Sekularyzacja czy „ureligijnienie” polityki?

Jesteśmy wyjątkowym w Europie, w pewnym sensie „nienormalnym” krajem, w którym religia ma ogromny wpływ na życie polityczne. Przegląd Powszechny, 7-8/2007




– Czy jednak każda próba zmiany takiego kompromisu nie będzie narażona na zarzut zaprzęgnięcia religii do polityki? Może oskarżenia o upolitycznienie religii są po prostu logicznie nie do uniknięcia?

– W konstytucji „Gaudium et spes” w odniesieniu do relacji państwo–Kościół użyte są dwa terminy: autonomia i współpraca. Uznanie przez Kościół słusznej autonomii państwa oznacza, że dopóki działania państwa mieszczą się w granicach prawa naturalnego, Kościołowi nie przysługuje prawo do interwencji. W momencie, kiedy państwo wykracza poza te granice, to znaczy: uzurpuje sobie kompetencje, które nie są mu należne, dochodzi do konfliktu z Kościołem. Kościół bowiem uznaje siebie za strażnika prawa naturalnego, za coś w rodzaju sumienia państwa. Jeśli przypatrzymy się konfliktom, do jakich dochodzi między państwem a Kościołem w ramach demokratycznego porządku, trzeba stwierdzić, że są to głównie kwestie dotyczące etycznych ograniczeń władzy państwowej. Kontrowersje pojawiają się wówczas, gdy władza polityczna uzurpuje sobie kompetencje, które z natury jej nie przysługują. Do takich sytuacji dochodzi coraz częściej, ponieważ procesom sekularyzacji towarzyszy powolne przekształcanie się demokracji w absolutyzm demokratyczny. Władza większości, pozbywając się kolejnych metafizycznych ograniczeń, niepostrzeżenie przemienia się w „łagodną” formę władzy absolutnej.

– Jednak samo pojęcie prawa naturalnego nie wydaje się tu dostatecznie jasne. Przecież w sprawie dotyczącej aborcji czy eutanazji obie strony konfliktu starają się odnieść do natury człowieka, tylko że inaczej ją rozumieją.

– Spór ten ma długą historię. Wystarczy wspomnieć różnicę między poglądami Antyfona i Trazymacha. Obydwaj przyznawali pierwszeństwo naturze, ale pierwszy wywodził z tego naukę, że ludzie rodzą się równi, drugi – przeciwnie, że słabi powinni być podporządkowani silnym. Warto pamiętać, że sama koncepcja prawa naturalnego nie jest koncepcją religijną. Nawet Katechizm Kościoła Katolickiego odwołuje się tu do Cycerona. Prawo to dlatego zwie się naturalnym, że jego treści nie wywodzi się z Objawienia, ale z refleksji nad ludzką naturą.

«« | « | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama