Ostatni polski uczestnik Vaticanum II

Niedziela 2/2013 Niedziela 2/2013

Miałem zaszczyt spotykać Piusa XII osobiście. Byłem nawet na prywatnej audiencji. Gdy powiedziałem, że jestem z Jasnej Góry, Ojciec Święty wziął mnie za ręce i z wyraźną troską poprosił, aby mu mówić o prymasie Polski, czyli o kard. Stefanie Wyszyńskim. Okazuje się, że nasz wielki Prymas był w Watykanie znany. Potem miałem osobiste spotkania z kolejnymi papieżami

 

Papieskie decyzje wywołały wielkie poruszenie w całym Rzymie. W styczniu 1960 r. byłem na Nieszporach kończących Synod Diecezji Rzymskiej, który trwał rok. Wszyscy spodziewali się, że Jan XXIII ogłosi wtedy trzecią część tajemnicy fatimskiej. Nic takiego jednak się nie stało. Papież powiedział, że co do objawień, to Kościół kieruje się Apokalipsą św. Jana. A do zbawienia nie są potrzebne prywatne objawienia, wystarczy objawienie Boże zawarte w Piśmie Świętym i gorliwe odmawianie „Pater noster” i basta – „Ojcze nasz” i koniec.

– Jak przygotowywano już zapowiedziany Sobór?

– W całym Rzymie rozpoczęło się wielkie poruszenie. To było niewyobrażalne przedsięwzięcie logistyczne i finansowe, na światową skalę. Trzeba było zamienić Bazylikę

św. Piotra w aulę soborową. Przez te zabytkowe mury i wnętrza przeprowadzono ogromnej długości kable, aby zamontować nagłośnienie. W czasie obrad musiało się przecież nawzajem słyszeć 2,5 tys. ojców soborowych. Szykowało się wielkie wydarzenie medialne. Aula musiała być technicznie dostosowana do transmisji stacji radiowych i największych telewizji z całego świata.

Wielkie ożywienie panowało wtedy na uczelniach katolickich. Pamiętam spotkanie ok. 200 profesorów, doktorantów i studentów z Gregorianum u św. Klemensa, podczas którego prefekt studiów powiedział, że w Kościele pojawiły się różne heretyckie problemy – co wymaga uporządkowania. Wymienił ponad 100 głoszonych błędów, wobec których Sobór powinien powiedzieć: „Anathema sit”. Wspomnę, że pracę doktorską pisałem u o. Urbano Navarrete SJ (późniejszego kardynała, który zmarł w 2010 r.) na temat wyboru biskupów. A więc na naszym uniwersytecie w Rzymie już podejmowano tematy w duchu reformy Kościoła. Ale najważniejsza była modlitwa za Sobór, do której za Ojcem Świętym zachęcali hierarchowie i kapłani nie tylko w Rzymie, ale na całym świecie. Polska okazała się pod tym względem wyjątkowo aktywna.

– A potem był Ojciec świadkiem uroczystego otwarcia Soboru. Jak to się odbywało?

– 11 października 1962 r. znalazłem się pośród wielkiej rzeszy zgromadzonej na Placu św. Piotra w Rzymie, gdy w procesji z Porta di Bronzo (Brama Spiżowa) do Bazyliki Watykańskiej podążało 2,5 tys. ojców II Soboru Watykańskiego. Plac wyglądał jak wielkie wrzosowisko, od tych biskupich fioletów. A do tego jeszcze – uroczyste stroje hierarchów Kościoła Wschodniego. To był niesamowity widok. Zgromadzeni pielgrzymi byli rozentuzjazmowani. Wiedziałem, że uczestniczę w przełomowym wydarzeniu, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo rozpoczynający się Sobór wpłynie na losy Kościoła powszechnego. Uroczysta inauguracja Soboru była transmitowana przez telewizje wielu krajów. Wieczorem na Placu św. Piotra urządzono ku czci Jana XXIII wielką manifestację z pochodniami i świecami.

– Proszę powiedzieć o Polakach na Soborze.

– Lista polskich ojców soborowych objęła 66 osób. Polscy ojcowie byli na wszystkich sesjach bardzo aktywni. Kiedy wypowiadał się prymas Polski kard. Stefan Wyszyński, cała sala pilnie słuchała. Zachwycał swoją mądrością, łaciną z doskonałym akcentem i wzorową dykcją. Abp Karol Wojtyła też był znany, bo wcześniej sporo podróżował po świecie. Na Soborze wygłaszał doskonałe przemówienia i odegrał znaczącą rolę przy redagowaniu dokumentów soborowych: Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen gentium” , Deklaracji o wolności religijnej „Dignitatis humanae” oraz Dekretu o apostolstwie świeckich „Apostolicam actuositatem”.

Znaczący wkład polskich biskupów w obrady Soboru spowodował, że zaczęliśmy być postrzegani już nie jako Kościół milczenia, ale wręcz przeciwnie – jako Kościół żywy, aktywny, liczący się w Kościele powszechnym.Polscy ojcowie synodalni przyjmowani byli na audiencjach przez Jana XXIII, a po jego śmierci przez Pawła VI.

Sobór miał jeszcze inny wymiar. Biskupi nawiązali bardzo ważne kontakty z przedstawicielami innych Episkopatów. Wielką rolę odegrał biskup wrocławski Bolesław Kominek, późniejszy kardynał, który sporo rozmawiał z biskupami niemieckimi. To on wygłosił na Soborze słynne przemówienie, w którym pokazał, jak prześladowany jest Kościół za żelazną wschodnią kurtyną. Abp Wojtyła nawiązał kontakty z biskupami Francji i innych państw języka francuskiego. Kard. Wyszyński, znający języki obce, również rozmawiał z wieloma biskupami świata. Powstały więzy przyjaźni naszych biskupów z kard. Franzem Königiem, arcybiskupem Wiednia, abp. Johnem Królem z Filadelfii, późniejszym kardynałem. Trzeba wiedzieć, że słynne Orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich było uzgadniane między oboma stronami właśnie w czasie Soboru.

– Podczas drugiej i trzeciej sesji soborowej Ojciec przebywał na Jasnej Górze i stąd wspierał Sobór. Proszę przedstawić inicjatywy podjęte wówczas przez naród polski, które – jak wiemy – zachwyciły cały świat.

– Sobór obserwowałem z bliska na samym jego początku, jednak po skończeniu studiów musiałem powrócić do kraju. W 1963 r. zostałem generałem Zakonu Paulinów, ale ani wtedy, ani rok później władze państwowe nie dały mi paszportu i nie mogłem jechać na Sobór.

W Polsce jeszcze przed rozpoczęciem obrad II Soboru Watykańskiego został opracowany plan „czuwania soborowego z Maryją Jasnogórską”, który objął wszystkie diecezje. Wspieraliśmy więc Sobór z Jasnej Góry. Przez cały czas trwania obrad w watykańskiej auli soborowej do Częstochowy ze wszystkich polskich parafii przybywali wierni na czuwania modlitewne. Ludzie pielgrzymowali na Jasną Górę, mówiąc: „Jedziemy na Sobór”. Trzeba wiedzieć, że w czasie Soboru paliła się świeca ofiarowana Janowi XXIII przez Polaków, która została wykonana ze świec przywożonych na Jasną Górę. W intencji Soboru ofiarowywano dobre uczynki, zapisywane potem w jasnogórskich księgach czynów soborowych. Powstało 6,5 tys. ksiąg czynów dobroci. W parafiach organizowano „soboty Królowej Polski”. Podczas drugiej sesji ofiarowano na Sobór hostie mszalne, które wypieczono z ziaren pszenicy składanych przez dzieci. Na Jasnej Górze był młyn, gdzie te ziarna zmielono na mąkę do wypieczenia hostii. Charakterystyczna dla polskiego Episkopatu troska o kult maryjny ujawniła się w darach, jakie przekazywano na Sobór. Podczas trzeciej sesji wszyscy ojcowie soborowi otrzymali różańce wykonane z polskiej brzozy, a na czwartej sesji – obrazy Matki Bożej Jasnogórskiej.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama