Był rozczochrany: czy promieniował Boskością?

Jeśli Chrystus jest Bogiem, to czy pozostaje w Nim jeszcze miejsce na zwykłe człowieczeństwo, od przestrzenno-czasowych ograniczeń poczynając, przez podatność na zmęczenie, pragnienie czy głód, na niestałości emocjonalnej i nieustannym wystawieniu na pokusy kończąc? List, 11/2007




Jeśli Chrystus jest Bogiem, to czy pozostaje w Nim jeszcze miejsce na zwykłe człowieczeństwo, a w szczególności na jego niezbyt lubiane własności - od przestrzenno-czasowych ograniczeń poczynając, przez podatność na zmęczenie, pragnienie czy głód, na niestałości emocjonalnej i nieustannym wystawieniu na pokusy kończąc?

Nietrudno się zorientować, że stajemy tu wobec kwestii o podstawowym znaczeniu dla naszej wiary. Pytamy bowiem, kim właściwie był Jezus z Nazaretu: Bogiem przebranym za człowieka, udającym tylko, że dzieli nasz los, symulującym słabości, ignorancję, cierpienie i śmierć, byśmy Go za wcześnie nie rozpoznali i dzięki temu „mieli za swojego"? Czy też Synem Bożym, który istniejąc w postaci Bożej nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi (Flp 2, 6-7) aż po śmierć na krzyżu? Intuicyjnie wyczuwamy, że Bóg odnosi się do nas na serio, a więc że gdy stał się człowiekiem, to stał się nim naprawdę. Taka też jest wiara Kościoła. Sobór Chalcedoński (451 r.) stwierdził, że Chrystus jest i Bogiem, i człowiekiem, przy czym obie natury zachowują pełnię swoich właściwości. I nie chodzi o żaden rodzaj fuzji między naturami (z takiego zmieszania wyszłoby bowiem coś trzeciego: bosko-ludzka hybryda, na wzór półbogów znanych z greckiej mitologii). Każda z nich pozostaje we wcieleniu nietknięta, a ich spoiwem jest jedność Osoby. To Syn Boży, druga Osoba Trójcy, stał się (i pozostaje) człowiekiem - Jezusem z Nazaretu, nie przestając być tym, Kim był: Bogiem.


Skąd On to ma?


Oczywiście, przyjęcie takiego rozwiązania prowadzi do paradoksalnych wniosków, które łatwo uznać za absurdalne, np. że Chrystus jednocześnie umierał na krzyżu i… podtrzymywał cały świat w istnieniu. Zarzuty, że chrześcijańska interpretacja tożsamości Chrystusa jest nonsensowna pojawiały się od samego początku Kościoła. Tertulian, chrześcijański teologz III w., pisał z właściwą sobie gwałtownością, że jest to pewne właśnie dlatego, że jest niemożliwe (por. De carne ChristiV, 1-5)! Paradoks niekoniecznie oznacza sprzeczność. Połączenie bóstwa i człowieczeństwa niekoniecznie musi pociągać za sobą koniec prawdziwego człowieczeństwa. Zwłaszcza że - a o tym często zapominamy - człowieczeństwo i bóstwo przynależą do różnych porządków i działają niejako na różnych płaszczyznach. Bóg nie jest „częścią" materialnego świata! Człowiek- przeciwnie. Oba - bóstwo i człowieczeństwo - mogą oczywiście na świat oddziaływać, ale będzie się to dokonywać na dwa różne sposoby. Dochodzimy tu do sedna sprawy. Wcielony Syn Boży, który jest Bogiem i człowiekiem, może działać w świecie zarówno na sposób boski, jak i ludzki, przy czym oba sposoby nie znoszą się nawzajem ani nie konkurują ze sobą. Przeciwnie - współdziałają.

Weźmy prosty przykład z Ewangelii Marka (2,1-12). Oto do Jezusa przynoszą paralityka - czterech znajomych spuszcza go przez dach. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy (Łk 5, 20). Reakcja obecnych jest natychmiastowa: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?". Widzą bowiem, że ten, kto wypowiada te słowa jest człowiekiem, słyszą ludzkie słowa. Odpuszczenie grzechów to zaś Boża i tylko Boża sprawa! Jezus, wobec ich wątpliwości, stawia kropkę nad i uzdrawiając paralityka. Na to zdumieli się wszyscy (Łk 5, 25). Zdumienie świadków jest uzasadnione: oto ktoś, kto jest bez wątpienia człowiekiem, czyni coś, co jest właściwe tylko Bogu! Tak rodziło się pytanie: Kimże On jest? (Łk 5, 21), na które chrześcijanie do dzisiaj odpowiadają: „prawdziwie człowiekiem i prawdziwie Bogiem".


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...