Homoseksualizm jak nałóg

Rycerz Niepokalanej 11/2010

Terapeuci zauważyli, że homoseksualizm spełnia kryteria uzależnienia, a jego terapia przebiega podobnie jak u alkoholików i narkomanów

 

- Dlaczego homoseksualizm jest rozumiany jako coś złego, nie do zaakceptowania społecznie? Czy ma na to wpływ religia?

- W pierwszej kolejności natura. Homoseksualizm brzydzi normalnego człowieka. Taki instynkt ma każdy z nas, zanim się go zastraszy albo wytresuje w kierunku "tolerancji". Rzetelna wiedza o homoseksualizmie uzasadnia ten naturalny dystans, a religia jedynie pieczętuje. Ani razu w życiu nie musiałam tłumaczyć religią mojego przekonania na temat homoseksualizmu. Wszystkie argumenty wynikają z faktów, z wiedzy, z prawdy o tej przypadłości. Z tego jak homoseksualizm dewastuje jednostki i realnie grozi całym społeczeństwom.

- Zacznijmy od tego, skąd się bierze.

- Wiemy na pewno, że człowiek nie rodzi się homoseksualistą. Z tego propagandowego mitu wycofało się nawet progejowskie Amerykańskie Stowarzyszenie Psychologiczne. Możemy natomiast mówić o pewnych pośrednich cechach, które w pewnych warunkach mogą sprzyjać rozwojowi skłonności homoseksualnych, podobnie jak wysoki wzrost sprzyja nauce gry w koszykówkę. Np. dany chłopiec może mieć delikatną budowę ciała i dziewczęcą urodę. Samo w sobie nie czyni go to gejem, ale może powodować brak akceptacji kolegów, wyśmiewanie, izolację. Jeśli do tego chłopiec jest wrażliwy i nieśmiały, ma zaborczą matkę i słaby kontakt z despotycznym ojcem - czynniki zaczynają się nawarstwiać, sprzyjając zaburzeniu jego poczucia męskości. Jeśli coś lub ktoś podpowie chłopcu homoseksualizm, jest duże ryzyko, że da się on wciągnąć.

- A jeśli chłopiec jest silnej budowy, śmiały, ma poprawne relacje w rodzinie - jest wtedy bezpieczny?

- Oby tylko nie padł ofiarą molestowania. Molestowanie to pojedynczy czynnik mocno powiązany z homoseksualizmem. Dzieci molestowane znacznie częściej popadają w homoseksualizm, wśród gejów i lesbijek jest ogromna nadproporcja ofiar molestowania. Prawie wszyscy pedofile to mężczyźni i jeśli ofiarą jest chłopiec, zdarza się, że przeżywa on gwałt jak uwiedzenie, inicjację do homoseksualizmu. Skrzywdzone dziewczynki natomiast nabierają wstrętu do mężczyzn i w przyszłości są bardziej skłonne eksperymentować z kobietami.

- Eksperymenty mogą skrzywić seksualność?

- Rozwiązłość to kolejna droga do homoseksualizmu. Młodzież, której wmawia się, że pornografia i masturbacja są normalne, rozbudza swoją seksualność zbyt wcześnie. Rozpoczyna współżycie, szuka silniejszych bodźców, zmienia partnerów, sięga po coraz ostrzejszą pornografię. Znajoma ze Szwecji powiedziała mi, że wśród tamtejszych nastolatków przygodne stosunki homoseksualne na imprezie są w modzie. To efekt wychowania w duchu "róbta co chceta". Niektóre nastolatki w czasie burzy hormonalnej przeżywają okres fascynacji własną płcią. To normalne i mija. Chyba że ktoś w tym czasie wmówi im, że to jest ich "prawdziwe ja" i że są lesbijkami czy gejami. Zupełnie zdrowej młodzieży w okresie burzy hormonalnej można wmówić homoseksualizm i zniszczyć jej przyszłość.

- Czym więc jest homoseksualizm?

- Uleczalnym nałogiem. Terapeuci zauważyli, że homoseksualizm spełnia kryteria uzależnienia, a jego terapia przebiega podobnie jak u alkoholików i narkomanów. Jest długa, wymaga zupełnego odcięcia od nawyków, pojawia się syndrom odstawienia, pacjent czuje się w pewnym momencie zbyt pewny uleczenia, potem ma nawroty. W ten sposób skutecznie wyleczyć da się co trzeciego pacjenta.

- Uzależnienie, czyli w gruncie rzeczy zachowanie, a nie tożsamość?

- Tak. Rozwiązłe zachowanie. Co ciekawe, jest bardzo, ale to bardzo niewielu homoseksualistów, którzy nigdy nie mieli kontaktów seksualnych z płcią przeciwną. Większość podejmowała i podejmuje relacje heteroseksualne. Podobnie jak prawie nie istnieją pedofile, którzy nie mają kontaktów seksualnych z osobami dorosłymi. Wśród pedofilów jest też znaczna nadproporcja homoseksualistów. Można więc w pewnym przybliżeniu powiedzieć, że istnieje pewna gradacja rozwiązłych zachowań - pornografia, poligamia, homoseksualizm, pornografia dziecięca, pedofilia...

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Aaron <><
    24.11.2010 18:58
    Jestem zażenowany ;( Pani Joanna Najfeld pisze nieprawdę i bardzo mi przykro, że franciszkanie konwentualni redagujący "Rycerza Niepokalanej" dali się nabrać na te, pełne ignorancji i braków w wykształceniu, zlepione zdania.
    Więcej - ogólna nauka wszystkim tym tezom przeczy:
    1.90% pedofilów to mężczyźni heteroseksualni!
    źródło: Estes R. i inni (2001), The commercial sexual exploitation of children in the U.S., Canada and Mexico.
    Greenfeld L.A. (1996) Child victimizers: Violent offenders and their victims, Washin
    gton, DC: U.S. Departament of Justice, Bureau of Justice Statistics.
    Prentky R.A. i inni (1997), Child sexual molestation: Reaserch issues, Washington, DC: U.S. Departament od Justice, National Institute of Justice.

    2.Powoływanie się P. Joanny na "naukowców potwierdzających jej tezy" jest manipulacją nie ma nic wspólnego z faktami naukowymi.
    Polskie Towarzystwo Seksuologiczne jest zaniepokojone poziomem postaw homofobicznych w Polsce, wydało oświadczenie, w którym dementuje fałszywe mniemania na temat homoseksualności i homoseksualistów. Według autorów oświadczenia wszelkie próby utrwalania powyższych stereotypów i fałszywych mniemań są domeną ludzi nieświadomych i niekompetentnych bądź też uprzedzonych do ludzi homoseksualnych.
    Treść oświadczenia: # ↑ http://www.kampania.org.pl/cms/data/upimages/Stanowisko_PTS.pdf

    Przeciwko P. Joannie toczy się już postępowanie sądowe w spr. pomówienia osoby.
    w/w "studiowała anglistykę w Poznaniu" jak podaje wikipedia, więc na szczęście nie ma nic wspólnego z medycyną, czy terapią. Dziękować Bogu!
    Pozdrawiam zideologizowanych i wolnych. <><
  • ktoś kto się uśmiał
    13.05.2011 13:43
    Musze przyznać, że dawno czegoś tak zabawnego nie czytałam :).
    Jestem lesbijka. To mój wybór, natura. To ja.
    Nie jestem katoliczką. Żyję, przynajmniej w teorii, w wolnym kraju. Mam własną zyskowną firmę i chcę aby kobieta, z którą żyję od siedmiu lat w stałym związku mogła tę firmę po mnie odziedziczyć. Powinnam mieć do tego prawo. Ja ją stworzyłam, ja pracowałam, ja nie żyję na zasiłku obciążając innych.
    Burze wszystkie wasze chore stereotypy. Mam wyższe wykształcenie, jestem w 100% siebie świadoma, nigdy nie miałam tak zwanych przygód heteroseksualnych, odkąd pamiętam jestem wierna tylko jednej kobiecie, jednemu człowiekowi, forma miłości którą uprawiamy ogranicza do minimum ryzyko zarażenia chorobami wenerycznymi, a nasza wierność praktycznie ją wyklucza, nie mamy depresji, jesteśmy szczęśliwe, mamy w sobie oparcie.
    Poglądy i postawy pseudo katolików (bo wśród prawdziwych katolików mam wielu przyjaciół, którzy nie muszą aprobować mojego stylu życia ale zawsze odnoszą się do mnie z wzajemnym szacunkiem) godzą w moją godność, w moje prawa.
    Nie oczekujemy waszych pieniędzy, waszych pracy, ani waszej wiary. Nie próbujemy was zmieniać, do niczego nie namawiamy. Nie potrzebuje nawet waszej akceptacji.
    Jedyne czego chcę to żeby państwo, w którym żyję, w którym opłacam podatki, zapewniło mi, że jak wyląduje w szpitalu to obudzę się u boku kobiety, którą kocham bo lekarz ją do mnie wpuści. Jeśli umrę wszystko co wypracowałam z miłości do Niej zostanie Jej przekazane.
    Polska to kraj Polaków. Nie zależnie od tego czy wierzących, czy nie.
  • xxxxxx
    25.06.2011 00:28
    Ten artykuł jest obrzydliwy. Uderza w najczulsze punkty psychiki człowieka i zniża się do trywialnych i niskich sposobów obrazowania zjawiska homoseksualizmu.
    Z tą tylko różnicą, że Wy, drodzy księża, zakonnicy i reszta kleru WYBRALIŚCIE swoją drogę w posłudze kapłańskiej.
    Ja jestem gejem i NIE MIAŁEM WYBORU, a tym bardziej wpływu.
    Nie wciskajcie bredni o psychoterapiach i porównywaniu orientacji seksualnej do nałogu. Zamiast pomóc, jeszcze bardziej dołujecie innych homoseksualistów i zarazem PODBURZACIE zagorzałych katolików do traktowania nas jako "wstrętnych odszczepieńców".
    Nie rozumiem całej tej waszej nienawiści w stosunku do gejów i lesbijek. Sam się zaczynam zastanawiać czy jestem ateistą z powodu swojego intelektualizmu czy orientacji homoseksualnej.
    Albo propagujecie tę nienawiść, lub zjadacie swój własny ogon. Chcecie łączyć ze sobą ludzi, choćby różnej wiary, rasy i poglądów (ekumenizm), poprzez oddzielanie od siebie niewygodnej części społeczeństwa. To jest absurd.
    A autor artykułu powinien poznać kilka osób homo, poznać ich problemy, marzenia, stosunek do wiary i społeczeństwa. Myślę, że takie katharsis przydałoby się CAŁEMU SPOŁECZEŃSTWU. Konfrontacja i dyskusja zamiast walki.
    Jeśli autor przemawia w imieniu całego Kościoła, to bardzo się martwię o jego moralny stan...
  • Filoviridae
    01.12.2011 23:03
    Tak gwoli wyjaśnienia: Joanna Nejfeld nie jest seksuologiem, psychiatrą, psychologiem, pedagogiem czy nawet socjologiem - jest dziennikarką (z wykształcenia anglistą) - ciekawy jestem, więc skąd czerpie swoje "mądrości" - na pewno nie z lat studiów czy godzin klinicznej praktyki.

    Większość towarzystw psychologicznych czy psychiatrycznych nie uznaje homoseksualizmu za dewiację. Samo słowo "dewiacja", które Nejfeld tak chętnie przytacza... czy zna ona chociaż definicję tego pojęcia? Co dopiero mówić o jego cechach.

    Porównanie orientacji seksualnej (integralnej części naszej osobowości) do uzależnienia (biochemicznej zależności) stawa pod znakiem zapytania kompetencję pani redaktor.

    Badania potwierdzają wrodzony charakter homoseksualizmu (odsyłam do amerykańskich badań na bliźniakach jednojajowych). Nie ma żadnej terapii homoseksualizmu - głownie dlatego, że nie jest to choroba, nie ma więc potrzeby jej leczyć, oraz dlatego, że istniejące "terapie" nie spełniają kryterium skuteczności - nie zmieniają one orientacji, zmieniają tylko postawy (gej pozostaje gejem tyle, że nie podejmuje działań w tym kierunku)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...