Ziemia jako miejsce rozwoju człowieka i narodu

Cywilizacja 40/2012 Cywilizacja 40/2012

We współczesnej refleksji nad życiem społecznym człowieka, nad samym państwem, polityką, prawem, społeczeństwem, narodem – coraz częściej dochodzi do głosu przekonanie, że pełne opisanie i wyjaśnienie tych rzeczywistości nie może dokonać się bez odniesienia ich do przestrzeni, terytorium, miejsca, na którym i dzięki któremu się one realizują.

 

Cała zachodnia tradycja – począwszy od Arystotelesa, Cycerona aż do Konecznego i Krąpca – ukazuje, że nie ma normalnego życia ludzkiego, rodziny, społeczności i państwa bez oparcia go o trwałą własność prywatną, jaką jest ziemia, przechodząca z pokolenia na pokolenie w rodzinie, która wraz z innymi tworzy wspólnotę państwową. „Bo państwo to nie przypadkowa zbieranina ludzi. Ale wspólnota zdolna do samowystarczalności – jak to się mówi – życia [...] Do swego istnienia państwo potrzebuje zatem koniecznie współdziałania wszystkich tych członów, czyli musi posiadać rzeszę rolników, którzy zaopatrują je w żywność, i rzemieślników, i siłę zbrojną, zasobnych obywateli, kapłanów i ludzi orzekających, co sprawiedliwe i pożyteczne”[39].

Dostrzegamy zatem, że podstawą polityki łacińskiej nie jest jakiś aprioryczny projekt czy wizja, lecz prawdziwościowe odczytanie natury samego człowieka, który sam z siebie jest istotą społeczną, państwową „więcej niż pszczoła lub jakiekolwiek zwierze żyjące w stadzie”[40]. Jak zatem wyjaśnić szerzenie się teorii nomadycznych, skąd ich źródło i jaki mają ostatecznie cel?

Próby wyrugowania ziemi jako określonego obszaru stanowiącego własność indywidualną, swobodnie przez jednostkę użytkowaną i zarządzaną, będącą miejscem życia i rozwoju człowieka – są znane i to nie od dzisiaj. Już bowiem w starożytności usiłowano wytworzyć i teoretycznie uzasadnić model życia człowieka bez ziemi, bez własności prywatnej. Przykładem jest sam Platon i jego Państwo, w którym dla zlikwidowania egoizmu u jednostek, a tym samym dla wytworzenia silnej więzi i jedności wspólnotowej – zaproponowano faktycznie zniesienie indywidualnej własności osobistej, podobnie zresztą jak i samej instytucji rodziny. Już także w starożytności pojawił się pogląd, że stosownym typem państwa może być tylko takie, które ogarnia wszystkich ludzi i nie posiada granic, gdyż każdy człowiek jest ze swej natury obywatelem świata – kosmopolitą[41].

Stanowiska te generalnie stanowią margines i winny być traktowane jako wyraz błędu poznawczego, stojącego w rozbieżności z rodzimą tradycją i kulturą świata zachodniego. Ich ideowego źródła można szukać raczej w przenikaniu i naporze idei orientalnych a także w błędach filozoficznego rozumienia świata i człowieka. Jednakże to właśnie Orient wydaje się być źródłem teorii nomadycznych i samego sposobu życia[42]. Od Indii przez Azję środkową i Mongolię aż do Półwyspu Arabskiego – wszędzie odnaleźć można elementy kultur i cywilizacji nomadycznych. Mają one wspólny kościec światopoglądowy, którym jest emanacjonizm i stadne, gromadnościowe pojmowanie człowieka[43] – w przeciwieństwie do świata zachodniego (cywilizacji łacińskiej) gdzie występuje personalizm i wspierający go kreacjonizm[44]. Zachód zaś widząc w człowieku podmiot zdolny do miłości i spełniania prawdziwego dobra stawiał przed człowiekiem obowiązek rozumnej troski o własność prywatną. Dostrzegł też i zaafirmował konieczność posiadania przez człowieka ziemi – przestrzeni i środowiska życia, tej specyficznej niszy życia ludzkiego, bez której nie ma życia prawdziwie ludzkiego i pięknego. Nomadyzm w każdej postaci jest ciałem obcym dla ludzi Zachodu i całej tradycji politycznej, ekonomicznej, edukacyjnej, prawnej. Współcześni jego zwolennicy w Europie i obu Amerykach dają świadectwo tego, że nie pojmują nic z natury człowieka jako bytu osobowego, dają świadectwo swej odrębności kulturowej i cywilizacyjnej od tradycji Zachodu. Rzecz w tym, aby ci, którzy mienią się ludźmi Zachodu – byli świadomi swej tożsamości, a także znaleźli dość środków i siły do dochowania jej wierności. Pomóc w tym może realistyczna filozofia klasyczna, która ukazuje, że naturalne ludzkie życie (indywidualne, rodzinne, państwowe) trwa na ziemi, choć na niej przemija. Filozofia ta daje także współczesnym cenne pouczenie i napawa otuchą, gdyż  „[…] dni mijają dla każdej rzeczy, osłabiają pamięć o czynach, zacierają dokonania i każą umrzeć wspomnieniu. Wyjątkiem jest to, co zostało zapisane w sercu ludzi poprzez umiłowanie, które pokolenia sobie przekazują”[45].

Niniejszy artykuł powstał w oparciu o część książki autora Polityka w cywilizacji łacińskiej. Aktualność nauki Feliksa Konecznego (Lublin 2002, s. 81–101) będąc rozwinięciem zawartych tam tez.

Paweł Skrzydlewski - doktor filozofii, pracownik Wydziału Filozofii KUL, pracownik dydaktyczny PWSZ w Chełmie, członek Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, L’Association des Amis de la Philosophie Classique – Paris Francja oraz Towarzystwa Naukowego KUL, autor książki Polityka w cywilizacji łacińskiej. Aktualność nauki Feliksa Konecznego (2002), współpracownik i autor haseł w Powszechnej encyklopedii filozofii i Encyklopedii filozofii polskiej.


[39] Tamże, 328 b
[40] Tamże, 1253 a.
[41]Tezy te głosiło wieku starożytnych myślicieli (cynicy, stoicy), np. słynny Diogenes z Synopy miał sądzić, że „[…] jedynym państwem dobrze urządzonym (orthn politeia) byłoby państwo obejmujące cały świat” (Diogenes Laertios, Poglądy i żywoty słynnych filozofów, tłum. I. Krońska, Warszawa 1988, s. 348).
[42]  Na ten temat zob. M. Pawlikowski, Dwa światy, Londyn 1952.
[43] W Oriencie człowiek może być postrzegany na wiele różnych sposobów, lecz najczęściej w praktyce życia zbiorowego widzi się w człowieku istotę równą zwierzęciu, lub też boga, nigdy zaś jako „kogoś” – osobę, podmiot praw i cel działań. Z tej też racji człowiek (jako zwierzę) żyje, wędrując z miejsca na miejsce lub też jako „bóg” wyzwolony ze wszystkiego (z prawdy, dobra, rozumu, naturalnego porządku) na ślepo zdobywa (pozyskuje) wszystko, niczego tak naprawdę nie posiadając.
[44] Zob. P. Jaroszyński, Cywilizacja łacińska wobec naporu emanatyzmu, „Człowiek w Kulturze” (1995) nr 6–7, s. 101–115.
[45] Arystoteles, List do Aleksandra Wielkiego, s. 838.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie... Pobieranie...