Mężczyzna silny miłością

Wieczernik 176/2011 Wieczernik 176/2011

Brak doświadczenia miłości powoduje, że nieustannie koncentrujemy się na naszych „niemęskich” ograniczeniach i kompleksach oraz na ich maskowaniu, zamiast na potencjale, którym zostaliśmy obdarowani

 

Pieczęć bezwarunkowej i nieodwołalnej Miłości

Bóg nie patrzy na moją przeszłość, nie uzależnia swej miłości od jakichkolwiek moich zasług. Trudno będzie to przyjąć mężczyźnie, który dorastał pod okiem skrupulatnie egzekwującego sprawiedliwość, wymagania i kary Ojca. Największą niespodzianką będzie dla niego odkrycie, że na miłość Boga nie musi zasłużyć, że On nie będzie mu wypominał upadków i pomyłek.

Jestem ważny dla Boga, Jego bezwarunkowa i nieodwołalna miłość do mnie jest FAKTEM. Niezwykle obrazowe potwierdzenie tego faktu znajdujemy znów u Izajasza: Nie lękaj się, bo cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś moim! (…) Daję Egipt jako twój okup, Kusz i Sabę w zamian za ciebie. Ponieważ drogi jesteś w moich oczach, nabrałeś wartości i Ja cię miłuję, przeto daję ludzi za ciebie i narody za życie twoje. Nie byłoby w tych słowach nic niezwykłego, gdyby nie to, że poprzedza je gorzka skarga Jahwe na niewierność Izraela: zatwardziałego, ślepego i głuchego na Boże nakazy. Tymczasem Bóg nie stawia swemu ludowi warunków okazania mu miłości.

Dla mężczyzny myślącego często kategoriami racjonalnej sprawiedliwości autentyczne spotkanie z taką miłością będzie życiowym przełomem. A przecież święty Jan pisze, że już nie „Egipt, Kusz i Sabę”, lecz Syna Jednorodzonego Bóg dał, zaś święty Paweł dopowiada, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

Bez doświadczenia, przeżycia FAKTU bezwarunkowej i nieodwołalnej miłości Boga mężczyzna będzie wciąż po omacku szukał swojej siły. Bóg jest wierny – Izajasz ukazuje ten fakt w innym obrazie: Oto wyryłem cię na obu dłoniach. Moje imię zostało wyryte w ranach dłoni ukrzyżowanego Jezusa – tak Bóg pieczętuje swoją nieodwołalną miłość. Dopiero doświadczenie takiej miłości, daje mężczyźnie prawdziwą siłę.

Zmienisz pagórki w drobną sieczkę

Wtedy Bóg zaczyna przemawiać do nas już nie tylko jak czuła matka, ucząca chodzić, przytulająca do policzka, karmiąca, ale jak ojciec, który wierzy, że jego syna stać nas na wiele, ale jest też zawsze gotów stanąć przy nim jako sprzymierzeniec i pokazuje mu perspektywę wielkiego dzieła. Mówi do każdego mężczyzny jak do Jeremiasza: Nie mów: „Jestem młodzieńcem”, gdyż pójdziesz, do kogokolwiek cię poślę, i będziesz mówił, cokolwiek tobie polecę. Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić. Ten, który wcześniej był nieborakiem i robaczkiem teraz otrzymuje zapewnienie: Oto Ja przemieniam cię w młockarskie sanie, nowe, o podwójnym rzędzie zębów: ty zmłócisz i wykruszysz góry, zmienisz pagórki w drobną sieczkę – oto wizja godna wojownika! Bóg mówi nam: „Nie koncentruj się na swoich ograniczeniach, zranieniach, przeszkodach – wystarczy Ci mojej łaski. Masz misję do spełnienia: męża, ojca, kapłana, działacza społecznego, polityka, menedżera – zobacz twoja prawdziwą perspektywę!”

Gdybyśmy jednak zachłysnęli się tym Izajaszowym obrazem zwycięskiego wojownika, miażdżącego wszystko na swej drodze, to zaraz staje przed nami pozbawiona przemocy, lecz przemieniająca świat siła Sługi Jahwe: On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku.

Wojownik

I mężczyzna staje do walki. W istocie jest to walka duchowa: nie przeciw krwi i ciału, lecz przeciwko pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Tu nie ma miejsca na brak czujności, bo i przeciwnik nie śpi. Czemu śpicie – pytał Jezus w Ogrójcu mężczyzn, których wybrał do swojej misji

Mocni miłością Boga – w pełnej zbroi Bożej walczymy o siebie, o swoje żony, o dzieci, o wiarę, o ojczyznę. To pierwsza frontowa misja specjalna męża: pomóc żonie przystroić się na stanięcie przed Bogiem. Święty Paweł mówi o tym poprzez analogię do relacji Chrystusa i Kościoła – mamy wydać siebie samych za nasze żony, to znaczy darzyć je ofiarną miłością, która je uświęca, tak byśmy mogli je kiedyś osobiście przedstawić Bogu: oto moja piękna żona bez skazy czy zmarszczki, święta i nieskalana.

Stańcie więc do walki, przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!

Takich to wojowniczych mężczyzn chce mieć przy sobie Jezus.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama