Jan Paweł II w chwale ołtarzy

Niedziela 19/2011 Niedziela 19/2011

Do chwały ołtarzy wyniesiony został Papież Polak, człowiek dający za swego życia świadectwo bezgranicznej wierności Panu Bogu, autentycznego zawierzenia Maryi i ofiarnie oddany Kościołowi

 

Pamiętamy jego wybór na Stolicę Piotrową w Rzymie, długi, bo trwający prawie 27 lat pontyfikat. Jego przejście do domu Ojca, a także ceremonię pogrzebową, podczas której mieszkańcy świata mogli osobiście lub przez telewizję zobaczyć zamknięcie Księgi Ewangelii, złożonej na jego trumnie. A wśród licznie zgromadzonych wiernych na Placu św. Piotra napisy: „Santo subito!” (Święty od zaraz!).

W Bożej rzeczywistości

Aby pojąć i przyjąć to świadectwo świętości Jana Pawła II, należy sięgnąć do jego szczególnego życia w Bożej rzeczywistości. Już jako ksiądz Karol Wojtyła, obdarzony niezwykłymi talentami umysłu i wrażliwością, okazywał nam, którzy mieliśmy tę łaskę spędzać z nim wolne chwile na łonie natury, swój podziw dla stworzonej przez Boga przyrody, dla napotkanego człowieka. Zarówno ten podziw, jak i wielki hymn uwielbienia dla Stwórcy możemy odnaleźć w strofach napisanych wierszy, przepięknej i ujmującej poezji, w rozważaniach i modlitwach. Życie ks. Karola Wojtyły – papieża Jana Pawła II w Bożej rzeczywistości, w „winnicy Pana”, ukazało nam wszystkim, wierzącym i niewierzącym, że można być sprawiedliwym, dobrym i wrażliwym na ludzi biednych, chorych i opuszczonych. W Bożej rzeczywistości Karol Wojtyła, niezależnie od swego powołania, od wczesnych lat życia współpracował z łaską i z nieskończoną miłością, jaką obdarza nas Bóg. Można zatem przyjąć, że nieustanna modlitwa ks. Karola Wojtyły, a także sumienna i nadludzka praca, posługa duszpasterska wynikały z tej rzeczywistości Bożej i zakorzenienia w niej. To świadome przeżywanie swego życia prowadziło do zrozumienia jego świętości. Jak każdy człowiek Ojciec Święty Jan Paweł II doznawał różnego rodzaju przykrości. Ale od razu przebaczał i powierzał sprawę Panu Bogu. Jego dobroć, a zarazem powściągliwość w ocenach zdarzeń i ludzi, była zawsze po stronie dobra.

W przyjaźni był zawsze wierny, i to wierny do końca.

Gotowy do ofiary

Doznawane cierpienia znosił w łączności z cierpieniem Chrystusa. Mogłem podziwiać, patrząc po ludzku, postawę Ojca Świętego jako pacjenta w Poliklinice Gemellego w okresie rekonwalescencji po zamachu na jego życie 13 maja 1981 r. Był nadzwyczaj zdyscyplinowany, uśmiechnięty i pogodny, za wszystko dziękował i przepraszał za sprawianie kłopotu swoją osobą. Ale mimo to Papież po swych przemyśleniach postanowił spotkać się, jedyny raz, z leczącym go w tym czasie zespołem, nazwanym przez Ojca Świętego Sanhedrynem, aby poprosić o dokonanie niezbędnego zabiegu, by mógł powrócić do czynnej pracy, oraz by uświadomić zespołowi, że nie może być „przedmiotem leczenia”.

Ostatnie lata pontyfikatu Jana Pawła II to czas ukazania wszechmocy Bożej w cierpieniu Papieża i niezwykłym kroczeniu do domu Ojca na oczach całego świata.

Ojciec Święty Jan Paweł II był doprawdy autentycznym sługą Bożym przez cały swój pontyfikat. Utrwalił świadomość papiestwa i Kościoła wśród wiernych. Swą aktywnością misyjną na kontynentach świata umacniał braci w wierze i ogłaszał dobroć i wszechmoc Bożą, a nade wszystko pokazywał, że świętość jest drogą do życia wiecznego.

Czytając znaki

Podjął dzieło Światowych Dni Młodzieży, wskazując na młodych, że są nadzieją i przyszłością Kościoła, zarówno jako powołani do służby Panu Bogu, jak i do tworzenia rodziny, fundamentu życia religijnego w każdym narodzie.

W posługiwaniu Kościołowi bł. Jan Paweł II wypełniał różne zadania Bożej Opatrzności. Przez lata przygotowany był do odczytywania woli Bożej w szczególnych znakach czasu, np. zbieżność dat objawienia Matki Najświętszej w Fatimie w 1917 r. z oddaniem strzału zamachowca do Namiestnika Chrystusa w dniu 13 maja 1981 r. Znak ten wskazywał na potrzebę ponownego odczytania orędzia fatimskiego dla współczesnych. Na „szlak fatimski” Ojciec Święty wkroczył z woli Bożej. Ujawnił trzecią tajemnicę fatimską, beatyfikował dzieci, wizjonerów z Fatimy: Franciszka i Hiacyntę, oraz zawierzył ludzkość Niepokalanemu Sercu Maryi 25 marca 1994 r. W tym zawierzeniu sam oddał się Bogu jako żertwa, by uchronić ludzkość m.in. przed wojną nuklearną. Tak też się stało. Upadek Związku Radzieckiego uniemożliwił jakąkolwiek konfrontację militarną.

Nasz Rodak na Stolicy Piotrowej był wszech czasów ambasadorem Polski. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele Polacy, nasz kraj i naród, zawdzięczają Janowi Pawłowi II. Przypomnę zdarzenie z 1980 r., kiedy to po godz. 23 otrzymał wiadomość ze Stanów Zjednoczonych (od Zbigniewa Brzezińskiego), że wojska radzieckie wkraczają do Polski. Okazało się jednak, że długotrwała, nocna modlitwa Ojca Świętego sprawiła, iż tak się nie stało! W bezpośredniej, dobrej relacji z prezydentem Ronaldem Reaganem Jan Paweł II był informowany o najważniejszych sprawach dotyczących naszego kraju. Prezydent Reagan także często swe decyzje konsultował z Janem Pawłem II.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama