Upolitycznienie a niezależność mediów

Najwięcej o niezależności mediów mówiło się w latach 90., gdy pełną dominację na polskiej scenie medialnej miał Adam Michnik i „Gazeta Wyborcza”. Wówczas to po podziale sceny polskiej przy okrągłym stole, Adamowi Michnikowi i jego środowisku dostał się tort medialny. Wpływy jego były ogromne. Cywilizacja, 24/2008



Najwięcej o niezależności mediów mówiło się w latach 90., gdy pełną dominację na polskiej scenie medialnej miał Adam Michnik i „Gazeta Wyborcza”. Wówczas to po podziale sceny polskiej przy okrągłym stole, Adamowi Michnikowi i jego środowisku dostał się tort medialny. Wpływy jego były ogromne. Nie dotyczyły tylko „Gazety Wyborczej”.

Michnik wraz z towarzyszami posiadł proste przełożenie na telewizję publiczną, ściśle z nim było związane środowisko krakowskiego „Tygodnika Powszechnego”. W ogóle, jak twierdzą znawcy tematu, panował nad polskim życiem medialnym. Owo panowanie łączyło się nierozerwalnie z kurczowym trzymaniem się ustaleń okrągłostołowych i brutalnym blokowaniem wszelkich przejawów odrodzenia narodowej prawicy. Sojusz z postkomunistami, dziś zrealizowany przez środowisko Michnika w postaci koalicji Lewica i Demokraci (w skład tego ugrupowania wchodzi związana z „Gazetą Wyborczą” dawna Partia Demokratyczna) był najtrwalszym elementem układanki III Rzeczypospolitej. Przypomnę, że to Michnik uwiarygodniał na swoich łamach osobę Aleksandra Kwaśniewskiego, udrożniając mu poza tym kontakty z wieloma salonami Europy. To wszystko w imię tworzenia bloku przeciwko polskiemu nacjonal-katolicyzmowi. Rafał Ziemkiewicz tak opisywał tę postawę: „Lęk przed Polakiem-katolikiem, przed czarnosecinnym potencjałem, przed, mówiąc krótko, polskim społeczeństwem, z którego czuje się on wyobcowany, jest istotną częścią osobowości Michnika” [1].

Środowiska narodowo-katolickie przez całe lata były nieme, nie mając dostępu do środków masowego przekazu. Nie miały też, mimo ogromnej liczby ludzi o takich poglądach, dostatecznego przełożenia politycznego na scenie parlamentarnej. Zatem walka medialna była wówczas zarazem walką polityczną i odwrotnie. Tak naprawdę bowiem w sytuacji, gdy rynek medialny był zdominowany przez A. Michnika lub przez różnoraki kapitał zachodni, trudno było znaleźć miejsce niezależnego wyrażania opinii. Takim miejscem mogły być co najwyżej media publiczne. Te jednak zawłaszczone były przez polityków wypromowanych przez komercyjny świat medialny. I w ten sposób koło się zamknęło. Jedynym bodaj poważnym wyjątkiem było powstanie Radia Maryja i ośrodków z nim związanych. Rzeczą zupełnie oczywistą jest, że ataki środowiska liberalnego na toruńską rozgłośnię są ściśle związane z walką z Polakiem-katolikiem, uosobieniem wszelkiego zła w widzeniu michnikowskim.



Media a polityka historyczna


Aby dobrze zilustrować tę rzeczywistość dzisiaj, warto przyjrzeć się dyskusji na tema książki J. Grossa pt. Strach. Od strony merytorycznej książka jest tak tendencyjna, że trudno jest znaleźć środowisko historyczne oceniające ją pozytywnie. Od strony medialnej urosła ona do wydarzenia wydawniczego roku. Dla zobrazowania sytuacji warto przypomnieć, że Gross jest kolegą z ławy szkolnej Michnika z lat 60. Książkę wydało mu wydawnictwo „Znak”, w wielu wypadkach bardzo zbliżone do środowiska „Gazety Wyborczej”. Dla ciekawości, książkę tę chciano pierwotnie wydać w 2006 r. na rocznicę tzw. „pogromu kieleckiego”. Przetrzymano ją, bo w międzyczasie Instytut Pamięci Narodowej opublikował obszerne prace poświęcone tej tematyce – a więc nie osiągniętoby spodziewanego efektu medialnego. Dlatego książkę wydrukowano teraz, niejako w kontekście zbliżającej się rocznicy wydarzeń marca 1968. Z wielką konsternacją przyjęto więc wydanie przez IPN książki Marka Chodakiewicza, mającej nieporównywalnie większą wartość naukową niż publikacja Grossa. Owa konsternacja wynika z faktu, że efekt medialnego oddziaływania Grossa został osłabiony.




[1] R. Ziemkiewicz, Michnikowszczyzna. Zapis choroby, Warszawa 2006.



 
«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...