Kościół na mocnym fundamencie

Jestem świadomy, że wiara to nie zestaw prawd czy przekonań, że pogłębianie wiary to proces. Wiara jest świadectwem, że spotkałem w moim życiu Boga w Jezusie Chrystusie, że spotkałem Kogoś, kto ma wpływ na moje życie, kto je odmienił i nieustannie odmienia. Niedziela, 11 maja 2008



– Archidiecezja przemyska to diecezja pomostowa. Co może ona pokazać, czym zaimponować Kościołowi w jego części ukraińskiej, bo przecież graniczy z diecezjami łacińskimi, unickimi i prawosławnymi?

– Kontakt tych ludzi z nami był przez dziesiątki lat bardzo ściśle strzeżony, ucinany, natomiast trwał w różnych podziemnych formach i nie tylko. Teraz okazało się, że może być ożywiony. Przeniesiono więc wiele inicjatyw młodzieżowych, jest wzajemna wymiana, odwiedziny, są oazy rodzin, młodzieży, są kontakty duszpasterskie i wizyty, które zbliżają, a niekiedy pewnie i inspirują. Wiem, że ostatnio na Ukrainie Kościół greckokatolicki wprowadził jako obowiązkowe konferencje przygotowujące do małżeństwa i odnotowano wyraźny spadek rozpadających się małżeństw. Nasz synod, kiedy go odbywaliśmy, zainteresował kilku tamtejszych biskupów i przygotowują oni podobne inicjatywy u siebie. Wzorce, może nie zawsze idealne, ale pozytywne, są doceniane i przenoszone. Od wielu lat odwiedzają się wzajemnie księża, Caritas, młodzież etc. Stajemy się w jakimś sensie doświadczalnym laboratorium w rozwiązywaniu współczesnych trudności w wierze, w życiu Kościoła, w etyce, w moralności. Oczywiście, wymiana doświadczeń niekiedy nie jest dobra. Weźmy np. problem handlu, który w normalnych warunkach może mieć wymiar pozytywny, bo sprzyja godnemu bogaceniu się. Przygraniczne miejscowości zawsze korzystały z takiej wymiany i krzepiły się nią. W naszej rzeczywistości sąsiedzkiej jako groźny jawi się jednak problem przemytu – nieraz na wielką skalę – papierosów, alkoholu itp. Jest to zawsze wielkie niebezpieczeństwo i trzeba na nie zwracać uwagę.

– Czy można powiedzieć, że duszpasterstwu przemyskiemu przyświeca idea jedności chrześcijańskiej – idea ekumenizmu?

– Jesteśmy świadomi, że bez ekumenizmu, bez troski o jedność, Kościół katolicki w jakiejkolwiek diecezji nie byłby wierny Panu Jezusowi i sobie. To przesłanie z Wieczernika Ostatniej Wieczerzy jest wpisane w nasze serca, co przypominał nam często Jan Paweł II i co czyni obecny Papież. Z niektórymi Kościołami i Wspólnotami ekumenizm jest możliwy. Dla przykładu – zupełnie dobre są u nas relacje z prawosławnymi. Przy okazji powstawania nowych wspólnot mogą pojawić się lokalne animozje personalne, ale nie odnotowuję tu większych napięć czy opozycji. Są poważne trudności z sektami, które tutaj działają i rozprzestrzeniają się. Jest blokada w dialogu między nimi a Kościołem katolickim. Ciekawostką napawającą nadzieją jest natomiast to, że zdarzają się powroty do Kościoła, nawet od Świadków Jehowy. Nie staramy się ani piętnować tych grup, ani okładać ich anatemą, bo dojście do prawdy i wierność prawdzie Bożej jest owocem współpracy człowieka z łaską Bożą.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama