Modernizacja potrzebuje tradycji. Kilkadziesiąt zdań o prawicy i kilka o Kościele

Potrzeby Polski są jasne. Aby je zrealizować, potrzeba - w sensie politycznym - światłej, otwartej prawicy. Prawicy myślącej konkretem, niebojącej się nowoczesności. Prawicy jednocześnie i konserwatywnej (społeczeństwo), i liberalnej (gospodarka). Więź, 7/2007




Odpowiedzią na pierwsze wyzwanie jest tworzenie miejsc pracy i budowanie mieszkań, odpowiedzią na drugie pytanie sensowna (pisząc sensowna, chcę między innymi powiedzieć — dalece różna od realizowanej obecnie) polityka prorodzinna.

I natychmiast chcę dodać trzy spostrzeżenia komentujące i rozszerzające powyższą tezę. Po pierwsze, kiedy mówimy o miejscach pracy, o pracy, warto podkreślać, że idzie zarówno o ilość, jak i o jakość, tzn. że tworzyć trzeba nie tylko nowe miejsca pracy, ale nade wszystko dobre miejsca pracy. Wysoko kwalifikowane. Po drugie, tak sformułowane hasła — praca, mieszkalnictwo, rodzina — mogą rosnąć jedynie w przestrzeni, która jest specyficzną mieszanką różnego rodzaju opozycji: tradycji i nowoczesności, solidarności i liberalizmu, tempa (czyli dynamiki) i spokoju. Po trzecie, kiedy mówi się: praca, mieszkanie, rodzina, brzmi to bardzo „dziewiętnastowiecznie”, staroświecko, trochę — niech mi teraz z kolei mój proboszcz wybaczy — „kościelnie”.

Znaczenie niniejszych uwag, albo raczej wniosek, który chciałbym z nich wyciągnąć, jest taki: potrzeby Polski są jasne. Aby je zrealizować, potrzeba — w sensie politycznym — światłej, otwartej prawicy. Prawicy myślącej konkretem, niebojącej się nowoczesności. Prawicy jednocześnie i konserwatywnej (społeczeństwo), i liberalnej (gospodarka).

I mógłbym teraz — a prawdę powiedziawszy, niezwykle mnie to pasjonuje — opisywać projekty fundujące cywilizacyjny rozwój kraju. Mógłbym też pokazywać, że rozwój ten nie może się dokonywać w próżni tożsamościowej, a tożsamość jest sensem nielubiącym wstrząsów.

Oszczędzę jednak Czytelnikowi takich wynurzeń. Powiem jedynie, że proces modernizacji trwa i jest nieuchronny. W całym moim wywodzie staram się opowiadać o tym, jak czerpać z niego profity i jak, przyspieszając osiąganie zysków, minimalizować niekorzystne jego efekty. Powiem jeszcze o dwóch innych, stojących przed nami wyzwaniach (choć przecież jest ich znacznie więcej). A mianowicie o zbliżającej się do nas jeszcze silniejszej koncentracji życia w wielkich aglomeracjach miejskich jako obszarach tworzących rozwój gospodarczy i cywilizacyjny oraz o tym, że jednym z kluczowych elementów rozsądnej polityki prorodzinnej jest wysoki poziom akceptacji dla kariery zawodowej kobiet albo — mówiąc szerzej — wytworzenie mechanizmów chroniących kobiety przed lękami: braku pracy, utraty pracy czy braku możliwości rozwoju zawodowego.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama