Święta, a nie wyświęcona

Przewodnik Katolicki 10/2011

Chociaż odmowa udzielania święceń kapłańskich kobietom nie jest dogmatem w Kościele katolickim, to Jan Paweł II definitywnie zakończył dyskusję na ten temat.

 

Jezus rzecznikiem kobiet

Sakrament kapłaństwa został ustanowiony przez Chrystusa w czasie Ostatniej Wieczerzy. Na tę wyjątkową ucztę paschalną Jezus zaprosił tylko apostołów, a kobietom, które na co dzień Mu usługiwały, nie polecił nawet przygotowania miejsca. Przeciwnicy nauczania Kościoła na temat święceń kobiet posługują się argumentem, że takie zachowanie Chrystusa było podyktowane ówczesną kulturą. Ale gdyby Chrystus chciał powołać kobietę na apostoła, gdyby chciał kobietę uczynić kapłanem, to by to zrobił. Wiele działań Jezusa było oburzających i gorszących dla Żydów. Przykładami łamania obyczajów mogą być obrona cudzołożnicy przed ukamienowaniem czy gościna w domu niezamężnych kobiet – Marii i Marty. Jak pisze Jan Paweł II: „Jezus był rzecznikiem godności kobiety”. To niewiasty zobaczyły pusty grób i były pierwszymi, które głosiły prawdę o zmartwychwstaniu ich Mistrza. Jednak na Ostatnią Wieczerzę, w czasie której Chrystus ustanawia sakramenty Eucharystii i kapłaństwa, nie zaprasza nawet swojej Matki. Kościół od samego początku odczytywał ten fakt, że wolą Boga było, aby tylko mężczyźni byli urzędowymi kapłanami.

Wierność Tradycji

Dokumenty Kościoła wyjaśniające, dlaczego święcenia kapłańskie zarezerwowane są tylko dla mężczyzn, pojawiają się dopiero w latach 70. ubiegłego wieku. – Krytycy Kościoła w tym zakresie argumentują, że nie mamy tu do czynienia z żadną wielowiekową tradycją, bo to nauczanie jest świeże, ma zaledwie 40 lat – mówi o. prof. Jarosław Kupczak OP, kierownik Katedry Antropologii Teologicznej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz dyrektor Ośrodka Badań nad Myślą Jana Pawła II. – Pisemne tłumaczenie tej tradycji pojawiło się wówczas, gdy zaczęto ją podważać – dodaje o. Kupczak.

W 1975 r. Synod Generalny Kościoła Anglikańskiego opowiedział się za dopuszczaniem kobiet do święceń kapłańskich. Papież, jako strażnik tradycji apostolskiej, zareagował bardzo szybko. 30 listopada tego samego roku Paweł VI odpowiedział w tej sprawie arcybiskupowi Canterbury – honorowemu zwierzchnikowi Wspólnoty Kościołów Anglikańskich. W liście tym podkreślił, że udzielanie święceń kobietom jest „niedopuszczalne”. Stoją za tym trzy argumenty. Po pierwsze, sam Chrystus wybrał do grona apostołów tylko mężczyzn. Poza tym zarówno praktyka Kościoła, jak i jego nauczanie pokazują wierność Kościoła wobec planów Boga.

Powyższe racje były powtarzane w kolejnych dokumentach Magisterium dotyczących problemu kapłaństwa kobiet, m.in. w deklaracji Kongregacji Nauki Wiary o dopuszczeniu kobiet do kapłaństwa urzędowego Inter insigniores czy w liście apostolskim Ordinatio sacerdotalis papieża Jana Pawła II o udzielaniu święceń kapłańskich wyłącznie mężczyznom. W tym ostatnim dokumencie pojawiło się stwierdzenie bardzo bliskie orzeczeniu ex cathedra. Papież pisze: „Aby zatem usunąć wszelką wątpliwość w sprawie tak wielkiej wagi, która dotyczy samego Boskiego ustanowienia Kościoła, mocą mojego urzędu utwierdzania braci (por. Łk 22, 32) oświadczam, że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne”.

Kryzys tożsamości płci

Kwestia ordynowania kobiet łączy w sobie wiele problemów współczesnego Kościoła, które spotykają się z rozwojem cywilizacyjnym społeczeństw i jego konsekwencjami. – Pod spodem debaty o święceniach dla kobiet jest znacznie większa trudność – głębokie zachwianie tożsamości płci. Współczesne procesy demokratyczne przy współudziale ruchów feministycznych doprowadziły do załamania się sztywnych podziałów ról społecznych ze względu na płeć – zauważa o. Kupczak. Zwolennicy ordynacji kobiet uważają, że dowartościowanie płci pięknej byłoby możliwe dzięki wykonywaniu tych samych funkcji co mężczyźni. W ten sposób sami dyskryminują kobietę, bo postrzegają ją w relacji do płci przeciwnej, zamiast w relacji do Boga. Kobieta i mężczyzna są równi w godności. Oboje są stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Absolutna równość wobec Stwórcy nie wyklucza różnic powołań i darów. Doskonale obrazuje to metafora Kościoła-Ciała, której używa św. Paweł. Każdy członek Ciała jest w nim niezbędny, każdy pełni istotną funkcję.

Kwestia kapłaństwa urzędowego jest istotnym zagadnieniem teologicznym. Nie można jej rozwiązać za pomocą nauk społecznych czy humanistycznych bez uwzględniania Objawienia. Zwolennicy ordynacji kobiet wydają się nie rozumieć natury i struktury Kościoła, a także nie dostrzegać różnic między nim a współczesnymi społeczeństwami demokratycznymi. – Zachęcanie Kościoła do unowocześniania, czego przejawem ma być święcenie kobiet, bardzo często idzie w parze z pragnieniem daleko idącego zliberalizowania nauczania w innych dziedzinach, jak np. etyka seksualna czy bioetyka. Kapłaństwo kobiet jest tylko wierzchołkiem góry lodowej – zauważa o. Kupczak.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • gosc
    10.03.2011 08:55
    "– W klerykalnej wizji Kościoła ksiądz jest wszystkim – proboszcz jest skarbnikiem, pasterzem, budowniczym. Brakuje mu jednak czasu na realizowanie swojego podstawowego zadania – bycia duszpasterzem. Wiemy, jak trudno znaleźć dziś stałego spowiednika czy kierownika duchowego. Natomiast mamy kapłanów teologów, publicystów, polityków, inżynierów. Wszystkie te funkcje mogą być przejęte przez świeckich – mówi o. Kupczak."

    No coz, to wlasnie taka "wizja Kosciola" jest najbardziej rozpowszechniona i to nie z winy swieckich.
    To przeciez ksieza, proboszczowie i biskupi sa jedynymi decydentami w Kosciele i to oni tworza ramy dla "dopuszczenia" badze nie, osob swieckich do przejecia odpowiedzialnosci za Kosciol wedlug ich umiejetnosci, mozliwosci i "charyzmatow". Przeciez to nie swieccy decyduja o tym o proboszczowi "wolno". Na odwrot - nawet w kwestiach wydawaloby sie typowo swieckich - proboszcz jak najbardziej ma decydujacy, jezeli nie jedyny glos.

    I kto moze tu cos zmienic? "Niepokorni" parafianie? Czy biskup i proboszcz, ktorzy powinni oddac troche "wladzy", ale i odpowiedzialnosci w niewyswiecone rece nie tylko dla dobra Kosciola, ale takze dla wlasnego dobra.
  • Wojtek
    10.03.2011 11:10
    Czy Jezus nam nakazuje cos poza Miloscia?
    Czy nie moglby On teraz powolac jakas kobiete w sposob szczegolny na swojego apostola, tak jak wybral sw Pawla?

    Poza tym, problemem jest zbytnie wywyzszenie kaplanow w naszym kosciele. Wiara nie powinna opierac sie w taki sposob jak teraz na urzedzie i obrzedzie.
    Jesli w kosciele nie ma gotowosci co do swiecen kobiet, to moze powinno sie bardziej poszukac takiej roli kobiet, malzenstw by dawaly im mozliwosc wyrazania swojej troski o kosciol z pelna satysfakcja
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...