badania, w sprawach religii lokujemy się my, Europejczycy, w skali światowej jako tylne światło, a ludzie innych kultur dziwią się temu stanowi rzeczy”.

Karykatura

Zatrzymajmy się zatem przy tych dwu argumentach, które przeciw Bogu wytacza ateizm: Bóg jest projekcją człowieka oraz Boga nikt nigdy nie widział, a więc Boga nie ma.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama