Ostatni polski uczestnik Vaticanum II

Niedziela 2/2013 Niedziela 2/2013

Miałem zaszczyt spotykać Piusa XII osobiście. Byłem nawet na prywatnej audiencji. Gdy powiedziałem, że jestem z Jasnej Góry, Ojciec Święty wziął mnie za ręce i z wyraźną troską poprosił, aby mu mówić o prymasie Polski, czyli o kard. Stefanie Wyszyńskim. Okazuje się, że nasz wielki Prymas był w Watykanie znany. Potem miałem osobiste spotkania z kolejnymi papieżami

 

LIDIA DUDKIEWICZ: – O. dr Jerzy Tomziński to żywa historia Kościoła i legenda Jasnej Góry. Wiemy, że w swoim długim życiu poznał Ojciec wielu wielkich ludzi, nawet przyszłych świętych oraz osoby, które trafiły do encyklopedii czy podręczników historii. Zetknął się Ojciec osobiście z kilkoma papieżami, a przede wszystkim jest ostatnim polskim świadkiem II Soboru Watykańskiego. Otwarcia Soboru dokonał 11 października 1962 r. papież Jan XXIII, ale już jego poprzednicy przyczynili się do tego wielkiego wydarzenia w Kościele powszechnym. Ojciec zetknął się osobiście z papieżem Piusem XII, który podobnie jak wcześniej Pius XI był zwolennikiem zmian w Kościele...

O. DR JERZY TOMZIŃSKI OSPPE: – Może zacznę od mojego zakonnego podwórka. Pamiętam, jak o. Alfons Jędrzejewski, znany historyk, mawiał, że znał papieży. A ja wtedy pytałem, czy papieże znali ojca... W moim przypadku była to relacja w obie strony: ja znałem papieży, ale i oni mnie znali. Po raz pierwszy znalazłem się w Rzymie w maju 1957 r. Przybył wtedy do Watykanu kard. Stefan Wyszyński. Przywiózł kopię Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, aby papież Pius XII pobłogosławił ją na szlak nawiedzenia po Polsce. Znalazłem się tam jako jedyny świadek Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego, złożonych 26 sierpnia 1956 r. Bardzo się tym za granicą interesowano.

Pius XII – wielki, święty papież – to prawdziwy przyjaciel Polski i Polaków. Wspomnę, że w czasie moich studiów na Jasnej Górze uczyłem się, jako alumn, z książek, które Pius XII polecił przysłać do paulinów w Polsce, przez nuncjaturę w Berlinie.

Miałem zaszczyt spotykać Piusa XII osobiście. Byłem nawet na prywatnej audiencji. Gdy powiedziałem, że jestem z Jasnej Góry, Ojciec Święty wziął mnie za ręce i z wyraźną troską poprosił, aby mu mówić o prymasie Polski, czyli o kard. Stefanie Wyszyńskim. Okazuje się, że nasz wielki Prymas był w Watykanie znany. Potem miałem osobiste spotkania z kolejnymi papieżami: Janem XXIII, Pawłem VI, Janem Pawłem II i Benedyktem XVI. W 1978 r. był jeszcze krótki, trwający 33 dni, pontyfikat Jana Pawła I, ale nie było mi dane poznać tego papieża osobiście.

– W 1958 r. rozpoczął się długi pobyt Ojca w Rzymie, połączony ze studiami na Papieskim Uniwersytecie Gregorianum...

– W marcu 1958 r. znalazłem się na liście 20 polskich księży, którym władze komunistyczne pozwoliły wyjechać na studia zagraniczne. Do Rzymu przybyłem jeszcze za pontyfikatu Piusa XII. W Rzymie studiowałem prawo kanoniczne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Byłem więc przede wszystkim studentem, ale również przełożonym domu i prokuratorem Zakonu Paulinów przy Stolicy Świętej. U samego Papieża osobiście załatwiałem intencje dla paulinów, m.in. z Węgier, którzy nie mieli z czego żyć. Był to jeden z wielu dowodów bliskości i sympatii Piusa XII.

Można powiedzieć, że znalazłem się wtedy w centrum życia Kościoła, bo nasz klasztor przy via Barbieri w Rzymie był ważnym miejscem spotkań. Przybywał do nas m.in. abp Józef Gawlina, ale też spotykał się z paulinami wikariusz Rzymu. W naszym polskim domu pojawiało się wielu innych ważnych ludzi Kościoła, ale bywali też politycy. Docierały z pierwszej ręki świeże wiadomości z Watykanu. Uczestniczyliśmy w wielkich sprawach, którymi żył wtedy Kościół.

– Czy za czasów Piusa XII przewidywano nowy powiew Ducha Świętego, który wkrótce miał spowodować tak wielkie zmiany w Kościele?

– Za pontyfikatu Piusa XII mówiło się już o potrzebie reformy Kościoła. Ojciec Święty zwracał uwagę szczególnie na liturgię. Jego encyklika „Mediator Dei” zawierała m.in. ideę przybliżenia liturgii wiernym. Tak bardzo mu na tym zależało, że w ośrodku przy Piazza Navona w Rzymie zaczęto nawet prowadzić prace nad zmianami w tym zakresie. Podejmowano także jakby pierwsze próby sprawowania liturgii Mszy św. według nowego porządku. Znając zaplecze, jestem przekonany, że to nie przypadek, iż pierwszy dokument soborowy dotyczył właśnie liturgii.

– Papież Pius XII zmarł 9 października 1958 r. Na jego następcę został powołany 28 października tego roku kard. Angelo Roncalli, który przyjął imię Jan XXIII...

– Kiedy umierał papież Pius XII, byłem w Lisieux we Francji. Przebywałem w kaplicy z pamiątkami po św. Teresie od Dzieciątka Jezus, gdy nagle wpadła siostra z informacją, że w telewizji podają, iż Ojciec Święty umiera. Pobiegła dalej, a ja zostałem sam z tą wiadomością wśród śladów życia św. Teresy...

Gdy kardynałowie wybrali Jana XXIII, mówiło się, że to przejściowy papież – staruszek, który szybko pójdzie do nieba. Ale ten staruszek – jak podają kroniki – już w dwa dni po wyborze, 30 października 1958 r., w prywatnej rozmowie wspomniał o możliwości zwołania Soboru. Dalej w kronikach znajdujemy informację, że 2 listopada 1958 r. podczas audiencji Jan XXIII rozmawiał o Soborze z kard. Ernesto Ruffinim, a potem, w ciągu następnych dni, jeszcze z innymi osobami.

– A 15 grudnia 1958 r. miał miejsce kolejny fakt świadczący o dużej aktywności Jana XXIII, jednocześnie bardzo ważny dla przyszłości Kościoła. Odbywał się konsystorz, na którym kardynałem został arcybiskup Mediolanu Giovanni Battista Montini, późniejszy papież Paweł VI. Kilka tygodni później natomiast Ojciec miał łaskę usłyszeć, jak Jan XXIII zapowiadał zamiar zwołania Soboru, którego – jak wiemy – wielkim kontynuatorem po Janie XXIII okazał się kreowany właśnie przez niego kard. Montini.

– Tak, to były kolejne sygnały przyspieszonych działań Jana XXIII. Wyraźnie do czegoś zmierzał. I stało się! Nigdy nie zapomnę dnia 25 stycznia 1959 r. i papieskiej Mszy św. w Bazylice św. Pawła za Murami, sprawowanej w intencji jedności chrześcijan. Na początku celebry, gdy Papież już usiadł na tronie, wyjął kartki z tekstem kazania i podał ceremoniarzowi, którym był ks. Enrico Dante. Ale jedną kartkę zatrzymał i schował. Pod koniec Mszy św. wyjął kartkę spod ornatu i ogłosił trzy decyzje: o zwołaniu Synodu Diecezji Rzymskiej, o reformie prawa kanonicznego i otwarciu Soboru Watykańskiego II.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama