Sekularyzacja czy „ureligijnienie” polityki?

Jesteśmy wyjątkowym w Europie, w pewnym sensie „nienormalnym” krajem, w którym religia ma ogromny wpływ na życie polityczne. Przegląd Powszechny, 7-8/2007




Myśląc o Europie Zachodniej, przywykliśmy do traktowania jej jako centrum świata. Obierając ten punkt widzenia, przyjmujemy, że to, co dzisiaj dzieje się w Europie Zachodniej, z czasem znajdzie swoje odwzorowanie także w innych częściach świata, które są po prostu zapóźnione. U podstawy leży zaś wiara w determinizm w ewolucji cywilizacji i kultury, które mogą rozwijać się wyłącznie w jednej linii, zgodnie z jednym wzorcem. My zaś mamy tę przewagę, że jesteśmy trochę z przodu. Inni muszą pójść naszym śladem. W socjologii religii wyobrażenia o przyszłości religii tworzone były niejednokrotnie na bazie tego, co działo się w Europie Zachodniej i to w ostatnich dwóch wiekach. Warto zaś dodać, że w Europie mieliśmy w tym czasie do czynienia z wielką wojną religijną, jaką była rewolucja francuska czy też z nie mniej istotnym, gdy chodzi o współczesne losy religii, wydarzeniem, jak Holocaust. W sytuacji zaś, gdy wobec ludzi religijnych tak powszechnie używano przemocy, procesy sekularyzacji trudno tłumaczyć w kategoriach jedynie spontaniczności. Niektórzy badacze, głównie amerykańscy, zaczęli ostatnio dostrzegać, że formułowane na Starym Kontynencie paradygmaty nie wyjaśniają wystarczająco głęboko procesów toczących się poza Europą. W innych bowiem częściach świata niewątpliwie mamy do czynienia z wyraźnymi przemianami w przeżywaniu religijności, ale mają one zupełnie inny charakter.

– Ale trudno też zaprzeczyć, że Europejczycy, których korzenie tkwią w chrześcijaństwie, stają się coraz bardziej obojętni religijnie.

– W różnych miejscach różnie to wygląda. Trudno także ustalić jakieś obiektywne „miary” religijności. Według Europejskiego Sondażu Wartości z 2000 r. w zsekularyzowanej Europie 72,2% badanych przyznaje się do bycia ludźmi religijnymi, z czego 58,1% – do bycia katolikami. Z drugiej strony, np. w społeczeństwie szwedzkim, które obok czeskiego jest jednym z najbardziej zlaicyzowanych społeczeństw w Europie, niemal 100% określa się jako luteranie. Luteranizm do niedawna był tam religią państwową. Związek deklaratywny z religią istnieje u Szwedów nadal, chociażby przez obrzędy chrztu, konfirmacji, małżeństwa i pogrzebu. Przeciętny Szwed, choć pojawia się w kościele niewiele więcej niż cztery razy w życiu, wciąż deklaruje się jako luteranin. Istnieje także dosyć specyficzny związek z kościołem za pośrednictwem pieniądzy. Ludzie, którzy właściwie latami nie uczęszczają na nabożeństwa, wciąż chcą dawać datki na utrzymywanie kościołów, niekiedy nawet bardzo duże.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama