Bardzo krótka historia egzorcystów i egzorcyzmów

Więź 3/2015 Więź 3/2015

Wyrzucanie złych duchów jest jednym z najczęstszych cudów czynionych przez Jezusa. Jest też jednym z głównych poleceń, które Chrystus wydaje swoim uczniom. Choć nie można tego w żaden sposób zanegować, opisy tych wydarzeń budzą wiele wątpliwości interpretacyjnych. Zagadkowe jest na przykład, dlaczego dokonuje się to tylko na terenie Galilei.

 

Trudno powiedzieć, na ile te próby zapanowania nad spontaniczną religijnością są i będą udane, czy też będziemy raczej mieli do czynienia z dalszą „pentekostalizacją” katolicyzmu. Trzeba być bowiem świadomym, że zwłaszcza co bardziej widowiskowe modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie (a to z nimi często wiąże się potrzebę dalszych egzorcyzmów) mają więcej wspólnego z młodymi wspólnotami zielonoświątkowymi niż z tradycją Kościoła.

Warto tu zauważyć, jak odmiennie podchodzą do kwestii działania demona i egzorcyzmów ruchy, które są bardziej osadzone w pobożności obiektywnej, sakramentalnej, a zwłaszcza odwołujące się do inicjacji chrześcijańskiej. Tak więc dużo o szatanie mówi się na Drodze Neokatechumenalnej, gdzie modlitwę egzorcyzmu odmawia się podczas kolejnych skrutyniów, tak jak czyniono to w starożytności nad katechumenami — akcent jest tu jednak położony zdecydowanie na działanie demona poprzez kuszenie do grzechu. Podobnie jest też w Ruchu Światło-Życie. Co prawda, pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku ks. Franciszek Blachnicki bardzo otworzył się na doświadczenie Odnowy w Duchu Świętym i od tego momentu pobożność „oazowa” stała się dużo bardziej charyzmatyczna, z wszystkimi tego konsekwencjami. Temat egzorcyzmów pojawia się jednak w oficjalnych materiałach oaz rekolekcyjnych tylko przy okazji powtarzania skrutyniów zaczerpniętych z Obrzędów chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych. Natomiast fragment biblijny mówiący o złych duchach, które można wyrzucać tylko postem i modlitwą (Mk 9,29), stał się dla ks. Blachnickiego jedną z głównych podstaw idei abstynencji służącej do zwalczania „demona alkoholizmu”. Jak widać, jesteśmy tu jednak na antypodach nadgorliwego dopatrywania się opętań i potrzeby egzorcyzmów.

Jest rzeczą oczywistą, że na popularność tematyki egzorcyzmów i opętań ma dziś ogromny wpływ kultura masowa, z filmami typu Egzorcysta na czele. Zakończmy więc odwołaniem do, moim zdaniem, najstraszliwszej filmowej sceny działania szatana. Pod koniec pierwszej części Ojca chrzestnego Michael Corleone trzyma do chrztu dziecko swojej siostry i odpowiada na pytania księdza: „Czy wyrzekasz się szatana i wszystkich spraw jego?”. Pomiędzy jego twierdzącymi odpowiedziami widzimy kolejne morderstwa dokonywane w tym momencie na jego polecenie.

Reżyserowi udało się w tej scenie uchwycić to, czego Kościół uczył od zawsze: ani Bóg, ani szatan nie mogą człowieka do niczego zmusić. Człowiek może jednak świadomie ulec pokusie i wybrać zło — a to jest faktycznie coś strasznego, co cieszy szatana, nas powinno zaś napełniać lękiem i obawą. Tym większą, im bardziej zło nie przejawia się w spektakularnym krzyku, lecz działa w białych rękawiczkach.

 

Stanisław Adamiak — ur. 1980. Duchowny diecezji toruńskiej, doktor historii Kościoła, pracownik Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, współpracownik „


[1] M. Wojciechowski, Uzdrowienie czy egzorcyzmy? Złe duchy jako bezosobowe moce w Ewangeliach, „Biblica et Patristica Thoruniensia” 7 (4/2014), s. 65—76, zwłaszcza s.67.
[2] Zob. szerzej: R. Wiśniewski, Szatan i jego słudzy. Rola diabła i demonów w łacińskiej literaturze hagiograficznej IV—V w., Kraków 2003.
[3] Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelna, VI, 43, 11.
[4] Tradycja Apostolska z początku III wieku, przedstawiając warunki przyjęcia do chrztu, mówiła, „że jeśli ktoś ma demona, nie może słuchać Słowa Nauczyciela [tj. Jezusa], dopóki nie zostanie oczyszczony” (15,8).
[5] Innocenty I, List 25, 6.
[6] Nazwa „skrutynium” pochodzi od łacińskiego słowa scrutare (badać, wnikliwie poznawać, mieć wgląd w to, co niewidoczne). W starożytności skrutynia polegały na badaniu sumienia i moralności kandydata do chrztu w celu stwierdzenia jego gotowości do dalszego etapu wtajemniczania. Dokonywał ich biskup w obecności wiernych, którzy dawali świadectwo o kandydatach. Obecnie skrutynia stanowią kolejne etapy przygotowania do chrztu według Obrzędów chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych.
[7] Burchard z Wormacji, Decretum 4, 10.
[8] Tomasz z Akwinu, Summa theologica, III, q. 71, a. 3, ad 3.
[9] Tomasz z Akwinu, Super Sententiis, II, d. 8, q. 1, a. 5, ad 6.
[10] Zob. http://www.vatican.va/roman_curia/congregations/cfaith/documents/rc_con_cfaith_doc_20001123_istruzione_pl.html.

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama