Każdy ma swoją świętą górę

Idea pielgrzymowania jest bardzo stara. Pierwsi pielgrzymi wyruszali w drogę zanim powstały wielkie monoteistyczne religie. Zmierzali do świętych miejsc, w których, jak wierzono, mieszkała Moc. Mógł to być święty dąb, święta rzeka, lub każde inne miejsce, które było świadkiem objawień sacrum. List 7-8/2007





Sposób na dotknięcie sacrum


Niezwykle interesujący jest spór o pielgrzymki między chrześcijaństwem a gnostycyzmem. Gnostyk nigdy nie wybierze się na szlak pielgrzymi. Dla niego to bezsensowna czynność. Pielgrzymują tylko ci, którzy zakładają możliwość doskonalenia. W gnozie - jak mówi jej wybitny badacz Hans Jonas - nie ma pojęcia cnoty. Można ćwiczyć ciało i psyche, ale to zbędny wysiłek. Prawdziwa tożsamość człowieka, czyli pneuma, przypomina złoto: ani polerowanie, ani ubrudzenie błotem nie mają na nie wpływu. Człowiek jest doskonały z natury, tylko o tym nie wie. Jest bogiem dotkniętym amnezją- zapomniał o tym, kim jest. Został uwięziony w tym świecie, który jest pomyłką, katastrofą na kosmiczną skalę. Nie ma w nim dobra, nie ma Boga. To, co wydaje się dobrem - podobnie jak w filmie „Matrix" - jest ułudą, neurosymulacją. Istnieje stary gnostycki obraz, na którym widać piękne domki, drzewa, ludzi, sielską krainę. Wszystko jednak przykrywa kopuła. Pewien człowiek wygląda poza nią, a jego oczom ukazują się ostre pale, zasieki. To gnostyk, który poznał prawdę.

Zupełnie odmienne poglądy głosił Teilhard de Chardin, francuski teolog, który był przekonany, że materia to inny rodzaj sacrum. Jest to pogląd charakterystyczny również dla pogańskich, przedchrześcijańskich wyobrażeń. W wizji Aborygenów, Indian czy starożytnych Greków świat jest dobry, jest spiskiem na korzyść człowieka. Każda rzecz - jak pisał Plotyn - ma w kosmosie swoje miejsce i swoją część planu do zrealizowania i o tym wie, z wyjątkiem człowieka, który musi go dopiero odkryć. W jaki sposób? Idąc na pielgrzymkę. Bo ona wyostrza wrażliwość, pomaga dojrzeć duchowo, jest sposobem na dotknięcie sacrum.



***

Dr hab. Bartłomiej Dobroczyński, psycholog, wykładowca na Uniwersytecie Jagiellońskim, profesor WSB-NLU w Nowym Sączu, interesuje się relacjami pomiędzy duchowością a psychologią, fenomenem New Age i popkulturą
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama