Natuzza Evolo – „Ojciec Pio w spódnicy”

Niedziela 42/2010

Również dziś Bóg przemawia do nas przez zwykłych ludzi i nadzwyczajne znaki.

 

Trudno znaleźć na mapie miejscowość Paravati – to przysłowiowa dziura we włoskim regionie Kalabria. Nikt by o niej nie słyszał, nawet w samych Włoszech, gdyby nie była miejscem urodzin, działalności i śmierci Natuzzy Evolo, analfabetki, która uznawana jest za jedną z największych mistyczek naszych czasów. Niektórzy żartobliwie nazywają ją „Ojcem Pio w spódnicy”. Ludzie przyjeżdżali tu z całego kraju i z zagranicy, by prosić ją o pomoc, radę, modlitwę. Ocenia się, że w ciągu ponad 60 lat Natuzza spotkała się z kilkoma milionami (codziennie przez jej dom przewijało się do 100 osób).

Prosta wieśniaczka z Kalabrii

Fortunata Evolo (Natuzza to dialektalne zdrobnienie imienia Fortunata) urodziła się w 1924 r. Matka wychowywała ją sama, bo rodzina była tak biedna, że ojciec wyjechał „za chlebem” do Argentyny. Gdy miała 14 lat, poszła na służbę do bogatego adwokata z Mileto, który nazywał się Silvio Colloca. To w tym czasie rozpoczęły się „dziwne” zjawiska, które świadczyły, że ta prosta wieśniaczka jest osobą szczególną. Pewnego dnia Natuzza poszła na spacer z panią Albą, żoną adwokata. Nagle poczuła ból w stopie – z buta wypływała spieniona krew. Lekarz wezwany do dziewczynki wytarł krew i ze zdumieniem stwierdził, że na stopie nie ma najmniejszej rany, a pojawienie się krwi jest niewytłumaczalne. Tego typu „przesączanie się” krwi powtórzyło się wielokrotnie na rękach, na twarzy, na piersi i na plecach dziewczyny, co wprawiało ją i rodzinę, u której pracowała, w wielkie zakłopotanie. Lekarze wzywani do Natuzzy zgodnie stwierdzali, że jest ona całkowicie zdrowa, i nie potrafili wytłumaczyć tego niespotykanego zjawiska.

Nadzwyczajne zjawiska

Coś nadzwyczajnego zdarzyło się 29 czerwca 1940 r., w dniu jej bierzmowania, które odbyło się w katedrze. Natuzza po otrzymaniu sakramentu poczuła, że ma mokre plecy i twarz zroszoną krwią. Jedna z kropel krwi spłynęła z twarzy i spadła na podłogę. Gdy wytarto ją chusteczką, na płótnie pojawił się wypisany krwią napis: „Gloria del Sacro Cuore di Gesù” (Chwała Najświętszemu Sercu Jezusa). Po powrocie do domu dziewczynka zdjęła zakrwawioną koszulkę, na której widoczny był duży krzyż. Koszulkę przekazano natychmiast miejscowemu biskupowi. Specjaliści nazywają tego typu zjawisko hemografią (tworzenie obrazów za pomocą krwi). W ciągu całego życia Natuzzy na prześcieradłach, poduszkach, chusteczkach oraz na ubraniach, które były w kontakcie z jej krwią, pojawiały się napisy – fragmenty Biblii, hymnów religijnych, modlitw – w różnych językach (nie tylko po włosku, ale także po łacinie, grecku, hebrajsku, francusku, angielsku, niemiecku i w innych niezidentyfikowanych językach) oraz typowe symbole chrześcijańskie (krzyże, serca, Hostie, monstrancje, korony cierniowe, postacie Chrystusa i Matki Bożej oraz aniołów).

W czasie Wielkiego Postu Natuzza miała stygmaty szczególnie wyraźne i bolesne w Wielki Piątek, kiedy przeżywała – jak wynika z raportów – przez dwie godziny Drogę Krzyżową Chrystusa.

Biskup Mileto poinformował o wszystkim zarówno Stolicę Apostolską, jak i o. Agostina Gemellego, rektora Uniwesytetu Katolickiego w Mediolanie. Watykan zalecał dyskretne śledzenie całej sprawy, natomiast o. Gemelli był bardzo krytycznie nastawiony do Natuzzy, podobnie zresztą jak do Ojca Pio.

Oprócz stygmatów Natuzza miała nadprzyrodzone wizje, rozmawiała z Jezusem i Matką Bożą, porozumiewała się z aniołami stróżami oraz przebywającymi w raju lub w czyśćcu duszami zmarłych, miała dar bilokacji oraz zdolność tzw. oświecenia diagnostycznego (chodzi o precyzyjne przewidywanie diagnozy lekarskiej, rezultatu mającej się odbyć operacji czy wskazanie stosownego lekarstwa). Wyjaśniała, że za każdym razem anioł sugeruje jej odpowiedź. Są też ludzie gotowi twierdzić, że dzięki niej zostali uzdrowieni. Mistyczka odpowiadała na to: „Ja jestem biedaczka, jestem jak robak z ziemi... Wiem, że wielu ludzi mówi o «cudach», lecz to nie jest prawda. Cuda czyni tylko Jezus i Madonna! Ja jedynie modlę się w intencji osobistych dramatów tysięcy ludzi, którzy mi je opowiadają. Jeżeli później ktoś do mnie wraca, by mi podziękować, mówię, że powinien dziękować Jezusowi i Madonnie”.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • aga
    19.06.2011 18:05
    "Bóg decyduje, gdzie ma iść dusza zmarłego, tak jak i o otchłani („limbus”), gdzie trafiają nieochrzczone dzieci i dusze dobrych ludzi wyznających inne religie."
    Generalnie wierzę w objawienia tej kobiety. Już wcześniej czytałam na jej temat. Jedyne co budzi moją wątpliwość to właśnie ta otchłań dla nieochrzczonych i innowierców...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...